Nie ma złej pogody na bieganie! Test Salomon Speedcross 6

Speedcross to buty dobrze znane tym, którzy nie boją się ubrudzić – kultowy model do biegania w terenie. Nowa, szósta odsłona jest jeszcze lżejsza i - chociaż do tej pory nie można mu nic zarzucić w tej kwestii - jeszcze bardziej przyczepna. Pierwsze wrażenia z testów Salomon Speedcross 6? Cieszymy się, że jesień i zima dopiero przed nami.

Nie ma złej pogody na bieganie! Test Salomon Speedcross 6 Marek Dudziński
Salomon Speedcross 6 w teście Runner's World (fot. Marek Dudziński)

Stworzone do trailu

Speedcross to lekkie buty biegowe, które doskonale sprawdzają się nawet na górskich ścieżkach, na których zwykle dominowały ciężkie, mocniej zabudowane konstrukcje. Inspiracją dla pierwszej wersji Speedcrossa były opony motocrossowe. Od tego czasu minęło 16 lat, a model wymagał jedynie kilku ulepszeń (obecnie jest to dopiero szósta edycja). Ostatnie z nich wydają się kosmetycznymi zmianami, ale nie oczekujemy przecież spektakularnej metamorfozy czegoś, co świetnie się sprawdza. Te drobne zmiany wystarczyły, by trailowe bieganie mogło być jeszcze szybsze i bezpieczniejsze.

Małe zmiany,  szybkie rezultaty

Salomon Speedcross 6 jest po pierwsze lżejszy od poprzednika (model męski waży tylko 298 gramów, a damski - 262 gramów), a po drugie ma jeszcze lepszą przyczepność na mokrych, błotnistych i grząskich podłożach. Stawiając w nich kroki w takim terenie, biegacz nie ma najmniejszych obaw - każdy ruch jest pewny i stabilny nawet na technicznie wymagających trasach. Można się w nich naprawdę zwinnie wspinać i odważnie poruszać na zbiegach na każdej niestabilnej nawierzchni. Po prostu dają pewność siebie, o jaką w większości innych butów trudno na rozmokłej ziemi, sypkim żwirze czy mokrych skałach.

Trzymanie zapewniają „zęby” – te kostki na podeszwie wyglądają naprawdę żarłocznie. Dzięki nim biegacze naprawdę mogą być spokojni podczas zaspokajania głodu trailowych przygód. Co więcej, te wielokierunkowo ustawione wypustki podeszwy (Mud Contagrip) mają kształt zbliżony do litery Y, dzięki czemu błoto jeszcze łatwiej odpada od podeszwy. To duża korzyść z punktu widzenia bezpieczeństwa na szlaku, ale nie ukrywam, że również znaczne ułatwienie w czasie czyszczenia tych butów po jesiennych treningach. Ziemia łatwo wypłukuje się, szczególnie że nie w podeszwie żadnych wąskich szparek w bieżniku, w których brud lubi utknąć na dobre.

Nie ma złej pogody na bieganie! Test Salomon Speedcross 6 Marek Dudziński
Salomon Speedcross 6 w teście Runner's World (fot. Marek Dudziński)

Dzięki dobrej amortyzacji ten model docenią biegacze i biegaczki lądujący na pięcie. Jak podaje producent, podeszwa EnergyCell łączy materiały o wysokim parametrze odbicia, gwarantujące wysoki poziom oddawania energii. Jak to się przekłada na odczucia podczas biegu? Odnoszę wrażenie, że krok jest dynamiczny jak na trudny teren i w sumie zyskujemy większą szybkość i oszczędność energii. Dla zainteresowanych: drop wynosi 10 mm, chociaż na pierwszy rzut oka może się wydawać znacznie większy.

Nie szata zdobi buta

Zmodernizowana została też cholewka. Charakterystyczny dla jej wyglądu jest zygzak, który dodaje dynamicznego charakteru wyglądowi butów. Speedcross 6 są jak… owca w wilczej skórze. Na pierwszy rzut oka mogą wydawać się bardzo sportowe i „szorstkie”, ale tak naprawdę stopa czuje się w nich jak w domu. Cholewka jest zaskakująco miękka i bardzo dobrze współpracuje ze stopą. To dzięki Salomon Sensifit - konstrukcji, która dba o optymalne przyleganie butów do stopy. Faktycznie dobrze leżą (ja mam dość wąską stopę) i każdy krok jest w nich stabilny i pewny.

Buty mają system sznurowania Quicklace (dla niewtajemniczonych: to system, który umożliwia szybkie dopasowanie buta za jednym pociągnięciem sznurówek, dzięki czemu wkładanie i zdejmowanie butów jest szybkie i wygodne). Zintegrowany z cholewką język zapobiega wpadaniu do środka piachu czy kamyków. Nie powiem, żeby buty były brudoodporne – już po pierwszym treningu widać po nich, że nie chodziły po wybiegu, tylko chlapały się w błocie.

Być może to „zasługa” testowanej jasnej kolorystyki (buty dostępne są w kilku kolorach – od takich z elementami białymi po całkowicie czarne), ale pozostały już lekko przybrudzone. Na szczęście nie oczekuję po butach trailowych, żeby równie dobrze prezentowały się w outdoorze i w biurze. Poza tym Speedcrossy mają swój charakterystyczny „dynamiczny” design i żywą kolorystykę, ale dostępne są też bardziej klasyczne warianty.

Nie ma złej pogody na bieganie! Test Salomon Speedcross 6 Marek Dudziński
Salomon Speedcross 6 w teście Runner's World (fot. Marek Dudziński)

Język butów jest mięsisty, a przykrywa go bezszwowa cholewka wykonana z gęsto tkanego materiału, więc nie przepuszcza brudu, a jednocześnie wydaje się być odporna na rozdarcia. Na języku jest też charakterystyczna kieszonka z siateczki na schowanie luźnych końcówek sznurówek i zabezpieczenie się w ten sposób przed zahaczaniem nimi o gałęzie.

Czubek buta jest solidnie wzmocniony, aby uchronić palce i paznokcie stóp przed konsekwencjami uderzeń o skały i korzenie, ale jednocześnie elastyczny, więc stopa porusza się w bucie naturalnie i nie ma wrażenia, że palce są uwięzione w ciasnym, niewygodnym pudełku.

Mimo, że testowana wersja nie była wodoodporna, to i tak zapewniała wystarczającą ochronę nogom przed wilgocią z zewnątrz. Warto dodać, że jest jednak dostępna również wersja zimowa tego modelu – Speedcross 6 Gore-Tex z wodoodporną i oddychającą membraną, aby ani błoto, ani śnieg nie były przeszkodą dla szybkiego biegania.

Z radością szykujemy nogi na kolejne wspólne górskie wypady i taplanie się w błocie!

Cena: 629 zł

Buty dostępne w oficjalnym sklepie marki Salomon.

MD

REKLAMA
}