Co robić, gdy spotkasz dzika na trasie biegu?

Nie trzeba biegać w lesie, żeby spotkać dzika. Coraz częściej zapuszczają się na osiedla mieszkaniowe, a nawet do centrum miast w poszukiwaniu jedzenia. Przeczytaj, jak zachować się, kiedy na Twojej trasie pojawi się pojedynczy osobnik albo cała ich wataha.

bieganie dzikie zwierzęta, spotkanie z dzikiem, atak dzika shutterstock.com
W niektórych miastach dziki coraz pewniej się czują w siedzibach ludzkich / fot. shutterstock.com

Takie pytanie dostaliśmy na redakcyjną skrzynkę:

Na mojej trasie za miastem w pobliżu lasu ostatnio pojawiły się dziki. Co robić, gdy na ścieżce stanie nam taka włochata jednostka albo cały oddział?

Tomasz R.

Populacja dzików w Polsce wynosi obecnie około 250-300 tysięcy osobników i jest ponad dwukrotnie większa niż jeszcze 20 lat temu, więc spotkania z nimi oko w oko nie należą obecnie do rzadkości. Dziki pojawiły się na obrzeżach miast, a nawet wchodzą do parków otoczonych gęstą zabudową, ponieważ nauczyły się, że znajdą tu dużo łatwo dostępnego pożywienia, szczególnie w okresie od później jesieni do wczesnej wiosny. Poważny problem był z nimi swego czasu w Świnoujściu i w Trójmieście, a we Wrocławiu rozryły pole golfowe i szturmują parki oraz ogródki działkowe. Zdarzały się również ataki na ludzi, które kończyły się poważnymi obrażeniami.

Pamiętaj, że dzik, choć pozornie dość niezgrabny i ociężały, potrafi błyskawicznie przejść do sprintu i zaatakować, biegnąc z prędkością 45-50 kilometrów na godzinę. Przy masie sięgającej nawet 300 kg w przypadku odyńców i 150 kg w przypadku loch oraz uzbrojeniu w postaci "szabel" i "fajek", czyli ostrych kłów, czyni to z niego groźnego przeciwnika, przed którym nawet biegaczowi tak szybkiemu, jak Usain Bolt, byłoby trudno uciec.

Generalna zasada: nie podbiegaj, nie podchodź, nie skradaj się do dzików. Locha prowadząca młode może stać się agresywna, jeśli zauważy, że zmierzasz biegiem w jej kierunku. Instynktownie będzie bronić warchlaków. Jeśli dziki przechodzą przez ścieżkę i masz je w zasięgu wzroku, zatrzymaj się w bezruchu i zachowaj ciszę, pozwalając im spokojnie przejść na drugą stronę. W żadnym razie nie próbuj ich popędzać, wymachując rękami lub rzucając w nie czymkolwiek!

Zauważyłeś buchtującą zaraz przy drodze watahę dzików? Nie staraj się jej minąć jak gdyby nigdy nic. Zatrzymaj się albo nawet powoli wycofaj, nie tracąc grupy z oczu, i dopiero, kiedy odejdą, biegnij dalej. Zaskoczony nagłym pojawieniem się człowieka dzik może poczuć się zagrożony i ruszyć do ataku, a to może zaniepokoić i skłonić do natarcia także inne osobniki. Dzik niedrażniony, który nie wyczuwa z Twojej strony niebezpieczeństwa, nie będzie Cię gonił i atakował sam z siebie (to nie lew), ale nie masz pewności, czy w stadzie nie ma lochy z "pasiakami".

Jeśli jesteś blisko watahy dzików, które wydają się mieć niezbyt przyjazne intencje wobec Ciebie, możesz próbować schronić się na drzewie, płocie lub murze i głośnym krzykiem zmusić stado do oddalenia się - dziki nie lubią hałasu.

Jeśli już musisz uciekać przed nacierającym dzikiem, próbuj schodzić mu z drogi, kiedy będzie już blisko Ciebie - dziki jest mały zwrotny, więc gdy wykonasz unik, minie Cię i będzie musiał wyhamować i zawrócić, aby znów zaatakować. To da Ci trochę czasu na oddalenie się lub znalezienie kryjówki.

Dzik jest dziki, nawet ten miejski. Dla pewności, kiedy spotkasz dziki w granicach miasta, szczególnie z młodymi, np. w parku, przy śmietnikach albo na ogródkach działkowych, powiadom o tym straż miejską. W wielu miastach władze i służby mają już opracowane strategie postępowania z tymi osobnikami, które chętnie zapuszczają się na obszary zamieszkane przez człowieka.

Zobacz także:

RW 01-02/2014

REKLAMA
}