Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.5

Szybki umysł: podstawy treningu mentalnego

Im dłuższe zawody, tym głowa ważniejsza. Ostatnie dni przed startem warto poświęcić na mentalny chillout. Bo zasada jest prosta: im spokojniejsza, bardziej wyluzowana głowa, tym szybsza noga na zawodach.

Szybki umysł: podstawy treningu mentalnego fot. shutterstock.com

Rola umysłu w zawodach to nie wynalazek ostatnich dekad. Już pod koniec XIX wieku włoski fizjolog Angelo Mosso testował wytrzymałość swoich kolegów profesorów przed i po przeprowadzonych egzaminach ustnych. Zauważył, że wraz ze zmęczeniem mentalnym mięśnie szybciej opadają z sił. Odkrycie to potwierdziło wiele późniejszych badań. Wniosek z nich wszystkich jest jeden: najwięcej dają z siebie sportowcy startujący bez nadmiernej spiny i ze świeżą głową.

Tapering głowy

Razem ze zbliżającymi się zawodami w głowie zaczynają kłębić się niepokojące myśli. Pojawia się niepewność: czy jestem w formie? Zaczyna rosnąć presja otoczenia, w końcu od kilku tygodni wszystkim opowiadasz o tym starcie. Chociaż nie ścigasz się o medal olimpijski, martwisz się, czy osiągniesz założony cel. Jak w ostatnim tygodniu dajesz odpocząć nogom, tak musisz wtedy też odprężyć głowę.

„Istnieją dwie drogi, żeby poradzić sobie z obciążeniem przed zawodami – mówi Michał Dąbski, trener mentalny. - Pierwsza polega na rozmowie z samym sobą. Wróć do zapisów w dzienniku treningowym lub aplikacji biegowej. Przypomnij sobie, ile pracy zostało włożone w treningi. Przekonaj sam siebie, że wszystko już zrobione, żeby być gotowym do zawodów. Zrealizowane pośrednie cele treningowe to oznaka gotowości do realizacji zadań na zawody. Druga metoda polega na relaksacji. Rozluźnienie mięśni spowoduje, że relaks ciała przerodzi się w spokój w głowie”.

Najlepiej wykorzystywać te techniki przez cały okres przygotowań, ale zastosowane nawet kilka dni przed zawodami spowodują, że przestaniesz być spięty jak agrafka na numerze startowym. Ostrożnie trzeba obchodzić się też z wizualizacjami przed startem. Naukowcy odkryli, że takie obrazy mają olbrzymią moc. Potwierdzili między innymi, że przyspieszają powrót po kontuzji. Ale coś za coś. Kanadyjscy badacze zaobserwowali, że wyobrażanie sobie męczących czynności powoduje osłabienie wytrzymałości mięśni. Dlatego najlepiej poświęć czas na odtwarzanie startu w głowie wcześniej, a nie za pięć dwunasta. I pamiętaj, żeby skroić te myśli na miarę swoich możliwości.

„Trening wyobrażeniowy odgrywa kluczową rolę w startach na najwyższym poziomie. Myślenie o wykonaniu idealnego ruchu, który ma się dobrze wyszkolony, pozwala dodatkowo naoliwić system nerwowy i przygotować się do jego wykonania. Wiele osób rozumie go jednak błędnie: jako snucie pozytywnych nadziei, które nie są potwierdzone w treningu. Nastawienie na sukces bez poparcia w pracy nie przyniesie efektów, lecz wywoła skutek odwrotny od zamierzonego. Pojawi się strach, żal i smutek” – przestrzega ekspert.

Luz między uszami

Pewność i spokój zapewnia dobre przygotowanie do zawodów. Dotyczy to zarówno treningu, jak i spraw organizacyjnych. Nie zostawiaj na ostatni dzień kwestii związanych z dojazdem czy noclegiem. Kilka dni przed startem masz więcej czasu, ale poświęcanie go na nadrabianie zaległości w pracy czy planowanie remontu to kiepski pomysł.

Najważniejszy dla głowy jest dzień przed startem. Spędź go na sprawianiu sobie przyjemności – dobra książka lub film spełnią zadanie. Tylko może zamiast kolejny raz oglądać Rocky'ego i nakręcać się, wybierz jakąś komedię.

RW 09/2016  

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij