[ X ]

Drogi Użytkowniku,

W związku z tym, że począwszy od dnia 25.05.2018 r. na terenie Polski obowiązują nowe przepisy regulujące kwestie ochrony Państwa danych osobowych, Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych), (dalej zwane RODO), Motor-Presse Polska sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu (53-238) przy ul. Ostrowskiego 7, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla Wrocławia – Fabrycznej we Wrocławiu, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS: 0000151026, NIP: 8990026326, REGON: 930327847 o kapitale zakładowym w wysokości 2.860.000,00 złotych zachęcamy do zapoznania się ze zaktualizowaną treścią "Polityki prywatności" naszych Serwisów. Znajdują się w niej szczegółowe informacje na temat zasad przetwarzania danych osobowych na naszych stronach internetowych.

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu) z wykorzystaniem domyślnych ustawień przeglądarki internetowej w zakresie prywatności, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Motor-Presse Polska Sp. z o. o oraz naszych Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres zmieniając ustawienia plików cookies w przeglądarce.

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.8

Bieganie a seks. Jak sport wpływa na życie seksualne?

Świat nie zrozumiał jeszcze, że bieganie jest skuteczniejsze od seksownej bielizny, niebieskich tabletek i erotycznych gadżetów. A gwarantuje przecież podwójną ekstazę - na finiszu zawodów i w łóżku. Zobacz, jaki wpływ na życie intymne mają pokonane na trasie kilometry.

Wpływ biegania na seks Wyniki badań nie pozostawiają wątpliwości: lepsza forma na trasie to lepsza forma w łóżku (rys. Aluísio Cervelle).

Spotykają się razem, żeby na chwilę się zapomnieć. Ubrani w kuse i obcisłe stroje patrzą sobie prosto w oczy i wiedzą już, co mają robić. Zaczynają się naturalnie poruszać, równo, jakby w rytm tych samym niewidzialnych tam-tamów. Serca biją coraz szybciej, oddech przyspiesza. Pragnienie sprawia, że ciało, choć zmęczone, nie przestaje aż do końca. Wreszcie na ostatniej prostej intensywność wzrasta: nogi poruszają się coraz szybciej, goniąc zasłużoną nagrodę. W końcu następuje eksplozja: mieszanka szczęścia, przyjemności i zmęczenia. Finiszują.

Koniec biegu. Przekraczają linię mety, a poczucie spełnienia i satysfakcja wypełniają całe ich ciała. Bieganie (zwłaszcza z partnerem) sprawia, że ogromny wysiłek daje Ci przyjemność, a w Twoim mózgu zachodzą reakcje podobne do tych, które pojawiają się podczas orgazmu. Dowiedz się, dlaczego bieganie może poprawić Twoje wyniki w sypialni i odkryj, w jaki sposób seks pomoże Ci podkręcić tempo na treningach.

Biegacz rekordzista w łóżku

Zarówno bieganie, jak i seks są źródłem przyjemności i poprawy samopoczucia. Jednocześnie obie aktywności mogą pozytywnie na siebie wpływać. Badania dowodzą, że bieganie wnosi wiele dobrego do życia seksualnego.

Regularna aktywność fizyczna powoduje w Twoim ciele i umyśle pozytywne zmiany, które mogą okazać się nieocenione w sypialni. Bieganie sprawia, że mimochodem zaczynasz interesować się zdrowym odżywianiem, chudniesz, jesteś w lepszej formie i Twoja kondycja rośnie. Skóra staje się jędrna, zyskujesz większą świadomość własnego ciała.

To wszystko pozytywnie wpływa na samoocenę, a w konsekwencji na życie seksualne. Badanie przeprowadzone na Uniwersytecie Harvarda udowodniły, że sportowcy w wieku od 40 do 60 lat uprawiają seks tak samo często, jak 20-latkowie prowadzący siedzący tryb życia.

Osoby będące w stałych związkach czują się jeszcze pewniej i częściej pozwalają sobie na chwile szaleństwa (nawet jeśli „chwila szaleństwa” oznacza zostawienie zapalonego światła czy wyjście poza standardowe łóżko).

Co nas kręci?

Większy apetyt na pieszczoty nie jest jednak spowodowany tylko czynnikami psychologicznymi. Bieganie wywołuje także zmiany hormonalne, które bardzo korzystnie wpływają na Twoje libido. Po pierwsze, uwalniają się substancje związane z przyjemnością i dobrym samopoczuciem, takie jak serotonina, endorfiny i dopamina (o tym dalej).

REKLAMA

Bieganie a seks Podstawą każdego udanego startu jest dobra rozgrzewka (rys. Aluísio Cervelle).

Aktywność fizyczna podwyższa też poziom zwiększającego pożądanie (nie tylko u mężczyzn) testosteronu. Kiedy rośnie poziom męskich hormonów, zwiększają się także żądze i dzieje się tak w przypadku obu płci. Do tego, jak wskazują badania, trening z partnerem potęguje te mechanizmy. Inaczej mówiąc, bieganie nie tylko sprawi, że będziesz mieć większą ochotę na seks, ale również obejdzie się bez najmniejszych problemów z realizacją tego pragnienia. O wpływie biegania na libido przeczytasz więcej w naszym innym artykule: Bieganie i seks. Jak sport wpływa na libido?

Zatem długie dystanse są sprzymierzeńcem tych, którzy chcą zgubić zbędne kilogramy, poprawić kondycję oraz zrelaksować się, ale mogą być też nieocenionym sojusznikiem w walce o lepsze rezultaty za drzwiami sypialni.

Treningi we dwoje

Biegacze zyskują atut niezbędny do poprawienia swoich wyników w łóżku: przygotowanie fizyczne. Twoja lepsza kondycja i wzrost energii sprawią, że będziesz w stanie dłużej utrzymać tempo stosunku i podołasz nowym (nawet dość karkołomnym) pozycjom.

Okazuje się też, że regularny wysiłek zmniejsza ryzyko impotencji. Bieganie usprawnia przepływ krwi, dzięki czemu układ krążenia jest bardziej wydajny nie tylko podczas treningu: poprawia się dopływ krwi do obszaru miednicy i ułatwia erekcję. Naukowcy z Uniwersytetu Harvarda podjęli się badań oceniających korzyści płynące z biegania na aktywność seksualną.

Wyniki okazały się bardzo obiecujące: wykazano, że u mężczyzn powyżej 50. roku życia, którzy biegają przynajmniej 3 godziny tygodniowo, prawdopodobieństwo, iż w kluczowym momencie zawiodą, jest o 30% mniejsze niż u osób o niskiej lub zerowej aktywności fizycznej. Biegaczki dzięki aktywności fizycznej także mogą zauważyć pozytywne zmiany w swoim życiu intymnym. Dzięki usprawnionemu krążeniu krwi pochwa staje się lepiej nawilżona i bardziej wrażliwa, co czyni stosunek przyjemniejszym.

Poza tym, jak wykazały badania naukowców z uniwersytetu w Teksasie, wysiłek kardio jeszcze bardziej uwrażliwia na czułe pieszczoty. Inne dobre wieści płyną z amerykańskiego instytutu Melpomene, zajmującego się zdrowiem kobiet. Oceniono tam korzyści płynące z biegania na przykładzie 600 kobiet w wieku 50 lat, będących w trakcie lub niedługo przed menopauzą. Około 30% z nich przyznało, że bieganie bardzo pomogło im emocjonalnie poradzić sobie z tym okresem.

Bieganie a seks Wspólny finisz to radość i satysfakcja dla obu zawodników (rys. Aluísio Cervelle).

Seks a wyniki sportowe

Mimo że bieganie i seks wywołują podobne efekty w mózgu, istnieje wiele mitów, jeśli chodzi o wpływ namiętnych chwil na wyniki sportowe. Wiele osób boi się, że aktywność seksualna negatywnie wpłynie na ich starty w zawodach. Sekret jak zwykle tkwi w zachowaniu zdrowego rozsądku. Ważna jest znajomość swojego organizmu i swoich reakcji – zarówno w sypialni, jak i na treningu.

Seksowny doping

Badania Uniwersytetu Rutgersa, prowadzone przez prawie 30 lat, sugerują, że orgazm u kobiet może niwelować ból mięśni po bieganiu. Wg naukowców kobiece podniecenie jest w stanie zatrzymać produkcję substancji przenoszącej informację o bólu. Okazuje się więc, że patent na pozbycie się dokuczliwego bólu w udach jest dużo przyjemniejszy niż smarowidła z mentolem i tabletki przeciwzapalne.

Chwile namiętności z partnerem czy partnerką pomagają też zwyczajnie rozluźnić ciało po bieganiu. Wymówka: „Nie dziś, kochanie… Bolą mnie nogi” traci więc swoje uzasadnienie. Badania pokazują, że nie tylko biegaczki czerpią korzyści z orgazmu. Nawet jeśli tuż po stosunku ilość testosteronu u mężczyzn się obniża, to i tak w skali doby seks wpływa na podwyższenie jego poziomu.

Hormon ten nie tylko pobudza ducha współzawodnictwa, ale też pomaga wytworzyć więcej energii, przyspieszając spalanie tłuszczu. Oznacza to, że uprawianie seksu może sprawić, iż mężczyźni będą mieli więcej energii i będą w stanie przekraczać na treningach swoją strefę komfortu, poprawiając ich efekty.

Nadal jednak wśród sportowców i trenerów istnieją różne szkoły, jeżeli chodzi o podejście do seksu przed startami. Niektórzy boją się, że straty energetyczne ponoszone w związku z aktywnością seksualną negatywnie wpłyną na ich wyniki na zawodach. Nie ma jednak powodów do paniki: jedno zbliżenie, zwłaszcza w stałym związku, to wydatek najwyżej kilkudziesięciu kalorii.

Skąd więc biorą się te wszystkie mity o zgubnym wpływie porywów namiętności na wyniki sportowe? Problem polega na tym, że seks w przeddzień zawodów nadal kojarzony jest z nieprzespaną nocą. Szczególnie osoby niebędące w stałych związkach mają skłonność do przesady, mówiąc o swoich ognistych romansach.

To, co naprawdę może zaszkodzić, to połączenie nieprzespanej nocy z alkoholem i całonocnym podjadaniem, a nie sam seks. Jeżeli masz odpowiednią ilość czasu na regenerację, seks dodatkowo pomoże Ci się rozluźnić. Orgazm obniża bowiem poziom kortyzolu (hormonu stresu) we krwi i pobudza produkcję prolaktyny – substancji powiązanej ze snem. A przecież relaks i spokojna noc mogą mieć bardzo pozytywny efekt na wynik zawodów.

Jeśli więc tylko nie przesadzisz, chwile namiętności mogą pozytywnie wpłynąć na Twoją formę. Ile i jak, to sprawa indywidualna (żeby nie powiedzieć intymna) – nie da się jednoznacznie określić, jaka ilość seksu jest zalecana, a jaka zadziała zgubnie. Zaobserwuj, w jaki sposób Twoje ciało reaguje po stosunku oraz jaki ma on wpływ na poziom wysiłku podczas treningu.

Opinie zawodników

Podczas bardzo nieformalnej ankiety na London Flora Marathon pytano uczestników, czy w noc poprzedzającą zawody uprawiali seks. Na podstawie 2000 odpowiedzi okazało się, że Ci, którzy kochali się przed startem, byli szybsi niż ci, którzy zdecydowali się na przedstartowy celibat.

Jeden z ankietowanych w odpowiedzi na pytanie, co sądzi na temat uprawiania seksu przed startem, odpowiedział: „A o jakim czasie przed strzałem rozmawiamy?”. A co sądzą na ten temat polscy sportowcy?

Damian Kabat, medalista mistrzostw Polski w półmaratonie (1:06:16): „Uważam, że wpływ seksu jest inny na każdego biegacza. Moim zdaniem, im jest dłuższy, tym bardziej przyczynia się do osiągania słabszych wyników. Nie polecam seksu zwłaszcza przed docelowym startem. Jeden z moich startów na 10 km naprawdę źle wspominam, naprawdę nie miałem siły biec... W okresie przedstartowym lub w trakcie roztrenowania oczywiście seks jest potrzebny – m.in. sprzyja lepszemu samopoczuciu, dowartościowaniu siebie”.

Danuta Urbanik, wicemistrzyni Europy juniorów w przełajach, medalistka mistrzostw Polski na 800 i 1500 m: „Seks przed startem? Nie znam żadnych przeciwwskazań... No, może niekoniecznie w dniu zawodów, ale dzień przed – jak najbardziej. To ludzka rzecz: człowiek może się odstresować, rozluźnić i poprawić sobie humor. Orgazm uszczęśliwia, pobudza do życia i dodaje powera”.

Obiekt pożądania

Zdarzają się opinie, że niektóre sportowe wyczyny są lepsze niż seks. Jeżeli wziąć pod uwagę ich wpływ na organizm, okazuje się, że porównywanie biegania i seksu wcale nie jest przesadą. Obie te aktywności wywołują podobne reakcje hormonalne (a wbrew pozorom hormony rządzą nie tylko kobietami).

Zarówno seks, jak i bieg zwiększają wydzielanie serotoniny i dopaminy w mózgu, a te substancje łagodzą ból, potęgują odczuwanie przyjemności i podnoszą motywację. Podczas seksu uwalniane są także endorfiny – hormony odpowiedzialne za słynną „euforię biegacza”. Solidny trening oraz upojna noc wywołują jeszcze jeden identyczny efekt w mózgu: wzrost adrenaliny.

To właśnie ona przygotowuje ciało do walki lub ucieczki w kryzysowych sytuacjach, a więc przyspiesza bicie serca, rozszerza źrenice i podnosi poziom cukru we krwi. Bez względu na to, czy wolisz trening na tartanie, czy na tapczanie, zobacz, co się dzieje, gdy Twoje hormony zaczynają działać na najwyższych obrotach.

  • Dopamina: Jej działanie związane jest głównie z ośrodkiem przyjemności w mózgu. Aby mieć ochotę na seks, czyli – otwarcie mówiąc – na rozmnażanie się, musisz mieć odpowiednią motywację. Dopamina wpływa na dobre samopoczucie, które sprawia, że chcemy zapewnić przetrwanie naszego gatunku albo że chcemy pobiegać.

  • Adrenalina: Przygotowuje ciało do stoczenia bitwy – jest związana z instynktem walki i ucieczki. To ona powoduje przyspieszenie bicie serca, wydzielanie potu i przyspiesza oddech. Zastrzyk adrenaliny zwiększa także przepływ krwi przez mięśnie – zarówno te związane z aktywnością seksualną, jak i te wykorzystywane podczas biegania.

  • Serotonina: Po dawce energii dostarczonej przez adrenalinę i dopaminę ciało potrzebuje odpoczynku. I tu z pomocą przychodzi serotonina: działa uspokajająco, relaksuje, łagodzi stres, a nawet reguluje sen. Jest również związana z dobrym samopoczuciem, energią oraz wzrostem libido. Dzięki temu chce się świętować osiągnięte szczyty formy i przyjemności.

  • Endorfiny: Te substancje wpływają na poprawę samopoczucia; do tego relaksują, łagodzą napięcia i niepokój. Dodają także energii, zwiększają motywację i podnoszą libido. Endorfiny działają również jak naturalny środek znieczulający, który pomaga zmniejszyć odczuwanie bólu. Dzięki temu na mecie błyskawicznie zapominasz, jak ciężko było na trasie.

Amatorzy o seksie

Marek, 40 lat: Zacząłem biegać po trzydziestce. Od tego czasu schudłem prawie 10 kg. Wcześniej strasznie szybko się męczyłem, po pracy nie miałem ochoty na nic, a już na pewno nie miałem siły na żadne nocne figle. Odkąd zacząłem się regularnie ruszać i schudłem, mam znacznie więcej energii nawet po całym dniu pracy w firmie i po ciężkim treningu. Lepiej się czuję sam ze sobą. Starty w zawodach bardzo mnie mobilizują i podbudowują. Moja żona niedawno zauważyła, że z wiekiem jestem dla niej coraz bardziej atrakcyjny. Można powiedzieć, że w łóżkowych sprawach przeżywam drugą młodość.

Karolina, 29 lat: Biegam dopiero od dwóch i pół roku i nie mam żadnych dużych osiągnięć, najwyżej kilka startów na 10 kilometrów. Ale i tak szybko zauważyłam, jak bardzo sport wpłynął na moje życie – również to intymne. Bieganie poprawiło moją samoocenę. Czuję się lepiej w swoim ciele. Dużo chętniej na przykład odsłaniam nogi, co wcześniej było dla mnie problemem. Zdecydowanie zyskałam pewność siebie. Coraz częściej sama wychodzę z inicjatywą. Mój mąż, widząc pozytywne efekty moich treningów, sam zaczął się więcej ruszać. Co najmniej dwa razy w tygodniu biegamy razem, dzięki czemu spędzamy razem więcej czasu i w trakcie biegu sporo rozmawiamy. Myślę, że nas to do siebie zbliża. Oboje teraz jesteśmy bardziej odważni w sypialni, próbujemy nowych pozycji. Myślę, że to także zasługa lepszej formy i w ogóle zdrowszego trybu życia, jaki zaczęliśmy prowadzić.

RW 11/2014

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij