Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Artur Kozłowski mistrzem maratonu, czyli biegowa gra o tron

Za to uwielbiasz sport: kiedy czarny koń wygrywa z murowanymi faworytami. Tak jak Artur Kozłowski, sięgając po tytuł mistrza Polski w maratonie w 2016 roku. Zobacz, jaka metoda pozwoliła mu zostać najlepszych maratończykiem i zostawić słynne nazwiska w tyle.

Artur Kozłowski, Orlen Warsaw Marathon, taktyka na zawody, porady maraton 64 pola na szachownicy dają wiele możliwości, tak samo jak 42 km. Artur dał mata innym na 37. km. Wygrał Orlen Warsaw Marathon w 2016 roku i zapewnił sobie udział na IO w Rio / fot. shutterstock.com, Bartłomiej Zborowski / live

Kwietniowa niedziela. Orlen Warsaw Marathon i mistrzostwa Polski maratończyków w jednym. Temperatura całkiem przyjemna do mocnego biegania, za to zimny i silny w porywach wiatr studzi niektóre głowy nastawione na szybkie bieganie.

Po starcie formuje się czołówka z koalicją biegaczy z Afryki i Henrykiem Szostem, rekordzistą Polski w maratonie. Na półmetku wykręcają 1:04, minutę za nimi na 21. km pojawia się Artur Kozłowski. Kiedy wydaje się, że to prowadząca grupa rozdzieli między siebie miejsca na podium, mały ciałem, ale wielki hartem ducha Artur zaczyna swój pościg. W zasadzie to nie pościg, bo trzyma cały czas swoje tempo.

Liderzy zaczynają zwalniać. Dochodzi prowadzącą ekipę na 37. km i kiedy ich mija, odbiera chęci do walki. Z czasem 2:11:54 wygrywa maraton, mistrzostwa Polski i bilet na igrzyska olimpijskie do Rio.

Zwycięska partia

„Solidnie trenowałem przez 8 tygodni do tego startu – mówi mistrz Polski w maratonie z 2016 roku. – Swoje wybiegałem, czułem się mocny i wierzyłem, że stać mnie na dobry wynik, czyli taki dający kwalifikację olimpijską”.

Artur odpuścił jednak walkę ramię w ramię od startu zawodów. „Nie zabrałem się z ekipą prowadzącą, bo ugotowałbym się przy takim tempie. Wolę od początku biec swoim rytmem niż brać udział w przepychankach w czołówce” - tłumaczy.

Oczywiście jego plan wymagał korekt i nie wszystko poszło jak z płatka. „Na półmetku miałem pojawić się po 1:05:30. Ale wiedziałem, że pierwsza połowa jest z wiatrem, a druga pod wiatr, dlatego starałem się przyspieszyć. Wszystkiego nie da się przewidzieć, trzeba modyfikować założenia do aktualnej sytuacji”.

Chwile zwątpienia dopadły Artura na 30. km, kiedy zorientował się, że silny wiatr spowodował stratę i wynik 2:11:30 oddala się. Wymijanie po kolei rywali z grupy prowadzącej dodało mu jednak skrzydeł. „Prawdziwy kryzys złapał mnie dopiero na 41. km, ale obecność kibiców poniosła mnie w końcówce” – dodaje.

Nauka dla ciebie

Jaka nauka płynie dla Ciebie z występu Artura? Opłaca się równomiernie rozłożyć siły na cały dystans lub pierwszą część pokonać wolniej niż drugą. Zaczynanie z wysokiego C oznacza kłopoty w końcówce. Nie oglądaj się na innych. Biegnij, na ile Cię stać, a najlepiej oceń to w starcie próbnym kilka tygodni wcześniej na krótszym dystansie.

Artur przetestował tak swoją formę w półmaratonie. Koryguj swoje założenia w czasie zawodów, oszczędzaj siły na trasie. Wieje jak w Kieleckiem? Chowaj się w grupie przed porywami. W ostatniej fazie zawodów goń. Wyznacz osobę, którą chcesz dojść, wyprzedź i szukaj kolejnego celu.

Nowy Mistrz - Artur Kozłowski

Wielokrotny medalista mistrzostw Polski, w tym siedmiokrotny mistrz na dystansach od 5 km do maratonu.

 

 

 RW 06/2016

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij