Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Anna Bichta: Podstawa to planowanie [MOTYWATOR]

Treningowe motto Ani to: „Codzienność nie może przeszkadzać w spełnianiu swoich marzeń”. Wszyscy wiemy aż za dobrze, jak łatwo zapomnieć o sobie w wirze obowiązków. Ania udowadnia jednak, że czasem „chcieć” to naprawdę „móc”.

Anna Bichta: Podstawa to planowanie [MOTYWATOR] Ania - Mistrzyni PlanowAnia Treningów (fot. Tomasz Woźny)

Ania przez ponad 40 lat była wesołym kanapowcem, aż zaczęło w jej życiu czegoś brakować. Frustrowały i przytłaczały ją obowiązki, które miała na głowie. Praca, dom, opieka nad trójką dorastających dzieci. Żyła od niedzieli do poniedziałku, tydzień po tygodniu, wszystkie takie same.

„Bałam się, że będę żałować, że nie spróbowałam, że żyłam byle jak” – mówi Ania. Postanowiła wziąć się za siebie.

Padło na orbitrek. Na pierwszej sesji wytrzymała 4 minuty i była cała zlana potem. Ale nie poddawała się. Wracała na maszynę i wydłużała czas spędzany na niej. Była w końcu w stanie ćwiczyć godzinę, a nawet dwie! Dawała upust nagromadzonym złym emocjom.

Pewnego dnia nie miała dostępu do orbitreka i córka zaproponowała, żeby wyszła pobiegać. W pierwszym momencie uznała to za szalony pomysł. Wcześniej już próbowała, ale zawsze kończyło się zadyszką, kolką, biegowstrętem. Chęć poruszania się jednak wygrała.

„Okazało się, że biegnie mi się lekko, mogę cieszyć się tym ruchem. Po treningu dostałam taki zastrzyk pozytywnych emocji, że na stałe w moim życiu zagościło bieganie”.

Przeczytaj też: Bieganie z mukowiscydozą. Kilometry walki o powietrze

Kolejnym zaskoczeniem był udział w zawodach. Wystartowała w biegu na 10 km, który towarzyszył maratonowi na Orlen Warsaw Marathon. Wspólny start, masa ludzi, niesamowite podekscytowanie. Poczuła wtedy, że chce zostać maratończykiem.

Od tego momentu przebiegła ponad 2500 km i udało się jej już trzy razy przekroczyć metę królewskiego dystansu. A jeszcze do niedawna uważała, że pracująca matka nie może znaleźć czasu na trening. Dzisiaj jest wirtuozem organizacji i bieganie zawsze wciśnie w plan dnia.

„Potrzebuję tego jak powietrza. Dzięki bieganiu jestem szczęśliwa i pełna energii. Czuję, że mogę coraz więcej i chcę coraz więcej” – śmieje się.

Porady Ani

  • Nigdy nie jest za późno! Dopóki nie spróbujesz, nie dowiesz się, z czego rezygnujesz. Musisz dać trochę z siebie, a zyskasz dużo, dużo więcej. Będzie to wymagało ustępstw, pracy, kombinowania, ale jeżeli czegoś naprawdę chcesz, znajdziesz sposób.
  • Nie brakuje Ci czasu. Wszystko jest kwestią organizacji. Spójrz krytycznie na swój dzień, a znajdziesz pożeracze czasu. Ja zrezygnowałam z oglądania telewizji, książki czytam w komunikacji miejskiej, obiady przygotowuje na kilka dni, zakupy robię przez internet. Kiedy wiem, że nie uda mi się biegać po południu, wstaję wcześniej i robię trening zanim wyprawię dzieci do szkoły.

RW 12/2016 

Komentarze

 (4)
ZOBACZ KOMENTARZE
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij