Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Para w ruch: dlaczego warto trenować w dwójkach?

Jak Sherlock z Watsonem, woda z mydłem i pierścionek z brylantem – niektóre rzeczy działają lepiej w duecie. Bieganie w tandemie to też podwójny zysk - Beata i Sława opowiedziały nam, dlaczego tak bardzo lubią trening we własnym towarzystwie.

Para w ruch: dlaczego warto trenować w dwójkach? fot. Tomasz Woźny

Samotność długodystansowca nie występuje w ich słowniku. Bieganie w ogóle nie występuje dla nich w liczbie pojedynczej. Ich motto brzmi: „Jak biegać, to w grupie!”. Beata i Sława Szymiczek są razem od urodzenia. I od tego pierwszego startu w życiu na każdą metę wbiegają razem. „Gdybyśmy nie miały siebie nawzajem, nigdy nie byłybyśmy na tym poziomie, co dzisiaj” – zapewnia Beata.

„Lubię każdy sport, ale najbardziej lubię biegać – mówi jej siostra. – Udało mi się zarazić tą pasją Beatę i teraz biegamy razem. W codziennym treningu najważniejsze jest dla mnie pokonywanie własnych słabości. Myślę, że bez wsparcia siostry nie byłoby to możliwe” – dodaje. „W treningu idealnie się uzupełniamy. Sława nauczyła mnie biegać, ja motywuję Sławę do intensywnych treningów i namówiłam ją na kurs instruktora – mówi Beata. – Partner w treningu jest bardzo ważny. Łatwiej pokonujemy wtedy własne bariery i słabości, podnosimy poprzeczkę, wspieramy się podczas kontuzji i słabszych chwil. Taka zdrowa rywalizacja”.

Efekt? Dziewczyny wyglądają świetnie i bawią się świetnie, chociaż ich treningi do łatwych nie należą (o czym możesz, a w zasadzie możecie się przekonać, robiąc ich ćwiczenia siłowe stworzone dla dwojga).

Podobieństwa

W zasadzie, odkąd naukowcy zajęli się tym tematem, było jasne, że sportowcy dają z siebie więcej w grupie niż w samotności. Dlatego to na sparingach i zawodach, przy publice i rywalach, padają najlepsze wyniki i zwykli śmiertelnicy przekraczają kolejne granice ludzkich możliwości. I nie trzeba być olimpijczykiem, żeby tego doświadczyć. Dzieląc z kimś na co dzień ścieżkę biegową, też stajemy się lepszymi biegaczami. Wyniki badań opublikowane w „JAMA Internal Medicine” pokazały, że podejmowanie zdrowych nawyków we dwoje zwiększa szanse na wytrwanie w nich na dobre i na złe.

Szanse na regularne treningi, schudnięcie czy rzucenie palenia są jeszcze większe, kiedy dwie osoby decydują się na to w tym samym czasie. Dotyczy to zwłaszcza par, które przebywają ze sobą na co dzień. Według londyńskich naukowców, kiedy tylko jedna z osób rozpoczyna treningi, jej szanse na wytrwanie w postanowieniu sięgają zaledwie 25%. Widoki na przyszłość formy pary są lepsze, kiedy jedna z „połówek” zaczęła trenować wcześniej, a druga do niej dołącza. Ale okazuje się, że najlepiej jest, kiedy duet decyduje się podjąć wyzwanie w tym samym momencie – wówczas szanse na trwałą zmianę wynoszą aż 66%.

W końcu co dwie motywacje, to nie jedna. Nawet nieludzka pora, najcieplejsza kołdra, najbrzydsza pogoda i największy leń nie zatrzymają Cię w domu, jeżeli dzień wcześniej rzucisz biegowemu partnerowi: „Do zobaczenia jutro!”. Przecież nie możesz zawieść i siebie, i kumpla lub przyjaciółkę. Beata i Sława od kilku lat nie miały przerwy od treningów dłuższej niż 2 dni. Bo trudno ulec lenistwu w pościeli, kiedy druga osoba stoi nad Tobą i, odsłaniając sześciopak na brzuchu, powtarza: „Chodź pobiegać! Chodź pobiegać!”.

Przeciwieństwa

Poza dodatkową motywacją i wsparciem, każdy z biegającej pary zysku je chociażby rozrywkę (na długich wybieganiach), życzliwe porady (warto kupić te buty?), większe bezpieczeństwo (zimą, po zmroku), no i czasem łyk izotoniku ( jeśli jedno znów zapomni bidonu). Wydaje się, że jedyny problem to znalezienie odpowiedniego partnera, co jest z pozoru trudniejsze niż szukanie kandydata na męża w świecie „Seksmisji”. W końcu oprócz pasji, zgranych charakterów i grafików do wspólnych treningów przydaje się też podobny poziom zaawansowania.

Ale przecież i to nie gwarantuje idealnego dopasowania. Bo co, kiedy jedna osoba ma gorszy dzień lub łapie kontuzję? Na to nie ma rady, nawet kiedy kompanem jest bliźniak. Dlatego po prostu biegaj z bliską Ci osobą i czerpcie z tego jak najwięcej. Tak, to jest możliwe. Wykorzystaj do tego kilka naszych patentów i programy treningowe, które znajdziesz tutaj:

• Trening siłowy w parach: Zestaw nr 1

• Trening siłowy w parach: Zestaw nr 2

Dwa minusy dają plus

Nie rezygnuj z towarzystwa kumpla czy małżonka tylko dlatego, że jest szybszy lub wolniejszy (rozwodu też byście przez to nie dostali). Zróbcie z tego atut. Jeżeli łączy Was zgodność charakterów, ale dzieli poziom zaawansowania, wykorzystajcie tempo partnera na swoją korzyść. Planujcie razem krótsze treningi, podczas których nie stawiacie na dystans, tylko tempo lub szybkość.

Chcecie zawsze trenować razem? Wybierzcie bieżnię na stadionie. Dzięki temu większość treningów będziecie robić, będąc blisko, ale jednocześnie trzymając się swojego tempa. Bonus: nikt nie zostanie z tyłu ani się nie zgubi. A propos zostawania z tyłu – jeżeli już, niech robi to ta szybsza osoba. Umówiliście się, że biegniecie tempem wolniejszego? Zacznijcie biec tak, żeby bardziej zaawansowany partner był z tyłu i pozwolił wolniejszej osobie ustalić tempo, nie narzucając swojego.

Dobry rytm na trasie pomoże Wam kontrolować pulsometr, zwłaszcza że na bank się zagadacie. Tylko nie schodźcie na drażliwe tematy. W biegu tętno i adrenalina rosną, a organizm pod wpływem wysiłku odpowiada podobnie, jak przy reakcji obronnej: walką lub ucieczką. Jeżeli nie chcecie, żeby Wasza rozmowa tym się zakończyła, emocjonalne tematy załatwcie za metą.

Bliźniaczki

Beata i Sława. Trenerki personalne, instruktorki sportów siłowych. 2 lata temu założyły razem profil na Facebooku i Instagramie Fit Therapy, na którym motywują do ćwiczeń i biegania. Jako stowarzyszenie organizują darmowe treningi biegowe w Śremie. W kwietniu zeszłego roku przebiegły pierwszy półmaraton w czasie 1:48:00.

Sława: "Swoją przygodę z bieganiem zaczęłam już w szkole podstawowej, do niedawna wisiał tam jeszcze mój rekord na 60 m. Najbardziej lubię biegi przełajowe, te na krótkich i długich dystansach. Sport to dla mnie pasja, przyjemność, odskocznia od codziennych spraw, problemów. Jak tylko mogę, namawiam wszystkich do aktywności, do zdrowego odżywiania, po prostu dbania o siebie."

Beata: "Sława nauczyła mnie biegać i zakochałam się w tym na zabój. Uwielbiam krótsze dystanse, najlepiej takie, podczas których dużo się dzieje, jest trochę ekstremalnie."

Patenty na trening w duecie

1. Mówcie za siebie. Tempo jest za szybkie albo za wolne? Mówcie to głośno. Może chcecie tego samego, ale każde z Was boi się do tego przyznać. Tylko starajcie się nie mówić: „Biegniesz za szybko”, a raczej: „Muszę zwolnić”. Chodzi o to, żeby wyrażać swoje odczucia, a nie oceniać partnera.

2. Jeżeli jesteście na różnych poziomach zaawansowania, nie róbcie razem długich wybiegań. Jedno z Was straci na bieg więcej czasu niż zamierzało, a nie poprawi przy tym formy, zaś drugie umęczy się i prędzej złapie kontuzję niż kondycję. Chyba że umówicie się na pętelki, które każde będzie pokonywało w swoim tempie i ilości.

3. Nie możecie się zgrać? Trenujcie na bieżni. Stadion jest stworzony do biegania i ma tyle torów, że spokojnie mogą na nim razem trenować i początkujący, i zawodowcy.

4. Najpierw ustalcie zasady. Od razu określcie swoje cele i uzgodnijcie szczegóły wspólnych treningów. No i to, czy czekacie na siebie, gdy kogoś dopadnie kryzys lub supermoce.

5. Nie róbcie za trenerów. Udzielanie rad, o które nikt nie prosi, często powoduje spięcia lub zażenowanie. Trzymaj język za zębami, chyba że partner poprosi Cię o radę.  

RW 06/2016  

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij