REKLAMA

Czy zawsze musisz cisnąć? Kiedy trenować, a kiedy odpuścić

Kiedy odpuścić sobie ciężki trening, a kiedy go kontynuować (i na jakich warunkach), jeśli czujesz, że to raczej nie jest Twój dzień? Zobacz, jaką decyzję podjąć, żeby z jednej strony nie złamać treningowego rytmu, a z drugiej nie narażasz się na kontuzję lub przetrenowanie.

Czy zawsze musisz cisnąć? Kiedy trenować, a kiedy odpuścić shutterstock.com
fot. shutterstock.com

Są takie treningi, że już od samego początku czujesz, że będzie to droga przez mękę. Można do nich podejść na różne sposoby. Można – niezależnie od tego, jak ciężkie to będzie i jak źle się będziesz potem czuć – wykonać wszystko, co masz zaplanowane od A do Z.

Z drugiej strony można już po pierwszym powtórzeniu powiedzieć „basta” i przełożyć całą pracę na kolejny dzień. Są oczywiście również rozwiązania pośrednie. Dajemy Ci małą ściągę, która pomoże Ci zdecydować, którą drogę wybrać danego dnia.

REKLAMA

Lepiej odpuścić

Kiedy czujesz, że właśnie łapiesz kontuzję – kończ. Oczywiście rozpoznanie, czy to, co czujesz, jest kontuzją, nie jest łatwe, ale wszystko, co zmusza Cię do zmiany Twojego kroku, stanowi sygnał ostrzegawczy. Jest nim oczywiście ostry, miejscowy ból w mięśniu, stawie czy kości. Mniej oczywiste oznaki to zmęczenie i trudność z osiągnięciem zakładanego tempa. Każdy z nas ma gorsze dni, ale to nie jest od razu powód, by mieć wymówkę na lżejszy trening.

Szukaj schematów: jeśli gorsze dni zmieniają się w tydzień czy nawet dłużej, szczególnie kiedy Twoje złe samopoczucie narasta, to mogą być oznaki choroby albo przetrenowania. Zrób sobie kilka dni przerwy, aż znów nabierzesz świeżości.

Ostrożnie

Zaczynasz trening i Twoje czasy są gorsze niż powinny. Czujesz się gorzej niż zwykle. To mogą być po prostu oznaki nawarstwiającego się zmęczenia i dużego kilometrażu. Jeśli brak jest innych oznak, zmodyfikuj tylko lekko trening. Jeśli jest to długie wybieganie, to nieco je skróć, jeśli trudny trening szybkościowy – troszkę zmniejsz tempo.

Zobacz także: Przetrenowanie, czyli o jeden trening za daleko

Trenuj dalej

Najczęściej biegacze zmuszają się do ciężkiego treningu, kiedy nie powinni. Ale są też sytuacje, kiedy nie możesz sobie pozwolić na chwile słabości. Jedna z nich to taka, gdy zaczynasz trening albo zawody szybciej niż to było w planach. Np. masz przebiec 10 x 400 m po 75 sekund, ale pierwsze trzy robisz po 70 sekund, kolejne trzy zwalniasz, a potem rezygnujesz. Albo kiedy celujesz w nierealne tempo: Twoje możliwości to 75 sekund, ale zakładasz, że robisz te odcinki w 70 sekund.

Ross Tucker, psycholog sportowy z RPA, przekonuje, że wybieramy swoje tempo na zawodach, porównując faktyczne odczucie zmęczenia do wewnętrznego wzorca, jak to zmęczenie przy danym tempie powinno wyglądać. Wyrobienie sobie takiego wzorca wymaga czasu i nauki na błędach: jeśli jest tak ciężko, jak w założeniach, w 1/4 drogi, to utrzymasz tempo. Jeśli jednak czujesz, że jest trudniej, to często odpuszczasz.

Wyrobienie sobie dobrego wzorca wymaga cierpliwości. Od czasu do czasu każdy z nas popełni grzech Ikara, za bardzo zbliżając się do słońca, ale jeśli nie będziesz próbować do niego dolecieć, to zawsze będziesz tylko stąpać po ziemi. Pamiętaj jednak, by nie przerywać treningów z powodu złego wyboru tempa częściej niż raz, dwa w miesiącu. Przecież nie o taki wzorzec Ci chodzi. Najlepszym sposobem nauczenia się wyboru dobrego tempa jest ponoszenie konsekwencji, gdy zdecydujesz się na zbyt szybkie.

Warto przeczytać: Ile powinieneś biegać? Dostosuj kilometraż do swojego celu

RW 07-08/2019

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA