[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.7

Jak zaplanować biegowy sezon? Porady Mistrza Polski w maratonie

Nie można cały czas być w szczycie formy. Ale wystarczy dobrze zaplanować dwa takie momenty w sezonie, by te szczyty były coraz wyższe. Tak jak robi to Artur Kozłowski – zwycięzca mistrzostw Polski w maratonie 2016 i 2017 roku. Zobacz, jak zaplanować sezon startowy, aby trafić z formą na najważniejsze imprezy.

Artur Kozłoski Mistrz Polski Artur Kozłowski (fot. arch. prywatne)

Zwykle sezon dzielę na dwie części, czyli przygotowania do wiosennego i jesiennego maratonu. W 2016 roku musiałem jednak przygotowywać trzy szczyty formy, bo dwa były próbami uzyskania minimum olimpijskiego, a trzeci już startem w Rio. Czasu na regenerację po każdym maratonie było bardzo mało. Starałem się go wykorzystać, ograniczając maksymalnie jakikolwiek wysiłek fizyczny.

Wybieraj cele

REKLAMA

Każde przygotowania do maratonu są inne i trzeba je dostosowywać do aktualnej dyspozycji i poziomu organizmu. Cieszę się, że udało się cały ten okres przebyć bez żadnej kontuzji. Pierwsze, co bym zmienił, to zasady kwalifikacji na igrzyska olimpijskie. Niestety, gonitwa za wysokimi minimami sprawia, że jedziemy na imprezę docelową z dużo mniejszym zasobem energii. My mieliśmy tylko 3 miesiące na regenerację po maratonie i nowe przygotowania, więc szanse były bardzo nierówne. Niestety, na naszą niekorzyść.

Zobacz też: Plany treningowe dla różnych typów biegaczy

Dobierz warunki

Zazwyczaj, przygotowując się do maratonu, biegam w optymalnych warunkach. Przygotowania do igrzysk były inne, bo nie uciekałem od upałów i starałem się wychodzić na trening w najcieplejszych momentach dnia. Dbałem bardzo skrupulatnie o nawadnianie, bo wiadomo było, że w Rio jest gorąco i panuje bardzo duża wilgotność.

Błędy amatora

Największe błędy to szukanie drogi do wyników na skróty. Zawodnicy trenują za dużo i za szybko. Ja stosuję zasadę, żeby dochodzić do wyników małymi kroczkami, budując solidne fundamenty. Stąd warto trenować kilka miesięcy dłużej i mniej inwazyjnie, czerpiąc wiele radości z biegania. W zamian unikniemy urazów przeciążeniowych czy jakichś oznak zniechęcenia, gdy nie wyjdzie nam start docelowy.

Patenty mistrza

Zawsze miałem dobry sezon, kiedy solidnie przepracowywałem zimę, biegając dużo treningów tlenowych. Są to głównie biegi w I i II zakresie, często w krosie. W okresie przygotowawczym do startu eliminuję wszystkie potrawy, które szkodzą zdrowiu, ograniczając się do posiłków na bazie naturalnych produktów. Wtedy na porządku dziennym jest korzystanie z parowara i sokowirówki.

RW 12/2016

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij