Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Czy w „te dni” mam szansę pobić życiówkę? [LIST CZYTELNICZKI]

Z pewną taką nieśmiałością chciałam spytać o intymną, choć przecież normalną dla kobiety sprawę: w dniu startu w półmaratonie wypada mi akurat okres. Przechodzę je raczej normalnie, czasem mam lekkie bóle, ale tego dnia chcę przycisnąć, żeby pobić życiówkę. Jakieś patenty na „ten dzień” od bardziej doświadczonych biegaczek?

Czy w „te dni” mam szansę pobić życiówkę? [LIST CZYTELNICZKI] fot. shutterstock.com

W trakcie okresu wydolność biegaczki nie jest wcale taka zła, jak się powszechnie sądzi. Najgorzej jest kilka dni przed okresem – to wtedy z powodu podwyższonego poziomu progesteronu szybciej dopada nas zmęczenie. W czasie gdy już miesiączka się rozpocznie, nasza wydolność jest wysoka i często w trakcie zawodów może Ci to nawet nieznacznie pomóc.

„Z własnego przykładu wiem, że kilka biegowych sukcesów udało się zrealizować właśnie w pierwszym dniu miesiączki. Jeśli dobrze trenowałaś, nie powinnaś się martwić, że okres przeszkodzi Ci w pobiciu życiówki. Co do patentów – to tego dnia dobrze zaopatrzyć się w tampony, i to najlepiej te większe, abyś przez całą trasę półmaratonu czuła się komfortowo. Nie polecam podpasek ze skrzydełkami, bo przy dłuższym biegu potrafią wywołać obtarcia na pachwinach.

Jeśli odczuwasz dolegliwości bólowe, to warto pamiętać, że bieganie pomaga na bóle menstruacyjne – wydzielane podczas wysiłku endorfiny (hormony szczęścia) potrafią zmniejszyć ból podbrzusza. Jeśli musisz jednak sięgnąć po tabletki przeciwbólowe, warto wybrać sprawdzone już wcześniej” – podpowiada Ola Peisert, trenerka biegaczek (Biegologia.pl).

RW 05/2015

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij