[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
4.2

Zostań swoim osobistym trenerem

Dobry trener jest na wagę złota. Nie tylko powinien znać się na swoim rzemiośle, ale wiedzieć jak najwięcej o zawodniku. Jeżeli takiego jeszcze nie masz, nie musisz daleko szukać. Bo kto wie więcej o Tobie niż Ty? Przejdź szybkie szkolenie na autotrenera.

Znajdź właściwe tempo

Wielu amatorów trenuje mocniej niż powinno. Z reguły dotyczy to treningów tempowych. Gdy biegasz, stosując prędkości życzeniowe, często męczysz się na darmo.

REKLAMA

Podczas dłuższych treningów tempowych biegaj z prędkością, którą osiągnąłeś w trakcie swojej ostatniej "życiówki", a nie dużo szybszą. Często biegacze korzystają ze swoich planów z rekordowych sezonów.

Kiedy byli piękni, młodzi, szybsi, może chudsi. W rzeczywistości, bez odpowiedniej podbudowy wytrzymałościowej i siłowej, lepiej na takie prędkości nie wchodzić. Jeden lub dwa treningi interwałowe zniesiesz dzielnie, kolejne dwa z bólem, a po następnych dwóch nie będziesz już miał siły stanąć na linii startu.

Fajnie jest trenować w towarzystwie. Tyle że często - biegając z lepszymi i starając się dostosować do ich tempa - marnujemy swój potencjał. Lepiej jest umówić się ze znajomymi na spokojne rozbieganie albo rozgrzewkę przed właściwą częścią treningu i schłodzenie po nim. Wrogiem progresu są gotowe plany zaczerpnięte od znajomych.

Myślenie typu: "Jeśli zrobię jego trening, będę biegał jak on" - to kompletne nieporozumienie. Trening zostanie wykonany, a Ty pozostaniesz na swoim poziomie.

Siła notatek

Dzienniczek treningowy to najlepsza metoda kontroli i historycznego przeglądu dołków i górek swojej formy. Gotowych planów jest mnóstwo, ale moim zdaniem nie potrzebujesz skomplikowanych tabelek albo arkuszy kalkulacyjnych.

Wpisuj z jednej strony założenia treningowe, z drugiej realnie wykonaną pracę. Jeśli masz pulsometr, notuj średnie tętno i osiągane prędkości oraz liczbę pokonanych kilometrów.

Początkującemu wystarczy zapisany czas wysiłku. Bardzo ważnym komunikatem jest opisane samopoczucie. Stosuj swoją własną skalę (np. od 0 do 10), określającą, jak czułeś się na treningu. Zapisz sobie przy ważniejszych sesjach, co robiłeś danego dnia i jaka była pogoda.

Kolumna "Uwagi" jest dla dobrego trenera nieraz ważniejsza od bezwzględnych liczb. Kiedy będziesz w kolejnym sezonie przygotowywał się do startów, zobaczysz, jak ważne były Twoje rzetelne zapiski z przeszłości.

Zaufaj organizmowi

Ale kiedy wreszcie możesz przycisnąć? Wtedy, gdy w dłuższym okresie dostaniesz od organizmu sygnały o postępie. Należą do nich: mniejsze zmęczenie mięśni po długich treningach tlenowych, łatwiej osiągane prędkości na sesjach tempowych, szybszy spadek tętna lub uspokojenie oddechu w trakcie przerwy odpoczynkowej na interwałach, wzrost energii w dniach wolnych od biegania.

Z drugiej strony nie zrobisz postępów, jeśli tygodni "dokręcania śruby" nie przedzielisz kilkoma dniami luźniejszymi, przeznaczonymi na regenerację.

Pamiętaj, że korzystne efekty treningowe kumulują się w trakcie odpoczynku, a nie podczas coraz ciężkich sesji. Tylko Rocky Balboa i Jack Norris potrafili
codziennie trenować więcej i mocniej.

RW 03/2013

1 2
STRONA 2 z 2

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij