[ X ]

Drogi Użytkowniku,

W związku z tym, że począwszy od dnia 25.05.2018 r. na terenie Polski obowiązują nowe przepisy regulujące kwestie ochrony Państwa danych osobowych, Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych), (dalej zwane RODO), Motor-Presse Polska sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu (53-238) przy ul. Ostrowskiego 7, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla Wrocławia – Fabrycznej we Wrocławiu, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS: 0000151026, NIP: 8990026326, REGON: 930327847 o kapitale zakładowym w wysokości 2.860.000,00 złotych zachęcamy do zapoznania się ze zaktualizowaną treścią "Polityki prywatności" naszych Serwisów. Znajdują się w niej szczegółowe informacje na temat zasad przetwarzania danych osobowych na naszych stronach internetowych.

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu) z wykorzystaniem domyślnych ustawień przeglądarki internetowej w zakresie prywatności, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Motor-Presse Polska Sp. z o. o oraz naszych Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres zmieniając ustawienia plików cookies w przeglądarce.

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA

REKLAMA

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.6

Czy biegacz potrzebuje trenera i jak wybrać najlepszego?

Dzisiaj wszystkie Twoje rozterki rozwiewa trener, dietetyk, lekarz, fizjoterapeuta i Wujek Dobra Rada w jednym – czyli wyszukiwarka Google. Jego recepty to jednak gra w statki. Najpierw kilka pudeł, dopiero potem trafiasz. Jeżeli nie chcesz pozostawiać swojej formy takiemu chybił trafił, oddaj lepiej robotę w fachowe ręce trenera personalnego.

trener dla biegacza, trener bieganie, trener personalny, jak wybrać trenera Czy biegacz potrzebuje trenera? / fot. shutterstock.com

Wakat na posadę trenera

Symptomy, że potrzebujesz trenera, bywają różne. Kończysz kolejny sezon z przeświadczeniem klapy i niewykorzystania tkwiącego w Tobie potencjału. Brak progresu zaczyna Cię frustrować do tego stopnia, że w trakcie sezonu kilka razy pojawia się myśl, by rzucić to wszystko w cholerę. Bywa też całkowicie odwrotnie. Wszystko idzie jak po maśle, ale na przyszły rok masz ambitny cel i chcesz, by ktoś w skoku formy wspierał Cię z fotela pilota.

Są amatorzy z niewyczerpanymi pokładami energii, ale codzienne treningi w trupa nie przynoszą satysfakcjonujących efektów. Trener bywa też dobrym antidotum na kulejącą motywację. Niektórzy radzą sobie lepiej, kiedy mają bat nad głową.

„W swojej pracy z amatorami mam do czynienia z dwiema grupami biegaczy, którzy zgłaszają się po pomoc trenerską – mówi Piotr Kędzia, olimpijczyk z Aten, założyciel i trener amatorów w Olimpijskiej Akademii Biegania. – Pierwsza to osoby kompletnie początkujące, oczekujące porad dotyczących poprawnej techniki biegu, odpowiedniego doboru ćwiczeń czy sposobu planowania treningów. Druga grupa to biegacze z doświadczeniem, samoucy mający już spory przebieg w nogach i wiele imprez biegowych na koncie. Zawodnicy ci zazwyczaj szukają nowego impulsu – bodźca, który pozwoliłby im wskoczyć na wyższy poziom”.

Podobną tendencję dostrzega Jacek Urbanowicz, który od 7 lat zajmuje się treningiem amatorów, obecnie w ProRun Wrocław: „Początkujący potrzebują wiedzieć, co i jak zrobić, gdzie trzeba bardziej się zaangażować. Doświadczonych, takich co biegają już rok, półtora, trzeba hamować i wykorzystać w odpowiedni sposób ich energię. Są bardzo podjarani bieganiem, dają z siebie wszystko na treningach, ale nie przynosi to rezultatów” – wyjaśnia trener.

Najważniejsza różnica między treningiem „po swojemu”, przy pomocy planów z książek i sieci, a treningiem z trenerem, to personalizacja. Od trenera dostajesz plan dostosowany do Twoich możliwości i potrzeb. Trener przytemperuje zbyt wygórowane oczekiwania, a plan będzie zmieniał w zależności od Twojej sytuacji życiowej. Zwróci Ci uwagę na aspekty często lekceważone przez biegaczy, jak ćwiczenia ogólnorozwojowe, technika biegu i bezpieczne bieganie.

„Trening pod okiem fachowca jest różnorodny – mówi Michał Nowak, który trenuje pod opieką Michała i Anety Kaczmarków. – Przerabiamy różne ćwiczenia na szybkość, wytrzymałość i siłę. Trening jest ciekawy i efektywny. U mnie to zaowocowało poprawieniem życiówki o ponad 30 minut w maratonie. Czuję, że treningi były dobrane do moich umiejętności”.

REKLAMA

Wymagania niewygórowane

No dobrze, dochodzisz do wniosku, że trener by się przydał. Ale kto to w ogóle jest? Najpierw trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, kto w Polsce może być trenerem. Kto kryje się za pojęciem „trener biegania”, które widzisz w ogłoszeniach? Okazuje się, że niemal każdy.

„Może to być osoba, która ukończyła 18 lat, ma wykształcenie średnie, wiedzę, doświadczenie i umiejętności niezbędne do wykonywania zadań trenera lub instruktora sportu oraz nie była skazana prawomocnym wyrokiem za jedno z umyślnych przestępstw wskazanych w ustawie o sporcie” – tłumaczy mecenas Tomasz Dauerman. Dalej ekspert od prawa sportowego zwraca uwagę, że jeżeli działalność trenera jest realizowana pod egidą Polskiego Związku Lekkiej Atletyki, to musi on ukończyć kursy organizowane i akceptowane przez związek.

„W przypadku działalności trenerskiej realizowanej poza strukturami polskiego związku sportowego, to jest »trenowania amatorów«, w zasadzie obowiązuje pełna swoboda – może ona być podejmowana niezależnie od jakichkolwiek prawnych kryteriów. W rezultacie każdy może prowadzić szkółkę sportową w danej dyscyplinie bez konieczności posiadania odpowiednich uprawnień lub innego rodzaju potwierdzenia wiedzy i doświadczenia” – wyjaśnia prawnik. Złych trenerów ma weryfikować rynek. Kto chciałby być jednak królikiem doświadczalnym i sprawdzać na własnej skórze skuteczność metod różnych szkoleniowców?

Zwłaszcza tych, którzy uważają, że ta profesja polega wyłącznie na skopiowaniu programu treningowego z podręcznika i wymaganiu od zawodnika, by przerobił go od A do Z? To bardziej skomplikowane zajęcie. „Funkcja trenera to naprawdę złożona rola – uważa Piotr Kędzia. – W swej pracy staram się budować relację trener – zawodnik, a nie trener – klient. Jako trener czasami jestem nauczycielem wychowania fizycznego, innym razem psychologiem, fizjoterapeutą, a jeszcze innym – dietetykiem. Nie można tego zajęcia traktować jak zawód. Dla mnie jest to swego rodzaju misja, która wymaga dużej umiejętności odczytania potrzeb biegaczy”.

Potrzeby bywają różne: niektórzy chcą życiówek, inni nauczyć się biegać bez kontuzji, kolejni potrenować w grupie, zgubić zbędne kilogramy lub po prostu spędzić aktywnie czas. Kiedy są z kimś umówieni, mają do tego większą mobilizację. Pojawiają się tacy, którzy potrzebują doraźnej pomocy i po konsultacjach na jednym treningu stwierdzają, że dalej poradzą już sobie sami.

Na te wszystkie indywidualne wymagania musi odpowiedzieć trener. Dlatego znalezienie dobrego fachowca jest jak szukanie idealnej pary butów. Znajdziesz te pasujące Ci najlepiej, a już nigdy nie będziesz chciał się z nimi rozstać.

Aaaaa zatrudnię trenera

Od czasu uwolnienia tego zawodu pojawiło się mnóstwo ogłoszeń. Umieszczają je byli i aktualni wyczynowcy, nawet takie sławy, jak Radosław Dudycz, Radosław Kłeczek czy Małgorzata Sobańska. Pojawiają się ogłoszenia amatorów, którzy własnymi siłami osiągnęli dobre wyniki i chcą podzielić się swoją metodą z innymi. Do tego trenerzy personalni, na co dzień pracujący w siłowni, którzy przekonują, że znają się nie tylko na ciężarach.

Ale papierek z wyższej uczelni, życiówka w maratonie bliska rekordu Polski czy świetna prezencja nie wystarczą, by być dobrym trenerem amatorów. Oczywiście są atutem, ale ważne są też inne cechy. Szkoleniowiec musi być komunikatywny i umieć swoją wiedzę wyłożyć w przystępny sposób. Większość ma strony internetowe – są one dobrymi wizytówkami, ale warto, poza oceną szaty graficznej, wczytać się w informacje na niej zawarte.

Im więcej wiesz o trenerze, tym lepiej. Często trenerzy na swoich stronach publikują własne porady – zerknij, czy taki sposób przekazywania informacji trafia do Ciebie. Opiekun Twojej formy powinien rozumieć, że nie jesteś wyczynowcem, a bieganie to Twoje hobby. Dlatego musi reagować na problemy i pod wymogi codziennego życia zmieniać plan treningowy. Jak szukać takiej osoby?

Nadal dobrą metodą jest poczta pantoflowa. Jeśli widzisz skok formy u znajomego, który poświęca mniej czasu na trening, a osiąga lepsze rezultaty, to trzeba go poprosić o namiary na autora tego progresu. Unikniesz dzięki temu błędów innych.

„Trenerów obecnie jest cała masa – zauważa Leszek Pieńkowski, który współpracuje z Piotrem Rostkowskim. – Proponuję rozpoznać temat wśród znajomych, w środowisku biegowym, sprawdzić, kto pracuje z trenerem, jak wygląda taka współpraca, czy trener ma czas, czy potrafi szybko zareagować na pojawiające się problemy. To bardzo ważne. Sam wcześniej sparzyłem się na współpracy. Nie dostawałem na bieżąco planów, na moje raporty instruktor odpowiadał po 1-2 tygodniach. Rozstaliśmy się po miesiącu”.

Trenera, jak każdego dobrego fachowca, poznasz po efektach jego pracy. Jego zawodnicy są zadowoleni, osiągają cele, biegają bez kontuzji. „Trenera szukałbym tak jak restauracji przy drodze. Gdzie stoi najwięcej ciężarówek, tam można najlepiej zjeść. Gdzie trenuje sporo biegaczy, można sporo się nauczyć” – mówi Jacek Urbanowicz.

Wielu trenerów oferuje pierwszy trening za darmo, dla sprawdzenia, jak wyglądają zajęcia. Umów się na takie spotkanie. Przekonasz się, czy informacje podane na stronie internetowej są prawdziwe. Jeśli ktoś od razu naciska na umowę na długoterminową współpracę, powinna Ci się zapalić czerwona lampka z tyłu głowy. „Trafiliśmy do właściwej osoby, jeżeli prowadzi zajęcia wypoczęta, robi to z pasją i energią. Potrafi zarażać entuzjazmem. To się wyczuwa” – zauważa Piotr Kędzia.

Trener w realu albo online

Najlepszą formą jest współpraca z trenerem, który może Cię obserwować na treningach, aby na bieżąco korygować błędy. W czasach mediów społecznościowych i internetu w kieszeni dystans między szkoleniowcem a zawodnikiem przestaje być przeszkodą, można się przecież umówić na cotygodniowe zdawanie raportów online. W taki sposób pod skrzydłami trenera Leonida Shvestova trenują czołowi polscy maratończycy: Henryk Szost i Marcin Chabowski.

Ich współpraca opiera się na wymianie mejli. Są to jednak zawodowcy. Czy amatorowi to wystarczy? „Jeśli chodzi o formę współpracy, to byłbym ostrożny z planami rozpisywanymi na odległość – przestrzega Piotr Kędzia. – Uważam, że trener powinien widzieć zawodnika i poznać go bliżej. W bieganiu długodystansowym liczy się wytrzymałość, ale równie ważna jest koordynacja ruchowa czy cechy wolicjonalne. A te można poznać, wyłącznie obserwując zawodnika i obcując z nim. Sucha rozpiska i wymiana mejli może zatem okazać się niewystarczająca. Dlatego twierdzę, że dobrze jest raz w tygodniu, lub przynajmniej raz w miesiącu, spotkać się z zawodnikiem. Przecież nie chodzi o to, żeby tylko sprzedać trening jak jakąś ciepłą bułeczkę”.

Przykładem na to, że współpraca zdalna zdaje jednak czasami egzamin, jest Patrycja Belińska, która trenuje w grupie Run Bydgoszcz, ale korzysta też z indywidualnych porad trenerskich, dzięki którym seryjnie bije życiówki.

„Trenuję z osobą, którą widziałam raz w życiu. Co tydzień układa mi nową rozpiskę. To mnie bardzo motywuje, nie chcę zawieść jej oczekiwań i pracy, dlatego dokładnie realizuję to, co mi rozpisze” – mówi Patrycja.

Ciekawą alternatywą jest trening grupowy z trenerem. To trochę rozwiązanie 2 w 1 – z jednej strony opieka eksperta, z drugiej wsparcie grupy. „Jeżeli Twój trening jest amatorski, nie możesz poświęcić na bieganie siedmiu dni w tygodniu, poszukaj grupy – radzi Jacek Urbanowicz. –Taka praca jest efektywniejsza. Zajęcia są dostosowane do stopnia zaawansowania każdej osoby. Treningi są różnorodne, bo trener ma większe pole do popisu przy robieniu ćwiczeń w parach czy w trójkach. Zyskujesz dodatkową motywację, udziela Ci się energia grupy, zawiązują się przyjaźnie, ludzie podnoszą się nawzajem na duchu, razem świętują sukcesy. Taka atmosfera sprzyja progresowi. W przypadku amatorów, którzy trenują niemal jak wyczynowcy i są nastawieni na wyśrubowane wyniki, przydatne będą bardziej indywidualne podejście i zajęcia”.

Ile kosztuje trener personalny?

Ile będzie kosztowały usługi trenera osobistego i dlaczego tak drogo? Rozrzut cenowy ofert pojawiających się w ogłoszeniach jest spory. Znajdziesz propozycje od 50 do 500 złotych za miesięczną opiekę, ale to skrajne wartości tego wachlarza cen. Takie wartości podali trenerzy biegowi, których poprosiliśmy o wycenę swoich usług. Średnia to mniej więcej 150-200 zł za indywidualną miesięczną opiekę oraz około 300 zł za trening grupowy (w tym przypadku jednak koszty dzielisz na wszystkich członków grupy).

Za pojedyncze zajęcia indywidualne twarzą w twarz, trwające 60-90 minut, trzeba zapłacić 50-150 zł. Jeżeli jest to trening grupowy, cena wynosi 100-300 zł. W czasie takich zajęć trener może udzielić Ci odpowiedzi na wszystkie Twoje pytania związane z treningiem, omówić plan treningowy i dostosować go do Twoich potrzeb lub po wywiadzie podpowiedzieć, w jaki sposób możesz poprawić formę. Jeżeli chcesz, by trener jedynie ułożył Ci program treningowy na miarę, musisz liczyć się z kosztem 100 do 200 zł.

Dodatkowe konsultacje lub zmiany w trakcie realizacji tego programu to kolejne 50-60 zł. Trenera znajdziesz jednak nawet za półdarmo lub całkowicie bezpłatnie. Darmowe treningi biegowe organizują stowarzyszenia biegaczy, kluby biegowe oraz organizatorzy imprez biegowych, przygotowujący ich uczestników do zawodów.

Czasami w grę wchodzi niewielka składka miesięczna. W przypadku wrocławskiego ProRunu to 30 zł dwa treningi w tygodniu z zapleczem (szatnie i prysznic). Jedną z najpopularniejszych akcji treningowych z wykwalifikowanym opiekunem jest BiegamBoLubię. Treningi pod tym szyldem odbywają się w soboty w 75 miastach całej Polski – listę znajdziesz na biegambolubie.com.pl.

Nie wyrzucaj kasy w błoto!

Ile kosztuje życiówka? Tego nie kupisz. Nawet jeśli zatrudnisz trenera, nie weźmie on całej niezbędnej do bicia rekordów roboty na siebie. Nie wydłuży doby, żeby znaleźć Ci czas na trening. Nie będzie kontrolował każdego Twego kroku i dokręcał śruby zaangażowania. Płacisz za dokładne instrukcje, ale pracę na treningu musisz wykonać sam. Bez potu i wewnętrznej motywacji się nie obędzie.

Jak powinna wyglądać współpraca biegacza z trenerem osobistym? Sprawdził to na własnej skórze nasz redaktor: Czy warto trenować z trenerem osobistym?

RW 11/2015

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE

REKLAMA

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij