[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
3.7

10 biegowych zasad, które możesz złamać

Musisz się rozciągać. Trzeba pić dużo wody. Warto ćwiczyć na siłowni. Masaż to świetna regeneracja. Buty muszą chronić stopy. Popularne porady dotyczące biegania brzmią sensownie, ale to jeszcze nie znaczy, że są zawsze słuszne. Niektórzy trenerzy i naukowcy rzucają wyzwanie konwencjonalnemu podejściu. Czy ich niecodzienne koncepcje mogą sprawdzić się w Twoim przypadku?

Zasady biegania, które możesz złamać rys. Karen Shamdi

Tyle razy słyszałeś już powszechne rady treningowe stanowiące niemal Biblię biegacza. Kto mógłby negować konieczność przygotowania szczytu formy na zawody czy rozciągania po biegu? Jednak to, że większość trenerów i naukowców zajmujących się sportem zgadza się w pewnych kwestiach, nie znaczy, że brakuje takich, którzy myślą zupełnie coś innego. Za ich poglądami również stoją logika i dowody, a gdyby ewentualnie przeforsowali swoje koncepcje, nie byłby to przecież pierwszy raz, kiedy stare zasady odchodzą do lamusa.

Nie chcemy rozstrzygać, kto ma rację. Chcemy tylko powiedzieć, że wszystkie pomysły są warte rozważenia, bo mogą sprawdzić się w Twoim przypadku. W pierwszym olimpijskim maratonie wziął udział przynajmniej jeden biegacz, który uważał, że picie wina w trakcie biegu wyjdzie mu na dobre. Spiridon Louis pił wino i wygrał, a przecież zdecydowanie nie polecamy tego sposobu.

REKLAMA

REKLAMA

Zasady biegania, które możesz złamać rys. Karen Shamdi

1. Jak budować formę w trakcie sezonu?

Zawsze myślałeś, że: Powinieneś stopniowo dochodzić do formy, zaczynając od powolnej pracy nad bazą, przez treningi szybkościowe i kończąc na regeneracji.

A jakby tak... Przez cały rok trenować w taki sam sposób?

Periodyzacja polega na stosowaniu odrębnych okresów treningowych, które stopniowo budują szczytową formę. Zaczyna się od bazy, czyli budowania wytrzymałości, potem jest okres zwiększania siły, trening szybkościowy, okres startowy ze szczytem formy oraz okres regeneracji (zanim wszystko zacznie się od nowa). Nie ma systemu treningowego, który byłby bardziej powszechnie akceptowany.

Krytycy twierdzą jednak, że wszystkie kluczowe elementy treningu można upakować w jedno- lub dwutygodniowy cykl, który następnie można powtarzać przez cały rok. To podejście dało sukcesy wielu biegaczom na świecie. Wielu trenerów twierdzi, że trening może być progresywny przez cały rok dzięki zwiększaniu kilometrażu, intensywności albo obu tych cech.

Zakładają oni, że w miarę jak stajesz się sprawniejszy, szybciej się regenerujesz, więc jesteś w stanie podołać cięższym treningom i nie ma sensu, by – jak zaleca periodyzacja – zmniejszać jakikolwiek z elementów treningu – obojętnie, czy chodzi o trening budujący wytrzymałość, czy trening o siłowy. Dlaczego miałbyś schodzić poniżej osiągniętego poziomu i zaczynać od nowa?

Warto spróbować? Nieustający, jednotygodniowy cykl treningowy, który zawiera długi bieg, tempówki i trening szybkościowy, a w pozostałe dni pozwala troszkę pobiegać, trenować krosowo lub odpoczywać, może okazać się zbyt monotonny. Trening bez żadnych przerw może być trudny do wytrzymania przez cały rok. Większość ludzi potrzebuje co jakiś czas zrobić sobie wolne, nawet jeśli miałby to być tylko odpoczynek psychiczny. Dlatego przynajmniej raz w roku, a już na pewno po maratonie, na kilka tygodni zmniejsz kilometraż i zrezygnuj z treningów szybkościowych.

REKLAMA

Zasady biegania, które możesz złamać rys. Karen Shamdi

2. Ile kilometrów trzeba wybiegać przed maratonem?

Zawsze myślałeś, że: Aby przebiec maraton, musisz mieć wybieganą solidną ilość kilometrów.

A jakby tak... Przez minimalną bazę osiągnąć dobry czas na maratonie?

Większość maratończyków przewiduje trening 5-6 razyw tygodniu i pokonywanie 65-95 km. Dwóch najbardziej znanych trenerów amerykańskich uważa, że dla wielu biegaczy to za dużo.

Program opracowany przez olimpijczyka Jeffa Gallowaya zaleca treningi 3-4 dni w tygodniu, i to nie tylko początkującym biegaczom. Tygodniowy kilometraż powinien oscylować pomiędzy 50 a 66 km, w zależności od tego, jaki czas chcesz osiągnąć podczas maratonu. Galloway twierdzi, że 99% osób trenujących zgodnie z jego zasadami osiąga linię mety.

Program treningowy FIRST Billa Pierce'a również przewiduje tylko 3 dni biegowe. Tydzień, w którym przebiegasz najwięcej, powinien mieć kilometraż 51-56 km. Ponad dwie trzecie stosujących ten program osiągnęło swoje życiówki.

„Nasz program sprawdza się nie tylko w przypadku wolniejszych biegaczy – mówi Galloway. – Trenowałem biegaczy, którzy schodzili poniżej 3 godzin, trenując tylko trzy razy w tygodniu. Mówili mi, że gdyby biegali częściej, nie byliby w stanie osią- gać takich wyników”.

Najważniejszymi cechami tej koncepcji są regularne przerwy na marsz i bardzo długi bieg/marsz o długości nawet 42-46 km. Z kolei program FIRST kładzie nacisk na szybkie bieganie: trening szybkościowy, biegi tempowe i szybszy długi bieg podczas trzech dni treningowych oraz dwa dni treningu krosowego.

„Zgodnie z filozofią tego programu, najważniejszym czynnikiem potrzebnym do zwiększenia formy jest intensywność – mówi Pierce. – Istotne okazuje się również to, że trzy dni biegowe łatwiej jest wpasować do współczesnych, szczelnie wypełnionych kalendarzy”.

Warto spróbować? Plan „mniej znaczy więcej” jest odpowiedni dla bardzo zajętych i podatnych na kontuzje biegaczy, bo według badań wysoki kilometraż wpływa na częstotliwość występowania kontuzji.

REKLAMA

REKLAMA

Zasady biegania, które możesz złamać rys. Karen Shamdi

3. Czy masaż wspomaga regenerację?

Zawsze myślałeś, że: Masaże podnoszą napływ krwi do mięśni i przyspieszają usuwanie produktów przemiany materii.

A jakby tak... Masaże działały odwrotnie - zmniejszały napływ krwi i tempo usuwania produktów przemiany materii?

Wielu sportowców jest przekonanych, że masaże są podstawą regeneracji, bo poprawiają napływ krwi do mięśni i usuwają produkty przemiany materii. Jednak to założenie nigdy nie zostało naukowo zweryfikowane. Stało się to dopiero w 2009 roku, kiedy kanadyjskie badania zostały zaprezentowane na konferencji American College of Sports Medicine.

Jak przekonywali autorzy badań, wyniki jednoznacznie pokazały, że masaż wykonywany po treningu nie jest w stanie poprawić napływu krwi do mięśni i usunąć powstających w wyniku ćwiczeń związków, które negatywnie wpływają na formę mięśni. Dlatego nie powinno dziwić, że nie każdego biegacza masaż uwolni od bólu po ciężkim wysiłku.

Warto spróbować? Jest wielu zwolenników masażu, którzy bez niego nie wyobrażają sobie regeneracji. Badania pokazały, że obok innych korzyści masaż zmniejsza niepokój i obniża ciśnienie krwi, więc nawet jeśli nie zmniejszy on bólu mięśni po wysiłku, nie jest całkowicie bezużyteczny.

REKLAMA

Zasady biegania, które możesz złamać rys. Karen Shamdi

4. Czy buty do biegania muszą chronić stopy?

Zawsze myślałeś, że: Bieganie w butach pełnych zabezpieczeń, amortyzacji, systemów kontroli ruchu może zapobiegać kontuzjom i poprawiać krok.

A jakby tak... Mniej technologii w butach oznaczało lepszą stabilizację przez „czucie” stopami podłoża?

Buty biegowe były cienkie jak tektura do 1970 roku, kiedy zaczęły się pojawiać bardziej masywne, złożone modele. Wielu biegaczy twierdzi, że większość podeszew współczesnych butów do biegania jest po prostu zbyt gruba, a ich funkcje kontroli ruchu stopy zbyt restrykcyjne.

Niektórzy badacze mają na to nawet wytłumaczenie. Według nich główny problem z butami biegowymi polega na tym, że przez nie zakończenia nerwowe w stopach i receptory w stawach nie odczuwają związanych ze stawianiem kroków naprężeń grawitacyjnych, a przez to nie mogą się do nich powoli i stopniowo dostosowywać, żeby nauczyć się je redukować. Badania wykazały, że niektóre technologie nadające butom tak zwane cechy ochronne w rzeczywistości zwiększają występowanie kontuzji.

Warto spróbować? Ron Hill, zwycięzca maratonu w Bostonie w 1970 roku i trzykrotny olimpijczyk, zwykł biegać boso, ale przerzucił się na lekkie buty po tym, jak nastąpił na leżące na trasie szkło.

„Współcześnie jest dostępnych tyle materiałów, że można znaleźć lekkie buty, które zapewniają dobrą amortyzację i ochronę” – zapewnia. Przez kilka tygodni co jakiś czas zmieniaj swoje pełne technologicznego wsparcia buty do biegania na inne, lżejsze, słabiej zabezpieczające stopy, aby przyzwyczaić się do mniejszego wsparcia i przetestować, czy takie rozwiązanie sprawdzi się w Twoim przypadku. Ale jeśli masz na przykład problemy z kręgosłupem, nie rezygnuj z amortyzacji.

REKLAMA

REKLAMA

Zasady biegania, które możesz złamać rys. Karen Shamdi

5. Czy biegacze muszą trenować w siłowni?

Zawsze myślałeś, że: Trening siłowy sprawi, że będziesz lepszym biegaczem.

A jakby tak... Odpuścić sobie siłownię? Przecież nie biega się na rękach…

Jeśli jesteś biegaczem, powinieneś pojawiać się na siłowni przynajmniej dwa razy w tygodniu i to nie po to, by męczyć maszyny kardio, tylko żeby rozwijać siłę górnej i dolnej części ciała. Z takim tradycyjnym podejściem nie zgadza się Toby Tanser, który przez ponad 10 lat trenował najlepszych biegaczy z Kenii.

„Kenijska Rift Valley to miejsce, w którym żyje najwięcej biegaczy długodystansowych światowej klasy, a dla większości z nich konwencjonalny trening siłowy nie wchodzi w rachubę – mówi Tanser. – Większość z nich wyrabia sobie potężną siłę mięśni korpusu, pracując na roli od najmłodszych lat, a potem trenujący biegacze wyrabiają sobie dodatkową siłę, biegając po miękkich, pokrytych kurzem drogach Kenii. Spekuluje się, że Martin Lel (dwukrotny zwycięzca maratonu w Chicago) czy Sammy Wanjiru (mistrz olimpijski w maratonie w 2008 roku) mogliby biegać szybciej, gdyby trenowali na siłowni. Mogliby też zacząć biegać wolniej”.

Tanser uważa, że ramiona biegaczy potrzebne są tylko do utrzymywania równowagi, więc aktywny styl życia wystarczy, aby rozwinąć potrzebną siłę, a nogi najlepiej wzmacniać bieganiem i ćwiczeniami plyometrycznymi.

„Nogi Lela i Wanjiru są jak zwinięte sprężyny. Podczas biegu prawie nie dotykają ziemi – mówi. – Jeśli biegacz spędza dużo czasu na siłowni, to w efekcie tłumi moc swoich sprężyn. Widząc ludzi biegających w parkach, mogę wskazać tych mających karnet na siłownię, ponieważ ich krok jest inny od tego symetrycznego i lekkiego, jaki wyrabia się samym bieganiem”.

Warto spróbować? Trening siłowy przynosi wiele korzyści: mniejsze ryzyko kontuzji, kontrola wagi i lepiej wyglądające ciało. Dlatego powinieneś nadal ćwiczyć, jeżeli sprawia Ci to przyjemność. Jeśli jednak do zmuszasz się wyjścia na siłownię, raczej spędź ten czas na bieganiu, a kluczową siłę mięśni trenuj, ćwicząc poza fitness klubem - możesz zacząć od podstawowego treningu całego ciała albo nieco trudniejsze zestawu ćwiczeń wzmacniających dla biegaczy.

REKLAMA

6. Czy trening krosowy poprawia biegowe wyniki?

Zawsze myślałeś, że: Trening krosowy, zwany inaczej uzupełniającym, czyli uprawianie innych dyscyplin sportu (kolarstwo, pływanie, gry zespołowe itd.), jest dobrym sposobem na regenerację, ale prawdziwe korzyści przynoszą treningi biegowe.

A jakby tak... Trening krosowy (zwłaszcza kolarstwo) efektywnie poprawiał Twoje wyniki w bieganiu?

Przez ostatnie dwie dekady trening krosowy powoli zadomawiał w świadomości biegaczy. Na początku zaczęliśmy go stosować, żeby pozostać w formie, kiedy łapią nas kontuzje. Polubili go też ci, którzy próbują swoich sił w triathlonie. Teraz trenujemy w ten sposób nawet wtedy, kiedy nie jesteśmy kontuzjowani – żeby dać odpocząć mięśniom i stawom w dni, w które nie biegamy. Także dlatego, że to świetny trening aerobowy, który nie powoduje wstrząsów mających zły wpływ na organizm. Wciąż jednak wielu trenerów i zawodników jest przekonanych, że jeśli chodzi o poprawę formy biegowej, nic nie może równać się z bieganiem.

Są jednak naukowcy, którzy rzucają wyzwanie takiemu przekonaniu. Jesteśmy nauczeni, że nie ma nic lepszego dla biegacza niż bieganie. Jednak badania, które koncentrowały się na tej kwestii, pokazały, że trening krosowy o wysokiej intensywności, w czasie którego pracują te same grupy mięśni co podczas biegania, może tak samo efektywnie wpływać na poprawę wyników biegania. Dlatego zawsze warto do każdego programu treningowego wpleść dwa razy w tygodniu trening krosowy.

Warto spróbować? Jasne, że tak! Zwłaszcza jeśli lubisz jeździć na rowerze. W dwóch badaniach porównano trening wyłącznie biegowy z biegowo-rowerowym. Brali w nich udział biegacze początkujący i zaawansowani, którzy przez 6 tygodni trenowali w osobnych grupach, wykonując biegowe i rowerowe treningi szybkościowe. Oba badania dały ten sam rezultat. Po ich zakończeniu nie było znaczącej różnicy w wynikach biegu na 5 km pomiędzy tymi, którzy wykonywali trening tylko biegowy, a tymi z grupy biegowo-rowerowej.

REKLAMA

REKLAMA

7. Jak trenować szybkość?

Zawsze myślałeś, że: Trening szybkościowy to wielokrotne powtórzenia z krótkimi okresami odpoczynku pomiędzy nimi.

A jakby tak... Trening szybkościowy składał się tylko z dwóch powtórzeń przedzielonych długim okresem na regenerację?

Długie i wyczerpujące treningi szybkościowe są dowodem na to, że jesteś doświadczonym biegaczem. Im więcej powtórzeń i im krótsze przerwy pomiędzy nimi – tym większy z Ciebie twardziel. Legendarny biegacz Emil Zatopek w 1954 r. zapoczątkował trend na epickie treningi, takie jak 10 x 200 m, a po nich 50 x 400 m. W sumie 22 km z dużą szybkością. Od tej pory ambitni biegacze aspirowali to tego imponującego standardu.

Są jednak trenerzy, którzy polecają zawodnikom rozpocząć sezon od np. 4 x 800 m z 4-minutową przerwą. W późniejszych etapach treningu biegi stają się jeszcze szybsze, a czas na regenerację dłuższy (nawet 2 x 800 m i 15 minut przerwy). Co to daje? Taki trening pozwolił Suzy Favor Hamilton 7 razy zostać mistrzynią USA, 3 razy reprezentować ten kraj na olimpiadzie, a nawet przez jakiś czas być rekordzistką USA w biegu na 1000 m.

Ważne jest to, jak szybko pokonała te dwa odcinki po 800 m. Trzy razy przebiegła każdy z nich w czasie 2:04 – tylko 8 sekund więcej niż rekord USA. „Po takim treningu wiedziałam, że jestem gotowa, by ścigać się w Europie, gdzie trzeba wytrzymać ostre tempo i zostawić sobie rezerwę na finisz” – mówi Hamilton.

Warto spróbować? Zawsze znajdą się tacy, którzy przedkładają jakość nad ilość. Pierwsza buduje formę, a druga może doprowadzić do przeciążenia organizmu. Kiedy następnym razem pojawisz się na bieżni, zamiast typowego treningu, takiego jak na przykład 6 x 800 m w tempie na 5 km z 2-minutowymi odpoczynkami, przebiegnij 2 x 800 m z 15-minutowym odpoczynkiem. Pierwsze 800 m w tempie na 1,5 km, a drugie najszybciej jak możesz.

REKLAMA

8. Ile węglowodanów potrzebuje biegacz?

Zawsze myślałeś, że: Trzeba jeść więcej węglowodanów, zwłaszcza przed długimi biegami i w ich trakcie.

A jakby tak... Na długie biegi wychodzić bez dodatkowych węglowodanów? Od zawsze rady dotyczące żywienia maratończyków koncentrowały się na węglowodanach. Podczas biegu na 32 km możesz spalić 2300 kalorii, a węglowodany to najszybciej przyswajalne źródło energii. Ma więc sens przyjmowanie ich przed długim biegiem i w jego trakcie w każdej formie – w płynie, w formie stałej czy w żelu.

Ostatnio jednak wielu trenerów przekonuje, żeby na długie biegi wybierać się bez węglowodanów. Czy nie jest to tak, jakby wyruszać autem w długą podróż, mając pusty zbiornik paliwa? Musisz jednak nauczyć organizm, jak postępować, gdy zapasy glukozy w organizmie są małe, ponieważ taka będzie konieczność na ostatnich kilometrach maratonu.

Eksperci radzą trenującym do maratonu, żeby wybierając się na długie, spokojne biegi, nie dostarczali węglowodanów ani przed, ani w trakcie biegu. Dzięki temu poprawią swoją zdolność do spalania tłuszczu i zapasów glikogenu, co jest kluczowe w przypadku maratonu. Obywając się podczas biegu bez węglowodanowych napojów, nie dajesz swojemu organizmowi wyboru – musi zacząć spalać tłuszcz. Pod koniec biegu będziesz czuł zmęczenie, ale to konieczne, jeśli chcesz dalej się rozwijać.

Warto spróbować? Nie odstawiaj całkowicie węglowodanów od zaraz. Odzwyczajaj się od nich stopniowo, dostarczając ich coraz mniej podczas kolejnych długich biegów. W ten sposób nauczysz swoje ciało radzić sobie bez nich. Zabieraj ze sobą żel lub butelkę napoju o wysokiej zawartości węglowodanów jako polisę ubezpieczeniową na wypadek załamania energetycznego.

REKLAMA

REKLAMA

9. Jak dużo wody musi pić biegacz?

Zawsze myślałeś, że: Trzeba pić dużo wody.

A jakby tak... Pić wodę tylko wtedy, kiedy odczuwa się pragnienie?

Pij dużo wody, pij wodę, napij się wody - słyszymy na każdym kroku. Czy jednak nieustanne pociąganie z butelki (nieważne, czy jesteś w pracy, czy podczas biegu) jest naprawdę konieczne? Niektórzy naukowcy twierdzą, że w toku ewolucji ludzie nauczyli się pić wtedy, kiedy czują pragnienie – przed, podczas i po ćwiczeniach. W ten sposób funkcjonują wszystkie znane nam stworzenia i nie ma podstaw przypuszczać, by ludzie jako jedyni byli wyjęci spod tego fundamentalnego prawa biologii.

Przez dziesięciolecia byliśmy jednak przekonywani, że pragnienie nie jest dokładną miarą tego, ile płynów potrzebujemy podczas trenowania. Mówiono nam, że jeśli będziemy czekać, aż pojawi się pragnienie, na picie będzie już za późno i dlatego powinniśmy podczas ćwiczeń pić tyle, ile się da. Tyle że niektórzy biegacze bardzo źle na tym wychodzą.

Z powodu hiponatremii, zwanej także zatruciem wodnym, odnotowuje się co roku 12 zgonów i 1500 przypadków chorób na świecie. Zdarzają się przypadki przewodnienia, które mogą prowadzić do obrzęku mózgu. Inni badacze mówią, że nie ma żadnych przekonujących dowodów, że średni poziom nawodnienia stwarza w czasie ćwiczeń zagrożenie zdrowia, więc najlepiej słuchać sygnałów, jakie daje nam organizm i pić, kiedy tego potrzebujemy.

Warto spróbować? Powinniśmy wypijać 8 szklanek wody dziennie? Bzdura, twierdzą badacze, którzy zalecają zwracać uwagę na swoje pragnienie. Zasada 8 szklanek wzięła się z zaleceń dziennego spożycia wody, ale przeciętna osoba zaspokaja dużą część tego zapotrzebowania wodą zawartą w żywności i napojach. Co nie znaczy oczywiście, że masz nie pić wody podczas długich biegów lub w gorące dni. Powinno to być jednak odpowiedzią na pragnienie, a nie stylem życia. 

REKLAMA

10. Czy biegacze muszą się rozciągać?

Zawsze myślałeś, że: Regularne rozciąganie jest bardzo ważne dla biegacza.

A jakby tak... Dla biegaczy długodystansowych rozciąganie było bezwartościowe?

Nawet jeśli sam się nie rozciągasz, pewnie jesteś przekonany, że to ważne. Przecież to w ten sposób stajemy się bardziej elastyczni, bardziej odporni na kontuzje czy w końcu szybsi. Jeśli to wszystko prawda, to dlaczego tak wielu Kenijczyków w ogóle się nie rozciąga? Dlaczego wielu dobrych trenerów nie jest fanami stretchingu?

Czemu trener Jeff Galloway mówi: „Z mojego doświadczenia wynika, że biegaczom, którzy się rozciągają, częściej trafiają się kontuzje, a kiedy przestają, urazy na ogół odchodzą w niepamięć”. W końcu po co przeprowadza się badania, z których wynika, że stretching może równie często powodować kontuzje, co im zapobiegać?

Wielu biegaczy żywi nieusprawiedliwioną wiarę w korzyści płynące z rozciągania. Tymczasem niemało badań wykazało, że stretching nie pomaga się rozgrzać, złagodzić ból mięśni, zapobiec kontuzji ani podnieść wydolności. Tak naprawdę żadne wymierne, istotne korzyści rozciągania nigdy nie zostały dowiedzione.

Podczas badań nad stretchingiem, których wyniki opublikowano w „British Medical Journal” i „Clinical Journal of Sport Medicine”, nie stwierdzono żadnego istotnego pozytywnego wpływu rozciągania. Badanie przeprowadzone w 2008 roku na 1020 żołnierzach, z których połowa się rozciągała, a połowa nie, również nie wykazało żadnej różnicy w liczbie występujących kontuzji.

Warto spróbować? Nie musisz czuć się winny, jeśli rozciągasz się rzadko lub wcale. Niektórzy to robią, ponieważ po prostu czują się po stretchingu dobrze. Jeżeli Tobie również sprawia to przyjemność, nie musisz przestawać. Gdy jednak nie jesteś pewien, jak się rozciągać, nie masz na to czasu lub po prostu nienawidzisz tego robić – zapomnij o stretchingu.

REKLAMA

REKLAMA

Dyskusje bez końca...

Różne spojrzenia biegaczy i trenerów na najbardziej gorące tematy.

Większość mówi: Lekkie biegi są sposobem na wypoczynek po ciężkich.

Inni twierdzą: Zbadano biegaczy tydzień po maratonie i okazało się, że lekkie biegi tak naprawdę spowalniają proces regeneracji. Dlatego po ciężkich startach najlepiej jest odpocząć.

Większość mówi: Biegi tempowe i inne formy treningu anaerobowego są niezbędne, by podnieść próg mleczanowy.

Inni twierdzą: Odkryto, że kwas mlekowy jest nieszkodliwy i to nie on odpowiada za ból oraz zmęczenie jakiś czas po wysiłku.

Większość mówi: Ćwiczenia plyometryczne, takie jak podskoki, to świetny sposób na poprawę siły i szybkości.

Inni twierdzą: W czasie ćwiczeń „plyo” możesz doznać kontuzji, zwłaszcza jeśli nie jesteś dobrze wytrenowany lub wykonujesz je niewłaściwie. Jedyną korzyścią jest poprawa sprintu. W przypadku większości biegaczy po prostu nie są warte czasu i ryzyka.

Większość mówi: Kąpiele lodowe po ciężkich treningach przyspieszają regenerację.

Inni twierdzą: Badanie przeprowadzone na biegaczach w Australii w 2007 roku wykazało, że efekt kąpieli lodowej był podobny jak kąpieli w chłodnej wodzie.

Większość mówi: To, jak dobrze biegasz, zależy głównie od Twojego przygotowania aerobowego.

Inni twierdzą: Głównym czynnikiem wpływającym na wyniki w bieganiu są mięśnie. Różne rodzaje włókien, z jakich są zbudowane, sprawiają, że istnieje bliższy związek między aktywnościami zależnymi od rodzaju mięśni (jak czas w sprincie czy maratonie) a tymi związanymi z lepszym wykorzystaniem tlenu (wioślarstwo, maraton).

REKLAMA

Stare, dobre czasy?

To, co dzisiaj wydaje się nam śmieszne, sprawdziło się w przeszłości, przynosząc wielu biegaczom znakomite rezultaty.

1863 - Deerfoot, Indianin, którego rekord świata w biegu przez jedną godzinę przetrwał aż 90 lat, biegał w mokasynach i nigdy nie trenował.

1882 - Walter George, który ustanowił rekordy świata na każdym dystansie – od 1 mili do 10 mil – dziennie biegał nieco ponad 3 km, a sprinty ćwiczył na startach.

1896 - Spiridon Louis wygrał pierwszy olimpijski maraton po wypiciu dwóch szklanek wina.

1902 - Joe Binks ustanowił rekord świata w biegu na 1 milę z czasem 4.16:8, trenując raz w tygodniu i wykonując w tym czasie 6 krótkich sprintów.

1904 - podczas igrzysk w St. Louis zwycięzca maratonu Thomas Hicks pił brandy, by poradzić sobie z 31-stopniowym upałem na trasie.

1908 - podczas olimpijskiego maratonu Charles Hefferon łapczywie pił szampana, przez co stracił złoto, gdy przed metą złapały go skurcze żołądka.

1912 - Clarence DeMar, legenda maratonu w Bostonie, usłyszał, że bieganie może źle wpływać na serce i... porzucił ten sport na 5 lat.

1927 - biegaczom odradzano picia wody podczas treningów, poza specjalnie przyrządzaną wodą z płatkami owsianymi.

Lata 20. - biegaczom przełajowym radzono, by w chłodne dni wmasowywali w skórę smalec lub olej bawełniany.

1928 - punkty odżywcze maratonu olimpijskiego serwowały wino.

Lata 70. - tygodnie, w których trenując, przebiegano 160 km, stały się popularne nawet wśród rekreacyjnych biegaczy. Wielu osiągnęło potem świetne czasy, ale jeszcze więcej odniosło kontuzje.

1972 - do programu igrzysk olimpijskich wprowadzono bieg na 1500 m kobiet. Wcześniej najdłuższym dystansem było 800 m, bo organizatorzy wierzyli, że dłuższy bieg byłby dla pań zbyt trudny.

1975 - zanim nastała era staników sportowych, Jacqueline Hansen, pierwsza kobieta, która złamała 2.40 w maratonie, musiała improwizować i podczas gorącego biegu w Honolulu zdjęła koszulkę, biegnąc w topie od różowego bikini.

1984 - podczas igrzysk olimpijskich w Los Angeles kobietom wreszcie pozwolono biegać tak daleko, jak mężczyznom. Pierwszy maraton dla pań z czasem 2.24:52 wygrała Amerykanka Joan Benoit.

RW

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij