Salomon Sense Ride 4: uniwersalny trailowiec dla ambitnych amatorów (test RW)

Jaka jest najnowsza, czwarta już odsłona modelu Salomon Sense Ride? To wszechstronny but na trailowo-miejskie bieganie nie tylko dla początkujących. Jak wynika z naszego redakcyjnego testu, podoła prawie wszystkim wyzwaniom, którym zmuszony będzie stawić czoła w terenie, chociaż nie zawsze na wyczynowym poziomie.

Salomon Sense Ride 4: uniwersalny trailowiec dla ambitnych amatorów (test RW) Marek Dudziński
fot. Marek Dudziński

Jeśli nie masz jeszcze na swoim koncie zbyt wielu trailowych kilometrów, ale masz takie w planach, to przymierz się do tego modelu. Salomon Sense Ride 4 są fantastyczne dla początkujących biegaczy (co nie oznacza, że nie polubią ich też starzy off-roadowi wyjadacze), a przy tym oferują naprawdę sporo za pieniądze, które trzeba za nie zapłacić.

REKLAMA

Wygoda i amortyzacja

Podeszwa środkowa, której Salomon użył w Sense Ride 4 (nazwa firmowa to “‘Optivibe”), zapewnia naprawdę dobre połączenie miękkości i sprężystości, bez wrażenia, że biegasz na gąbce. Takie poczucie odpowiednio dobranej miękkości ułatwia robienie postępów początkującym biegaczom, którzy podnoszą swój poziom trailowego biegania z tygodnia na tydzień, pokonując część trasy na szutrowych, a nawet asfaltowych ścieżkach i nie rzucają się od razu na jakieś bardzo ambitne, górskie cele. Ten komfort dla stawów doskonale sprawdza się też przy długich, nawet całodniowych biegowych wyprawach w góry. Trzeba tylko mieć świadomość, że czymś trzeba za to zapłacić. Wysoka podeszwa (27 mm pod piętą) i 8 mm drop sprawiają, że but nie jest najbardziej stabilnym z dostępnych na rynku modeli trailowych, co jest szczególnie odczuwalne pod koniec długich tras, kiedy nogi są już mocno zmęczone.

REKLAMA

REKLAMA

Salomon Sense Ride 4: uniwersalny trailowiec dla ambitnych amatorów (test RW) Marek Dudziński
fot. Marek Dudziński

Cholewka

Cholewka, w odróżnieniu od podeszwy, jest bardzo trailowa, z położeniem dużego nacisku na ochronę. Jest wystarczająco twarda i odporna na wszelkiego typu zagrożenia dla stóp, jak kamienie czy gałęzie. Dodatkowo ma na przodzie gumowe elementy, które bardzo dobrze ochronią Twoje paluchy przed bezpośrednim i bolesnym kontaktem z wystającymi korzeniami czy ostrymi skałami. Jest przy tym stosunkowo miękka i szeroka jak na Salomona, a przy tym przewiewna.

Cholewka jest jednocześnie wystarczająco wodoodporna, by wytrzymać opady deszczu, czy przebiegnięcie przez kałuże, chociaż już przy pełnym zanurzeniu w rzece nie możesz liczyć na suche nogi. Sorry, to jednak nie są kalosze. I jedna uwaga dla tych, którzy wybiorą ładne, ale jasne kolory cholewki: nie liczcie na to, że będą takie po bieganiu po błocie. Zwykłe umycie butów nie wystarczy, by potem nadal cieszyć się oryginalnymi barwami cholewki.

Trzymanie

But naprawdę dobrze zachowuje się na większości nawierzchni i przy różnej pogodzie, chociaż przy bardzo błotnistych warunkach warto postawić na poślizg kontrolowany. Jeśli przyjąć, że suchy chodnik to 1, a błoto na festiwalu w Jarocinie podczas ulewy to 10, to, naszym zdaniem, Sense Ride 4 poradzi sobie bez problemów aż do ósemki.

REKLAMA

Salomon Sense Ride 4: uniwersalny trailowiec dla ambitnych amatorów (test RW) Marek Dudziński
fot. Marek Dudziński

Sznurowanie

System ściągania sznurówek Quicklace w tym modelu sprawdza się świetnie, jak zawsze zresztą. Dla osób, które nie korzystały z tego rozwiązania (zaciągania sznurówek jednym pociągnięciem, zamiast ściągania ich rządek po rządku), przyzwyczajenie się do tego wygodnego i szybkiego patentu (w końcu serce Salomona bije najmocniej na górskich zawodach) zajmie właściwie chwilę. Jedyne, co Salomon mógłby zmienić w tym modelu, to lokalizacja kieszonki, do której chowa się luźne końce sznurówek – umiejscowiona jest na języku, ale wejście do niej jest pod sznurówkami i przez to dostęp do niej jest trochę niewygodny.

Ewolucja, a nie rewolucja

Ci, którzy pokochali poprzednią wersję, będą zadowoleni, że w "czwórce" zmiany są niewielkie. Ta największa to zapiętek, który w nowej odsłonie jest jeszcze bardziej poduszkowaty, co zwiększa i komfort i ochronę ścięgna Achillesa. Odczują - i docenią - to szczególnie osoby, które mają bardzo wąską stopę w tym rejonie. Druga zmiana to odchudzenie butów – nowy model jest o 20 gramów lżejszy od poprzednika.

REKLAMA

REKLAMA

Salomon Sense Ride 4: uniwersalny trailowiec dla ambitnych amatorów (test RW) Marek Dudziński
fot. Marek Dudziński

Podsumowanie

Salomon Sense Ride 4 to z pewnością model wart swojej ceny. I chociaż Bartek Przedwojewski został w roku 2020 najlepszym biegaczem górskim świata, startując w Sense Ride 3, to jednak wydaje się, że są one stworzone bardziej do pokonywania trudniejszych parkowych i leśnych ścieżek oraz stosunkowo łatwych szlaków w górach niż do eksplorowania nieprzebytych zboczy albo startowania w przełajowych czy górskich zawodach. Idealny będzie szczególnie dla tych, którzy muszą do trailowych tras dobiec kawałek przez miejską dżunglę. Ale nikomu nie zabraniamy. W końcu to Twoje nogi powiedzą Ci, w jakich butach lubią biegać, w jakich trenować, a w jakich startować.

Dane techniczne:

  • Waga: 290 g (męskie), 235 g (damskie)
  • Wysokość podeszwy pod piętą: 27 mm
  • Drop: 8 mm

Cena: 519 zł

MD

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA