[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.8

Czy bieganie powoduje... raka?

Wysiłek fizyczny sprawia, że organizm wytwarza wolne rodniki, które m.in. powodują nowotwory. Czy zatem, pokonując kolejne kilometry, wywołujemy raka z lasu? Runner's World sprawdza, czy to groźnie brzmiące stwierdzenie jest choć trochę prawdziwe.

Bieganie sprawia, że chorzy na raka mają więcej energii i chęci do walki z tą chorobą. I częściej niż innym udaje im się przed nią uciec. (fot. Thomas Fuchs)

W dniu, w którym otrzymałem ten telefon, przeczuwałem, że stanie się coś niedobrego. Właściwie po raz pierwszy w życiu byłem tak naprawdę z dala od domu, zaczynając naukę w college'u. W moim rodzinnym mieście, w szpitalu, leżała chora na raka mama. Któryś z kolegów krzyknął, że dzwoni tato. W słuchawce usłyszałem jego głos i słowa, które nawet teraz, po 40 latach, przyprawiają mnie o dreszcze: "Mama nie dała rady. Odeszła".

Rak - słowo, które często przeraża. Ta choroba stała się zarazą XX wieku. Zbiera większe żniwo niż choroby serca i w Stanach Zjednoczonych jest najczęstszą przyczyną śmierci u osób poniżej 85. roku życia. Nie jestem więc jedynym, którego to dotknęło i cały czas dotyka.

Rak a bieganie

Wiem też, że cierpi na nią również wielu biegaczy. W Ameryce powstały nawet dwa programy ("Race for the Cure" i "The Team in Training"), które niosą im trochę pocieszenia, ale przede wszystkim dają nadzieję i odwagę, by stawić czoło chorobie. Jestem poruszony, myśląc o tych programach, i pełen dobrej wiary, widząc zaangażowanie tysięcy uczestników i wolontariuszy, ale mimo to rak nie przestaje mnie przerażać.

REKLAMA

REKLAMA

Mój strach był jeszcze większy w latach dziewięćdziesiątych, kiedy wielu znanych biegaczy dopadał nowotwór. Dr Sheen przegrał z rakiem prostaty. Fred Lebow, przez lata związany z maratonem w Nowym Jorku, był pierwszym biegaczem, u którego w roku 1990 zdiagnozowano raka mózgu. Wrócił na trasę w roku 1992 i wziął udział w New York City Maraton razem z Grete Waitz. Zmarł jednak dwa lata później po nawrocie choroby. W tym samym roku rekordzista USA w biegu na 1 milę, Steve Scott, dowiedział się, że ma raka jądra.

W Polsce długą walkę z nowotworem przegrała w 2005 roku Barbara Szlachetka - ultramaratonka, która ukończyła 52 maratony w ciągu roku (rekord Guinnessa), rekordzistka Polski i Europy w biegu 48-godzinnym.

Wśród tych wszystkich smutnych informacji pojawiło się niepokojące biegaczy stwierdzenie Kena Coopera, że każdy, kto biega więcej niż 25 km tygodniowo, oprócz poprawiania kondycji i sylwetki, może jednocześnie osłabiać swój system odpornościowy. Od razu nasuwa się pytanie: czy przypadkiem biegacze nie zapadają na chorobę nowotworową, bo za dużo ćwiczą?

Ja biegałem znacznie więcej niż te 25 km tygodniowo, więc pytanie to było dla mnie bardzo ważne.

Sport to zdrowie

Mniej więcej w tym samym czasie kinezjolog Kenny Courney dowiedział się o raku jelita grubego, który dopadł jego ojca. Wiedział również, że sam jest w związku z tym w grupie ryzyka. W wieku 30 lat rozpoczął badania nad związkiem między chorobą nowotworową i wysiłkiem fizycznym. Dziś jest w tej dziedzinie jednym z najlepszych fachowców na świecie.

REKLAMA

"Wczesne badania robione były na niewielką skalę, ale ich rezultaty dawały nadzieję. Trwające obecnie badania są robione na szerszą skalę i przewidywane rezultaty wydają się być bardzo obiecujące" - mówi Kenny Courney.

Bieganie sprawia, że chorzy na raka mają więcej energii i chęci do walki z tą chorobą. I częściej niż innym udaje im się przed nią uciec.

Co to za obietnica? Otóż, jeśli nawet wysiłek fizyczny nie zapobiega rakowi, to bardzo często pomaga chorym w walce z tą chorobą. Do tej pory myślano raczej, że zwiększony wysiłek aerobowy, który powoduje wytwarzanie większej ilości wolnych rodników, może mieć odmienny skutek. W swoich pracach naukowych Courney stwierdza, że chorzy, którzy regularnie uprawiają wysiłek fizyczny, nie są tak wymęczeni chorobą jak ci, którzy nie są aktywni.

Na pewno każdy z nas ma w swoim otoczeniu kogoś, kto chorował lub choruje na raka. Wiemy więc, jak trudne jest leczenie nowotworów. Ból, złe samopoczucie, ogromne zmęczenie i depresja. Wydaje się, że jest to najgorszy okres na rozpoczynanie ćwiczeń fizycznych. A jednak eksperyment, który przeprowadził Courney, zdaje się potwierdzać coś przeciwnego.

Namówił on grupę chorych na raka na ćwiczenia trzy razy w tygodniu; grupa ta zwiększyła swoją wydolność aerobową o 17,4%, podczas gdy grupa, która nie ćwiczyła, straciła 3,4%. Ale, co dużo ważniejsze, chorzy, którzy trenowali, wykazywali się dużo większą energią w życiu codziennym, mieli bardziej optymistyczne spojrzenie na życie i swoją przyszłość. Dawali sobie co najmniej 19 godzin szczęścia w tygodniu lub jeden dodatkowy dzień.

REKLAMA

REKLAMA

Według Courneya pozytywne aspekty ruchu są wynikiem zwiększonej ilości pojawiających się naturalnych, zdrowych tkanek, które pomagają w walce z rakiem. A zatem... carpe diem!

W Polsce biegiem w walce z rakiem wygrali m. in.: Antoni Cichończuk i Jan Poniecki. Na  łamach RW pisaliśmy też o Triathlonie Amazonek.

Nowotwór nie biega

Jeff Berman, jest założycielem organizacji Focus ON Rehabilitation and Cancer Education. W 2005 roku musiał poddać się kolejnemu leczeniu raka, już po czwartym nawrocie choroby.

"Rak jest ze mną każdego dnia, jest częścią mojego życia. Uczy akceptowania życia takim, jakie jest, ze wszystkimi jego zawiłościami. A jedyną rzeczą, której naprawdę jestem pewien, jest to, że trening pomaga mi zarówno fizycznie, jak i emocjonalnie" - mówił wtedy.

Wielu biegaczy jednak nadal zastanawia się nad efektem "25 km tygodniowo". Niestety, nie ma precyzyjnych badań, które zajmowałyby się tylko tymi chorymi na raka, którzy są biegaczami, a jeśli są, to wyniki są robione na zbyt małej grupie, by mogły być publikowane jako niepodważalny dowód na dobry wpływ biegania na walkę z tą chorobą. Ale już badania przeprowadzone na 22 tysiącach Finów i 24 tysiącach Finek pokazują, że osoby bardziej aktywne żyją dłużej, a umieralność wśród chorych na raka jest u takich osób mniejsza.

Do podobnych wniosków dochodzi Steven Blair z Cooper Institute w Dallas. W USA jest uznawany za osobę, która wie najwięcej na temat wpływu ćwiczeń fizycznych i długowieczności. Zaznacza, że faktycznie nie ma jeszcze potwierdzonego oficjalnie dobrego wpływu ruchu na leczenie raka.

REKLAMA

"Ale w naszych ostatnich badaniach na ten temat nie dostrzegamy żadnego złego wpływu intensywnego treningu na zachorowalność na raka. W rzeczywistości taka aktywność sprawia, że biegacze chorzy na raka żyją dłużej niż reszta" - twierdzi.

Steve Scott reprezentuje grupę biegaczy, którzy ciągle zachowują dobrą formę fizyczną, mimo że są po operacyjnym leczeniu nowotworu. W jego przypadku jest to już ponad 10 lat po operacji.

"Moje zdrowie jest teraz naprawdę dobre. Jestem wyleczony. Obecnie biegam około 25-30 mil tygodniowo" - opowiada.

Kenny Courney ćwiczy każdego dnia, biega, chodzi na siłownię i uważa, że taki styl życia pomoże mu wygrać z genetycznym obciążeniem, jakim był nowotwór jego ojca, a na pewno zminimalizuje ryzyko takiej choroby.

"To ważne, bo ciągle jestem w grupie ryzyka" - mówi.

A ja? Ciągle boję się tego skurczybyka. Niedawno miałem usuniętą małą narośl na nosie, która mogła być zalążkiem raka skóry. Okazało się, że nie była niebezpieczna, ale na pewno się tym przejąłem. Teraz wiem, że nie można z góry zakładać, że NAS rak nie dopadnie. Trzeba być jednak bardzo uważnym i nie tchórzyć, kiedy może się zjawić. Nauczyłem się używać filtrów słonecznych i wierzę, że bieganie, które kocham, sprawi, iż rak nigdy mnie nie dogoni.

Amby Burfoot

Legenda biegania masowego, zwycięzca Maratonu Bostońskiego w 1968 roku, przez wiele lat redaktor naczelny amerykańskiego wydania "Runner's World", a obecnie stały felietonista tego magazynu, autor licznych książek i artykułów o bieganiu.

RW 11-12/2009

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij