Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Zima bez biegania? Spróbuj sportów zimowych

Kiedy zimą gruba warstwa śniegu pokryje Twoje ścieżki, nie musisz rezygnować z treningów lub przenosić się na mechaniczną bieżnię. Wystarczy, że zamiast butów do biegania założysz rakiety śnieżne, biegówki albo narty z biegami. Zobacz, jak z nimi dbać o formę.

Z rakietami śnieżnymi w samochodzie zima jest łatwiejsza. Nawet nieudolność drogowców może dać Ci szansę na dobry trening. (fot. Jakub Cejpek 2011/shutterstock.com)

Dwie rzeczy sprawiają, że narciarstwo w Polsce nie jest sportem idealnym: wielogodzinne dojazdy (wyobrażamy już sobie Zakopiankę w okresie Bożego Narodzenia) i kolejki do wyciągów. Na szczęście możesz wykorzystać do maksimum wolny, zimowy dzień i wcale nie musisz mieć prywatnego śmigłowca i stoku z choćby orczykiem. Koszty, tego co Ci proponujemy, też są dużo mniejsze. Musisz mieć tylko trochę chęci i zdrowia.

Rakiety śnieżne

Terenówka nie ma szans.

Ludzie poruszali się na rakietach śnieżnych już tysiące lat temu. Oczywiście wyglądały one inaczej niż dziś, ale zasada jest taka sama. Dzięki rozłożeniu ciężaru na większą powierzchnię nie zapadasz się po kolana nawet w bardzo głębokim i sypkim śniegu. Im głębszy śnieg, tym lepszy, a najlepszy to taki, w którym zakopują się nawet terenówki na łańcuchach. To daje pewność, że nikt nie zepsuje Ci smrodem ze starego diesla przyjemności łażenia na rakietach śnieżnych.

Najlepsze w rakietach śnieżnych jest to, że są bajecznie proste. Wystarczy wybrać teren, założyć na nogi rakiety i już od pierwszej sekundy czujesz się jak bohater książek Jacka Londona. Tam, gdzie w butach zapadałbyś się po pas, robisz tylko 30-centymetrowy ślad.

"Na równinach nie trzeba niczego uczyć - mówi Kajetan Domagała-Rolewicz, autor serwisu www.rakiety.pl i propagator rakiet w Polsce. - Wystarczy założyć i próbować. Omijaj korzenie, wykroty i kamienie, a cało wrócisz do domu. Rakiet używaj zgodnie z ich przeznaczeniem. Kilkanaście metrów po ubitym, twardym śniegu czy lodzie nie zniszczy ich, ale na dłuższą metę tego nie wytrzymają" - ostrzega Domagała-Rolewicz.

Na wyprawę weź ze sobą kije, najlepiej z dużym koszem. Nie tylko ułatwią utrzymanie równowagi, ale też usprawnią mięśnie. Taki spacer będzie dla nich świetnym treningiem. Nie warto w rakietach chodzić jak bocian po łące: nie tylko stracisz więcej energii, ale dość szybko mogą złapać Cię skurcze. W sypkim, zmrożonym puchu nie trzeba nawet wyciągać rakiet nad powierzchnię śniegu. Ale ekonomiczniejszego kroku uczy jedynie praktyka.

Na rakietach śnieżnych warto korzystać ze stuptutów (zapobiegają wpadaniu śniegu do buta). Ubierz rakiety i już za progiem domu poczuj się jak zdobywca Północy. A kiedy już nabierzesz wprawy, wybierz się na Rycerzową i ścigaj się z innymi.

Tuż za miastem możesz mieć swój własny obiekt sportowy. Wystarczy, że włożysz na nogi biegówki, w dłonie weźmiesz kijki i założysz własny ślad. (fot. Jakub Cejpek 2011/shutterstock.com)

Biegówki

Prawie jak chodzenie.

Pierwsze kroki na biegówkach prawie nie różnią się od naturalnego chodzenia. Z jedną różnicą - odbicie wykorzystujesz również do przejechania fragmentu drogi na nartach. Efekt na początku nie jest oszałamiający, ale i tak będziesz miał zabawę. Błędem jest naśladowanie mistrzów już od pierwszych chwil od nałożenia nart. Szybko się męczysz, tracisz koordynację i co chwila lądujesz na ziemi. To może zniechęcić.

Dlatego nie spiesz się - w miarę upływu czasu nabierzesz dobrych nawyków i płynności ruchu. Podejścia też są naturalne: skracasz krok i uginasz nogi. Przy zjazdach obciążasz równo nogi i... jazda w dół w półprzysiadzie. Jeśli tylko nie masz zaburzeń równowagi lub poważniejszych problemów z krążeniem, ubieraj biegówki i ruszaj za miasto. Może to robić każdy - małe dziecko, które ledwo zaczęło chodzić na nogach, i osoba w mocno zaawansowanym wieku.

Żeby pewniej czuć się na nartach i pokonywać trasę trochę trudniejszą, trzeba mieć przygotowane praktycznie wszystkie partie mięśniowe. Pracują ręce, barki i grzbiet. Dobrze mieć mocne mięśnie brzucha: są aktywne szczególnie przy tzw. bezkroku, kiedy - wykorzystując niewielkie spadki terenu lub bardzo nośne płaskie nawierzchnie - pracujesz tylko górą i przez odepchnięcie oraz lekkie wyrzucanie tułowia w przód uzyskujesz dynamiczny ślizg. Przy kroku klasycznym pracują mięśnie pośladków, prostowniki, mięśnie uda, łydki, staw skokowy i mięśnie stopy.

Sprawdź: Trening w zimie: Sporty zimowe dla biegacza

Na "fokach" wejdziesz wszędzie, nawet w te miejsca, do których nie dotrzesz kolejką górską. Ale w nieoznaczony teren wybieraj się z przewodnikiem. (fot. Mikael Damkier 2011/shutterstock.com)

Skitury

Wyciągowa infrastruktura jest niewiele lepsza od autostradowej. Nawet jeśli już jesteś u podnóża gór, zastanawiasz się często, czy jest sens kupować karnet. Kolejki tak wydłużają czas dotarcia na szczyt, że nie udaje Ci się nawet porządnie rozgrzać. Jest na to sposób – skitury. Pozwolą Ci uniknąć tłoku i zobaczyć krajobrazy, których nie widać z wyciągowej kanapy. No i rozgrzeją mocniej niż herbata z prądem.

Najprościej mówiąc, skituring, zwany też skialpinizmem, to połączenie narciarstwa zjazdowego, biegowego i turystyki górskiej. Umożliwia to sprzęt. Idąc, lub raczej wjeżdżając, na nartach pod górę, masz uwolnione pięty i swobodę ruchów w kostce. Na szczycie, po zablokowaniu butów i wiązań, jesteś gotowy do zjazdu jak na normalnych nartach. Jest jeszcze jeden szczegół, dzięki któremu możesz spokojnie wchodzić pod każdą górę: podbiega się na tzw. fokach, czyli specjalnych pasach z materiału, które przykleja się do spodu narty.

Nazwa wzięła się z czasów, kiedy myśliwi przyczepiali do spodów nart skórę fok, która ograniczała obsuwanie się nart do tyłu. Włókna materiału ustawione są pod takim kątem, że przy ruchu do tyłu działają jak miniraki i uniemożliwiają zjazd narty. Jest tylko jedno ograniczenie – włókna nie utrzymają Twojego ciężaru na lodzie. Na „fokach” można też zjeżdżać w dół, ale narta jest wtedy wolniejsza i trzeba mieć większe umiejętności. Podchodzenia nie trzeba się uczyć: narty prowadzisz nie tzw. jodełką, lecz równolegle, jedynie przy dużych nachyleniach stoku idziesz zygzakiem. Wydłuża to, co prawda, trasę, ale jest łatwiejsze i mniej męczące. Nie warto również podnosić nart – to dodatkowy wysiłek.

Wystarczy je przesuwać po śniegu. Tempo wejścia zależy do Twojej kondycji. Np. podjazd kolejką z Kuźnic na Kasprowy trwa około 20 minut. Rekord na „fokach” to około 59 minut: Tobie może to zająć około 2 godzin. Trasa wcale nie musi być jednorazowym wejściem na szczyt i zjazdem. „Foki” są wielokrotnego użytku, a ich założenie czy zdjęcie zajmuje kilkadziesiąt sekund. Pamiętaj jedynie, że wilgoć na spodniej warstwie „foki”, tej z klejem, utrudnia przyklejanie.

Dlatego skialpiniści chowają „foki” pod ubranie, by je ogrzać i wysuszyć. Podczas wycieczek warto mieć jedną „fokę” więcej – czasem silny wiatr może ją wyrwać z rąk. Dodatkowo do plecaka zapakuj suchą bieliznę (warto ją zmienić po długim wejściu, kiedy będziesz mocno spocony), czapkę, rękawiczki i kurtkę na zjazd. Musisz też pamiętać o sprzęcie, który obowiązkowo powinno się zabierać na każdą wyprawę górską, czyli o: folii NRC, świetle, PIPS, łopatce i sondzie, camel bagu z piciem. Po wyprawie nie zapomnij się rozciągnąć: przecież prawie cały czas miałeś ugięte nogi.

Sprzęt dla zdobywców

Nie ma takiego śniegu, którego nie można pokonać. Wystarczy mieć co założyć na nogi.

Rakiety

Wybierając rakiety, trzeba pamiętać, by do ciężaru własnego dodać wagę odzieży, plecaka i wyposażenia. Jeśli ważysz 75 kg, to wybierz model o nośności do 110 kg. W terenie górzystym lepiej sprawdzają się modele plastikowe, które mają rozwiązania ułatwiające wchodzenie i schodzenie. Aluminiowe z brezentem są raczej na płaski teren.

Skitury

Konstrukcja wiązania umożliwia ustawienie buta w pozycji zjazdowej (zablokowanie pięty) i pozycji, w której idziesz pod górę (but ma uwolnioną piętę). Buty do skituru mają gumowe podeszwy, które ułatwiają poruszanie się w terenie skalnym. „Fokę” zapina się za czubek narty.

Biegówki

Na początek wybierz narty śladowe, najlepiej dodatkowo wyposażone w „łuskę” w środkowej strefie ślizgu. Nie trzeba wtedy takich nart smarować na tzw. trzymanie, bo wspomniana łuska umożliwia fazę odbicia. Z czasem możesz wypróbować węższe narty. Powinny być tym dłuższe, im większa jest Twoja wprawa, ale raczej nie spotyka się nart „przerastających” wyczynowca o więcej niż 30 cm.

Odzież

Zimą, przy intensywnym wysiłku, najlepiej sprawdza się odzież, która ma materiał wiatroodporny z przodu i membranę odprowadzającą nadmiar ciepła z tyłu. Sprawdzają się także przylegające do ciała spodnie.

RW 06/2009

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij