[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
4.9

Bieganie przyszłości. Jak będzie wyglądał sport za 20 lat?

Wybiegamy w przyszłość. Prawie jak w wehikule doktora Browna z filmu „Powrót do przyszłości” przeniesiemy Cię do roku 2036. Prognozy są optymistyczne - bieganie będzie bezpieczniejsze, wygodniejsze i możliwe do późnej starości. Skorzystasz z tego i Ty, jeśli tylko teraz się nie zatrzymasz.

Jak będzie wyglądało bieganie za 20 lat? Czy tak będzie wyglądał biegacz przyszłości? / fot. Studio 33, Peter Crowther

Biegacze zdecydowanie lepiej przewidują przyszłość niż wróżbici, horoskopy, numerologia czy runy. Realizując plan treningowy, wiesz, jaki mniej więcej czas osiągniesz na zawodach. Jeżeli się przyłożysz, przepowiednia spełni się idealnie.

Podobnie z odkrywaniem rąbka tajemnicy jutra radzą sobie naukowcy. Eksperci, bazując na obecnym stanie wiedzy i badań, przewidują prawdopodobny rozwój dziedzin, którymi się zajmują. Oczywiście, to tylko prognoza, która, podobnie jak ta meteorologiczna, potrafi się nie sprawdzić. Co nie zmienia faktu, że warto zerknąć, jakie są rokowania na jutro.

Metoda na kontuzje

Co by Cię najbardziej ucieszyło, jeśli chodzi o odkrycia naukowców? Niech zgadnę. Bieganie bez bólu i kontuzji. Dobra wiadomość jest taka, że trenerzy i biomechanicy przewidują, że jest to możliwe. Pomóc mają w tym badania nad idealną techniką biegu. Takiej przyszłości życzyłby wszystkim biegaczom Daniel Lieberman, profesor biologii ewolucyjnej z University of Harvard.

„Wierzę, że to, jak ktoś biega, ma większe znaczenie niż to, co ma na swoich stopach. Musimy otworzyć czarną skrzynkę związków między poruszaniem się a siłami działającymi na tkanki, prowadzącymi do ich uszkodzeń, a w konsekwancji do kontuzji”.

Podobnie widzi to dr Nicholas Romanov. „Będziemy zapobiegać urazom dzięki uczeniu się rzeczy wchodzących w skład idealnej techniki biegu” – mówi autor metody Pose.

Amatorom w znalezieniu idealnej techniki pomoże dokładna analiza ruchu. Obecnie dostępna jest w laboratoriach i na uczelniach wyższych, gdzie specjalna aparatura pozwala dokonywać biomechanicznych pomiarów. W przyszłości te wszystkie dane dostarczą drobne czujniki umieszczone w bucie, pasy zakładane na kostkę i mikroczipy w zegarku. Dokładne analizy stawiania kroku będziesz mieć dostępne na swoim smartfonie. Potem wystarczy dostosować się do wytycznych, żeby biegać ładnie, zdrowo i efektywnie.

Trening perfekcyjny

Plany treningowe w przyszłości będą idealnie dopasowane do Twoich możliwości i predyspozycji. Informacji do „szycia” programu na wymiar dostarczą geny.

REKLAMA

REKLAMA

bieganie w przyszłości, nowa technologia bieganie, sport w przyszłości fot. Studio 33, Peter Crowther

„Będzie to wymagało badań kodu DNA. Ale jeśli lepiej zrozumiemy genetyczne uwarunkowanie, będziemy wiedzieć, co i jak powinniśmy trenować” – mówi Tim Noakes, autor książki „Lore of Running”, uznawanej za biblię biegania.

Wirtualny trener całkowicie zmieni swoje znaczenie. W ciągu najbliższych dwóch dekad pojawią się urządzenia, które będą oceniać Twój potencjał i zaserwują treningi o różnych typach czy intensywności, dostosowane do Twej fizjologii. Pierwsze firmy już zaczynają oferować takie cuda. Przykładem jest Omegawave (omegawave.com). Monitorując nim pracę swego serca, dostajesz informacje, jak mocny trening możesz zrobić, jak przebiega regeneracja, jaki program zapewni Ci szczyt formy. A to dopiero pierwszy krok do aplikacji organizmowi treningu idealnego.

Sportowcy będą realizować dwa programy treningowe: jeden rozwijający mięśnie, drugi wzmacniający siły mentalne.

Świetnym źródłem informacji o kondycji Twojego organizmu jest krew. Pozwala ocenić stan zdrowia i zarządzać treningiem. Badania i informacje zwrotne na temat krwi będą znacznie bardziej dostępne. W USA już dziś działa firma Wellness, która oferuje błyskawiczne badania krwi (wellnessfx.com). Próbkę oddajesz w jednym z laboratoriów. Wyniki dostajesz na indywidualne konto w aplikacji mobilnej w formie wizualizacji. Są one omówione i przedstawiają elementy, które powinny Cię zaniepokoić.

Każde kolejne badanie pozwala zaobserwować zmiany, jakie powoduje trening lub dieta. O tym, że zbliżasz się do ściany, w przyszłości może zasygnalizować tatuaż. W czasopiśmie „Journal Analytical Chemistry” pojawiły się wyniki badań nad czujnikami monitorującymi mleczan we krwi. Są to tymczasowe tatuaże, które będą pełnić rolę biosensora, informując o poziomie zakwaszenia z potu.

Według naukowców pracujących nad tym narzędziem monitoringu treningu, poziom mleczanu w pocie jest powiązany z intensywnością pocenia się. Zatem nakłuwanie nie będzie już dłużej wymagane. Jego poziom byłby monitorowany w sposób ciągły, a nie – jak dotychczas – punktowy.

REKLAMA

bieganie w przyszłości, nowa technologia bieganie, sport w przyszłości fot. Studio 33, Peter Crowther

Myśli na zawołanie

O tym, jakie znaczenie ma głowa, przekonał się każdy, kto wystartował w maratonie, ultramaratonie lub bardzo szybkim biegu na krótszym dystansie. Twoje myśli odgrywają taką samą, jeśli nie większą rolę, jak mięśnie.

„Obecnie o znaczeniu psychologii amatorzy przypominają sobie na dzień przed startem i wertują internet w poszukiwaniu technik relaksacyjnych – zauważa Aleksandra Pogorzelska, trener i psycholog sportu. – Coraz więcej osób będzie doceniało znaczenie treningu mentalnego i będzie pracowało nad nim jak nad wytrzymałością. Z kolei psycholodzy będą przedstawiać dostępne techniki w bardziej przystępnej formie. Większa praca potrzebna jest z młodymi sportowcami. Obserwuje się to w USA. Już 12-letni Michael Phelps współpracował z psychologiem, by formułować cele treningowe i kierunek rozwoju kariery”.

Wyobraź sobie trening mentalny jako prostą grę komputerową. Nie jest to już wizja przyszłości, a teraźniejszość. Metoda nazywa się neurofeedback i jest stosowana w terapii osób z zaburzeniami psychicznymi, ale dostępna jest też dla sportowców. W swojej ofercie ma ją między innymi firma neurotomia.com. Ubierasz na głowę coś na wzór słuchawek z uchwytami na czaszce.

Urządzenie wyposażone jest w czujnik fal mózgowych. Kiedy osiągasz pożądany stan mózgu, czyli np. relaks lub skupienie, ilość punktów w grze wzrasta. Uczysz się w ten sposób przywoływać pożądane częstotliwości fal mózgowych, a osłabiać złe. W efekcie wzmacniasz pozytywny dla sportowca stan: wyciszenie, skupienie na celu, pozytywne myślenie, a osłabiasz złe, np. stres.

Nowe rekordy świata

Obstawiać u bukmacherów pobicie rekordu świata na najbliższych igrzyskach olimpijskich w biegach? Zależy, kogo posłuchasz. Nicholas Romanov widzi ogromny potencjał w biciu rekordów.

„Nasze ciała są przystosowane do osiągania znacznie lepszych wyników niż te obecne. Jako rodzaj ludzki jesteśmy na etapie pokonywania barier mentalnych w postrzeganiu tego, co jesteśmy w stanie osiągnąć. Z moich wyliczeń wynika, że Usain Bolt jest w stanie pobiec 9.11 s na 100 m, ale wątpię, żeby był gotowy w to uwierzyć. Podobnie uważam, że możliwe jest złamanie 2 godzin w maratonie lub poprawienie rekordu na 800 m” – wylicza Romanov.

REKLAMA

REKLAMA

Bardziej sceptyczny jest Sebastian Chmara, były halowy mistrz świata w siedmioboju i komentator zawodów lekkoatletycznych w TVP. „Obserwując wyniki osiągane na przestrzeni ostatnich lat, chociażby na igrzyskach olimpijskich, widać, że coraz trudniej o rekordy świata. Prawdopodobnie dochodzimy już do szczytu ludzkich możliwości. W lekkiej atletyce liczą się przede wszystkim predyspozycje – siła, szybkość, wytrzymałość – w przeciwieństwie do sportów motorowych czy skoków narciarskich. Zatem nawet nowinki technologiczne nie zrobią znacznej różnicy, która pozwoliłaby na poprawianie najlepszych wyników” – zauważa Chmara.

Jednak dodaje: „Znaczne rezerwy drzemią w biegaczach z Wyżyny Abisyńskiej. Wierzę, że w ciągu 20 lat możliwe jest złamanie magicznych 2 godzin w maratonie”.

Walka z dopingiem

Każdy ewentualny świetny wynik wybiegany na arenach sportowych będzie budził pytania o użycie nielegalnych środków do jego osiągnięcia. Nie ma co liczyć na całkowite pozbycie się tego zjawiska ze sportu.

„20 lat pracuję w walce z dopingiem i w tym czasie obserwuję aktywną stagnację. My gonimy, tamci uciekają – mówi dr Dariusz Błachnio z Komisji do Zwalczania Dopingu w Sporcie. – Im bardziej technologicznie zaawansowane są sposoby wykrywania, tym bardziej subtelne substancje się pojawiają. Korzystamy z jednej wiedzy. Jedni, żeby zwalczać doping, a inni, żeby pomagać w nielegalny sposób osiągać wyniki”.

Poziom wykrywalności w Polsce, Europie i na świecie utrzymuje się od wielu lat na podobnym poziomie. Czasem trafiają się płotki, czasem grube ryby, o których możemy poczytać w gazetach. Specjaliści podkreślają, że robią wszystko w walce z tym procederem, ale nie mają złudzeń, by miało dojść do jakiegoś przełomu.

„Szansą jest edukacja. Dlatego staramy się już 12-14-letnim sportowcom wpajać wiedzę o negatywnych skutkach stosowania dopingu. Jednak z moich obserwacji wynika, że jeżeli w dorosłej karierze pojawi się duża przynęta finansowa lub inna, to niestety z niej skorzystają” – zauważa Błachnio.

REKLAMA

Żywe buty

W przypadku sprzętu sportowego już trwa prawdziwy wyścig zbrojeń. W zasadzie co sezon widzisz w reklamach informacje o nowym, rewolucyjnym systemie zastosowanym w obuwiu sportowym. Producenci mają wyznaczoną ścieżkę, którą chcą podążać. Jeżeli uda im się osiągnąć cel, to będzie prawdziwa bomba.

„Za 20 lat będziesz robić buty na zamówienie jak garnitur. Będą pasowały idealnie do budowy Twojej stopy, sposobu stawiania kroku, zapewnią świetną przyczepność i wzmocnienie – mówi Dave Domborow, design director w firmie Under Armour, który widzi dwie szanse w rozwoju obuwia sportowego: personalizację i funkcjonalność. – Bieganie spotka to, co dzieje się już w kolarstwie. Design będzie podporządkowany funkcjonalności. Spodziewam się sprowadzenia go do prostoty naturalnego poruszania się”.

Zagrożone będą tradycyjne medale. Mogą zostać wyparte przez figurki 3D z Twojego finiszu, które ustawisz na półce jak żołnierzyki.
Możliwe jest, że będziesz zaczynać zawody w jednych butach, a kończyć w innych. „Kiedy w czasie biegu zaczniesz zmieniać krok, mikroczip zacznie temu przeciwdziałać. Przystosuje buta do reakcji na rotację stopy wynikającą ze zmęczenia” – przewiduje Domborow.

Buty będą powiązane z monitorem pracy serca i telefonem komórkowym. Dzięki temu w trakcie treningu dostaniesz informacje o kadencji, technice biegu, ekonomii, a nawet możliwości wystąpienia kontuzji z powodu zmiany kroku i np. większego obciążenia jednej strony ciała. Dalszą przyszłością, przewidzianą na rok 2050, są biobuty z protokomórek – syntetycznego materiału biologicznego. Takie obuwie zostanie wydrukowane na drukarce 3D i idealnie dopasuje się do Twojej stopy – jak druga skóra.

Kiedy będzie zimno, zapewnią ciepło, a w upał chłód. Podobnie mają się dostosowywać do powierzchni, po której biegniesz, zwiększając i zmniejszając amortyzację. Po treningu schowasz je do słoja z protokomórkową odżywką w płynie, dzięki której same się naprawią.

Strój na każdą okazję

Koniec z ciuchami do biegania na każdą pogodę. Odzież przyszłości dostosujesz do panujących warunków za pomocą swojego smartfona. Będą to kombinezony pokrywające całe ciało.

REKLAMA

REKLAMA

„Twoje ubranie będzie grzało, chłodziło, kompresowało, będzie bardziej aerodynamiczne. Dostarczy niemal wszystko, czego zapragnie Twój organizm w czasie biegu. Na dodatek dowolnie zmienisz jego kolor” – twierdzi Dave Domborow.

Odzież będzie też mierzyła wszystkie parametry biegu. Już dzisiaj możesz kupić skarpety (sensoriafitness.com), które dostarczają informacje o obciążeniach, jakim poddawane są Twoje nogi, kadencji, długości i liczbie kroków. Wyłączy Ci muzykę słuchaną ze smartfona, kiedy zaczniesz źle stawiać stopy. Już sama odzież stanie się niezłym gadżetem, ale ten obraz będzie można dopełnić.

Do zegarków, opasek monitorujących aktywność fizyczną i aplikacji dołączą inteligentne okulary do biegania. Dosłownie na wyciągnięcie ręki będziesz mieć dane na temat treningu czy nawigację. W czasie biegu możesz zrobić wideorozmowę – pierwsze już powstały (np. Sony SmartEyeglass).

Mocniejsze paliwo

Miejmy nadzieję, że wizja z filmów science fiction o jedzeniu z tubek się nie spełni. Nadal będzie można się rozkoszować smacznym koktajlem owocowym po biegu. Dietetyka sportowa to obecnie jedna z prężniej rozwijających się dziedzin nauki. Trwają poszukiwania pokarmów poprawiających wydolność, siłę i regenerację mięśni.

„Każdego roku badacze analizują wpływ na organizm człowieka różnych substancji fizjologicznie czynnych, które mają usprawnić działanie naszego organizmu już na poziomie genowym. To tzw. nutrigenomika – mówi dr Kuba Czaja, specjalista bromatologii, nauki zajmującej się jakością żywności i żywienia, były wyczynowy biegacz. – W ciągu najbliższych 20 lat ten kierunek prawdopodobnie dość mocno się rozwinie, czyli będą trwały poszukiwania substancji, które już na poziomie genów pobudzą nasz organizm, a tym samym będzie on mógł sprawniej działać. W związku z tym już powstają i będą powstawać coraz to nowe odżywki sportowe i suplementy, których zadaniem będzie dodawanie mocy sportowcom”.

REKLAMA

Jak zaznacza ekspert, większość z nich pewnie okaże się nieskuteczna. Spodziewać się należy wynalezienia najwyżej 1-2 nowych substancji, ale nie rewolucji. Podstawy żywienia sportowców są niezmienne od ponad 50 lat i nic nie zapowiada przełomu w ciągu kolejnych dwóch dekad.

Zawody 3.0

Skończy się dominacja „zwykłych biegów”. Pojawi się oferta bardziej zabawowa – od biegania po wielkich, nadmuchiwanych zabawkach czy uciekania przed kulą, po bardziej ekstremalne zabawy, wzorowane na szkoleniu żołnierzy jednostek specjalnych. Już dzisiaj widać rozkwit takich nietypowych imprez, a do tego coraz większe zainteresowanie biegaczy triathlonami. Istnieje też szansa, że zawody przestaną podnosić ciśnienie kierowcom – o ile w ciągu najbliższych dwóch dekad przestaniemy być społeczeństwem indywidualistów.

„Nie mamy nawyku dzielenia się przestrzenią wspólną – mówi dr Radosław Kossakowski, socjolog z Uniwersytetu Gdańskiego. – Jeżeli ktoś ją wykorzystuje, np. organizując zawody, a ja z tego nie korzystam albo nawet jestem stratny, bo nie mogę dojechać np. do galerii handlowej, to będę głośno wyrażać swój sprzeciw. Jeżeli wzrośnie poziom myślenia wspólnotowego, to zawody mają szansę zamienić się w święta sportu, jak w USA. A co się z tym wiąże, więcej będzie kibiców na trasie niż krytykantów stojących w korkach”.

Socjolog przewiduje też rozwój amatorskich klubów sportowych. Polscy biegacze chętniej zaczną odkrywać uroki biegania w grupie.

Prognoza na jutro

Zachowaj ten artykuł i wróć do niego za 20 lat. Z niektórych fragmentów będzie można się pośmiać, inne staną się rzeczywistością. Jedno jest pewne: bieganie pozostanie najprostszą, najtańszą i najbardziej dostępną formą ruchu.

Część biegaczy będą pociągały nowinki technologiczne i bieganie z małym laboratorium na nogach lub nadgarstku. Zamienią się w robobiegaczy. Pojawi się zapewne grupa zagorzałych minimalistów, unikających tych wszystkich nowości. Wszyscy jednak nadal czerpać będą radość z biegania – nieważne, czy w wersji „pierwotnej”, czy „smart”.

RW 09/2015 

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij