Suunto 9 Peak: lekki, wytrzymały i wszechstronny (unboxing i test) [WIDEO]

Suunto 9 Peak to zegarek biegowy, outdoorowy, ekstremalny, multisportowy (proszę sobie wybrać, to co sercu najbliższe), który już na pierwszy rzut oka różni się - i to mocno - od wszystkiego, do czego przyzwyczaiła nas już firma Suunto w serii 9. Sprawdźmy dokładniej, co ciekawego znajdziemy w nowym modelu.

Suunto 9 Peak unboxing Suunto
Suunto 9 Peak

Suunto 9 Peak odbiega swoim wyglądem od tego, do czego przyzwyczailiśmy się we wcześniejszych smartwatchach Suunto. Jest mały i lekki, ma metaliczny, okrągły ring wokół dotykowego ekranu, a pod nim trzy przyciski. Już na pierwszy rzut oka i po pierwszym dotyku palcami masz pewność, że jakość materiałów tu użytych jest z najwyższej półki. Jeśli chcielibyśmy się do czegoś przyczepić to jedynie do przycisków, które niektórym mogą wydawać się być osadzone nieco za blisko skóry. Mogłoby również nie być czarnej obwódki na ekranie, ale z tego co wiemy, jest to niemożliwe z powodów technicznych – musi pozostać, jeśli mamy mieć gwarancję szczelności podczas nurkowania do głębokości 100 metrów.

Ten zegarek wytrzyma właściwie wszystko, a przy wsparciu aplikacji Suunto Plus spełni wymagania większości sportowców, od amatorów po elitę, chociaż trzeba uczciwie przyznać, że są zegarki, które dostarczają większą ilość danych i lepiej służą jako treningowa pomoc.

Suunto 9 Peak już nie współpracuje ze stroną internetową, a jedynie z aplikacją Suunto w telefonie i z innymi apkami, z którymi lubisz już biegać, jak np. Strava. W czasie dwutygodniowych testów nie mieliśmy żadnych problemów z synchronizacją pomiędzy zegarkiem a telefonem. Jedyna uwaga dotycząca współpracy na linii zegarek-telefon jest taka, że wielkość tekstów np. SMS-ów jest dosyć mała i w czasie treningu raczej ciężko się je czyta. Za to możesz wybierać, czy wolisz nawigować przy pomocy dotykowego ekranu, czy przycisków.

Co nowego? Właściwie wszystko – to zupełnie nowy zegarek, który jest mniejszy, lżejszy, cieńszy i szybszy niż wszystko, co do tej pory pokazało Suunto. Po kolei:

  • to najmniejszy z zegarków Suunto – ma kopertę o przekątnej 47 mm, co sprawia że pasuje również na mniejsze nadgarstki

  • to najcieńszy zegarek outdoodorowy Suunto - w najgrubszym miejscu ma tylko 10,6 mm; dla porównania: Suunto 9 Baro - 15,4 mm, Suunto 5 - 13,4 mm, Suunto 7 - 13,9 mm

  • jest bardzo lekki – wersja tytanowa waży zaledwie 34 g, stalowa - 44 g (dodać do tego trzeba pasek, który waży 18 g )

  • ma nowy ekran dotykowy z poprawionym kontrastem

  • wyposażono go w nowy chip GPS, nowy sensor pulsometru i opcję pulsoksymetru

  • posiada nowe podłączenie kabla od ładowarki, które jest już wielokierunkowe - niby drobiazg, ale naprawdę ułatwia ładowanie zegarka

  • posiada trzy nowe przyciski, które świetnie reagują na nacisk, usytuowane bliżej skóry, ale tak, że praktycznie nie ma możliwości przełączania nimi funkcji przez przypadek

  • ma węższy pasek - teraz 22 mm, wcześniej 24 mm

  • umieszczono w nim poprawioną baterię, która w trybie GPS może pracować nawet 170 godzin; w dodatku ładuje się w mniej niż godzinę (Suunto 9 potrzebował na to 4 godzin)

  • dodano możliwość bezprzewodowej aktualizacji oprogramowania

Suunto 9 Peak unboxing RW
fot. RW

Jeśli chodzi o software, to jest parę rzeczy, które u Suunto widzimy po raz pierwszy. Z funkcji, których nie znajdziesz w Suunto 9 oraz Suunto 9 Baro, trzy najważniejsze to w nawigacji Snap-to-Route, czyli zadana trasa, a przy wsparciu Suunto Plus opcje Ghost Runner i Climb Hill Training.

Snap-to-Route, czyli zadana trasa

Opcja ta dopasowuje ślad GPS do trasy, którą masz ściągniętą albo zapisaną wcześniej. Co to daje? Niweluje niedokładności spowodowane słabą jakością GPS, co jest szczególnie przydatne przy bieganiu w mieście, przy wysokich budynkach. Dzięki temu poprawia się jakość wskazań prędkości i dystansu. Funkcja działa wyłącznie w trybie nawigacji i musi być uruchomiona przed rozpoczęciem treningu. W przypadku znacznego oddalenia się od zaplanowanej trasy tryb Zadana Trasa przestaje działać, a ślad będzie pokazywał normalne odchyłki, które widzisz korzystając z GPS.


Ghost Runner, czyli porównanie tempa

To pierwsza z dodatkowych funkcji modelu 9 Peak. Przypomina w pewnym stopniu rozwiązanie Virtual Partner, które część biegaczy zna z innych zegarków biegowych, ale Suunto trochę inaczej podchodzi tutaj do tego zagadnienia i nie do końca jesteśmy przekonani, czy to dobry kierunek. Otóż po uruchomieniu funkcji, zegarek zmierzy tempo pierwszego kilometra i będzie je porównywał do reszty biegu, podając jego różnicę w dystansie i czasie. Chyba dużo prościej byłoby dać możliwość wpisywania ręcznie tempa, które chce się utrzymać.

Climb Hill Training, czyli podbieg jako okrążenie

W tej opcji zegarek automatycznie rozpoznaje podbieg (oraz podjazdy, jeśli jedziesz na rowerze) i zapisuje czasy tych odcinków jako okrążenia. Opcja bardzo przydatna dla tych, którzy chcą sprawdzać swoje dane z takich odcinków bez konieczności zapisywania ręcznie okrążenia. Pamiętać trzeba, że działa to, kiedy różnica wysokości na podbiegu wynosi co najmniej 10 metrów.

Suunto 9 Peak unboxing RW
fot. RW

A co z dokładnością GPS i czujnika tętna?

GPS działa dużo lepiej niż w poprzedniku, czyli 9 Baro. Od czasu do czasu zdarzają się momenty, w których zegarek przesuwa ślad obok ścieżki, ale nie zdarza się to często i właściwie tylko w mieście. Podczas biegania w terenie problemu właściwie nie ma. W ogólnym rozrachunku jest naprawdę bardzo dobrze.

W modelu Suunto 9 Peak jest też nowy optyczny czujnika tętna. Sam sensor jest już znany z modelu 7, jednak jego funkcjonalność została rozszerzona o pulsoksymetr. Nie ma się tutaj do czego przyczepić.

Zalety:

  • Zegarek sportowym o ascetycznym wręcz wyglądzie, wygodny w noszeniu 24 godziny na dobę.
  • Dużo profili sportowych z szeroką możliwością indywidualnych ustawień stref treningowych, alarmów, ustawień wyświetlacza w czasie treningów itd. Do tego wiele możliwości ustawień nawigacji.
  • Sporo wbudowanych czujników: barometr, wysokościomierz, GPS, nasycenie (saturacji) krwi tlenem (SpO2), kompas, termometr, pulsometr optyczny, a do tego możliwość współpracy z pulsometrami w pasach napiersiowych i rowerowymi miernikami mocy czy kadencji rowerowymi.
  • Intuicyjna nawigacja oraz menu smartwatcha.
  • Jedna z najlepszych na rynku baterii wystarczająca na 170 godziny pracy w najoszczędniejszym trybie GPS (przy tym najbardziej dokładnym - 27 godzin) , a do tego bardzo szybko się ładuje, bo w ciągu zaledwie godziny.

Wady:

  • Nie ma map, możliwości podłączenia muzyki ani płatności przy pomocy tego zegarka
  • To, czego firma Suunto nadal nie oferuje użytkownikom, to większe wsparcie dla osób trenujących samodzielnie bez trenera. W tej chwili zegarek nie wspiera planów treningowych, czy możliwości importowania gotowych schematów, chociaż bez problemu możesz sobie ustawić trening interwałowy.

Cena Suunto 9 Peak:

Zegarek jest dostępny w dwóch opcjach - tytanowej i stalowej. Za tę pierwszą trzeba zapłacić 3159 zł, ta druga kosztuje 2499 zł.

RW

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ