[ X ]

Drogi Użytkowniku,

W związku z tym, że począwszy od dnia 25.05.2018 r. na terenie Polski obowiązują nowe przepisy regulujące kwestie ochrony Państwa danych osobowych, Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych), (dalej zwane RODO), Motor-Presse Polska sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu (53-238) przy ul. Ostrowskiego 7, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla Wrocławia – Fabrycznej we Wrocławiu, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS: 0000151026, NIP: 8990026326, REGON: 930327847 o kapitale zakładowym w wysokości 2.860.000,00 złotych zachęcamy do zapoznania się ze zaktualizowaną treścią "Polityki prywatności" naszych Serwisów. Znajdują się w niej szczegółowe informacje na temat zasad przetwarzania danych osobowych na naszych stronach internetowych.

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu) z wykorzystaniem domyślnych ustawień przeglądarki internetowej w zakresie prywatności, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Motor-Presse Polska Sp. z o. o oraz naszych Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres zmieniając ustawienia plików cookies w przeglądarce.

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.7

Bieganie a smog: Trening przy zanieczyszczonym powietrzu

Może to zabrzmi trochę jak herezja, ale ruch na świeżym powietrzu nie zawsze musi oznaczać zdrowie. Więcej - może nawet skrócić życie. Szczególnie jeśli biegasz w mieście. Ze smogiem, który staje się coraz poważniejszym problemem polskich miast, nie ma żartów - oto co robić, żeby minimalizować ryzyko podczas treningów w betonowej dżungli.

bieganie w mieście, bieganie a smog, bieganie alert smogowy, bieganie zanieczyszczenie powietrza Jak biegać, kiedy na zewnątrz straszy smog / fot. Justine Steele

Kiedy jestem w Warszawie, biegam rano po Parku Skaryszewskim. Aby tam dotrzeć, muszę przebiec ulicę Francuską i pokonać rondo Waszyngtona. Jeszcze niedawno warkot silników i smród z rur wydechowych wydawał mi się niewielką ceną za przyjemność truchtania po parku. Okazuje się jednak, że cena ta może być wyższa niż przypuszczałem.

Z każdym wdechem razem z ożywczym tlenem wciągałem do płuc spore ilości ozonu, tlenku węgla, mnóstwo pyłu, dwutlenku siarki, dwutlenku azotu, ołowiu i całą chmarę innych zanieczyszczeń. Nie wiedziałem, że bieganie około godz. 8 rano wzdłuż stojących w korku samochodów nie tylko zmniejszało wydolność moich płuc i obkurczało drogi oddechowe, ale też było przyczyną bólu w klatce piersiowej. Dobrze, że mieszkam we Wrocławiu, gdzie do parku na Kozanowie mam jakieś 20 metrów.

Zakaz ruchu

Kiedy biegasz, pedałujesz czy grasz w tenisa, Twoje mięśnie potrzebują więcej powietrza. Z każdym oddechem do płuc wpada tlen i wszystko to, co jest tam oprócz niego. A jest tego dużo za dużo. Przeciętna osoba wdycha ok. 15 000 l powietrza każdego dnia. W ciągu minuty ta ilość waha się od 6 do 10 litrów, w zależności od pojemności płuc i tego, czy akurat śpimy, czy wchodzimy po schodach.

Podczas intensywnych ćwiczeń aerobowych, 70 m2 Twoich płuc potrzebuje tych litrów nawet 150. To 10-15 razy więcej niż potrzebuje spacerowicz. A to oznacza, że Twój organizm musi poradzić sobie z dużo większą dawką szkodliwych substancji, które są w powietrzu. Już samo wystawienie nogi za drzwi naraża Cię na 5-krotnie większą dawkę ozonu w porównaniu z tą, którą przyjmujemy w domu.

Na domiar złego, w czasie biegu wdychasz powietrze ustami. Tracisz w ten sposób możliwość naturalnego filtrowania powietrza przez nos, przynajmniej z części paskudztwa, które jest w powietrzu. Owłosienie nosa może nie zawsze jest estetyczne, ale zatrzymuje największe z nich (wydzielina wyłapuje cząstki stałe, a rzęski w nosie wypychają razem z prochami na zewnątrz).

Gdy widzę biegaczy albo kolarzy jadących wśród samochodów, chciałbym każdego z nich zatrzymać i zabronić im dalszego wysiłku. W niektórych miejscach prawie każdego miasta powinien pojawić się znak drogowy „Zakaz aktywności fizycznej". Oczywiście, organizm nie poddaje się bez walki. Stara się zablokować dostęp szkodliwym substancjom. Zacieśnia drogi oddechowe i łapanie powietrza robi się trudniejsze.

REKLAMA

REKLAMA

Ma twardy orzech do zgryzienia: ciężko trenując domaga się większej ilości tlenu dla mięśni, z drugiej strony automatycznie broni się przed zatruciem. Szybko możesz to zauważyć: sapanie, drapanie w gardle, ból głowy i płuc, łzawienie oczu. Inne efekty są niestety poważniejsze.

Lepiej nie oddychać

W Szkocji sprawdzono, jak spaliny diesla wpływają na kolarzy. Po godzinie jazdy w rozrzedzonych spalinach u zdrowych facetów zmniejszył się przekrój żył i spadł poziom tPA - enzymu, który pilnuje, by we krwi dochodzącej do serca nie było żadnych skrzepów. W innym badaniu stwierdzono, że wydolność spada w takich warunkach aż o 30%, a wydolność płuc o prawie 1/4.

W Finlandii 45 ochotników trenowało przez pół roku w warunkach zwiększonego zanieczyszczenia powietrza. Nie wiem, czy nie żałowali swojej decyzji, bo w tym wypadku cząstki stałe zanieczyszczeń z kominów i dużo mniejsze z silników spalinowych trzykrotnie zwiększyły ryzyko choroby niedokrwiennej serca; czasami prowadzi ona do zawału.

Czujesz, że coś jest nie tak z Twoim organizmem, ale często tłumaczysz to spadkiem formy. Dochodzisz do mylnego wniosku, że musisz lepiej (czyli w powszechnym mniemaniu więcej) trenować. Czyli tylko łykasz więcej zanieczyszczeń i spirala nakręca się coraz mocniej.

Czarna lista

Najbardziej szkodliwe są tlenek węgla, dwutlenek węgla, wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne (WWA) i smog fotochemiczny" - mówi dr hab. inż. Wojciech Mniszek, kierownik Zakładu Szkodliwości Chemicznej w katowickim Instytucie Pracy i Zdrowia Środowiskowego. Ile tego świństwa znajduje się w powietrzu, wiedzą doskonale w wojewódzkich inspektoratach ochrony środowiska (WIOŚ).

„W 2004 roku w ramach programu PHARE powstał w Polsce ogólnokrajowy system oceny jakości powietrza - mówi Barbara Kwiatkowska-Szygulska, naczelnik dolnośląskiego Wydziału Monitoringu Środowiska. - Dzięki temu co godzinę są automatycznie mierzone stężenia zanieczyszczeń w powietrzu w danym rejonie, co zresztą można sprawdzić w internecie". Aktualne wskazania stacji pomiarowych można znaleźć tutaj: Mapa oceny jakości powietrza w Polsce.

Niestety, nie ma jednego wskaźnika, który w przejrzysty sposób wskazywałby na to, czy dane miasto jest przyjazne dla swoich mieszkańców. Na poziom zanieczyszczeń ogromny wpływ mają lokalizacja, bliskość pasów zieleni, wysokie budynki oddzielające od ruchliwych ulic, róża wiatrów itd.

REKLAMA

„By mieć w miarę wiarygodne i reprezentatywne dane dla różnych lokalizacji, badamy powietrze na trzech rodzajach stacji" - mówi Agnieszka Mikołajczyk, specjalistka ds. monitoringu w dolnośląskim WIOŚ. Pierwsze to tzw. stacje tła miejskiego. „Są one reprezentatywne dla obszarów zamieszkanych, ale bez dużego ruchu samochodowego".

Drugi rodzaj to stacje komunikacyjne, które pokazują, jak wygląda sytuacja przy ruchliwych skrzyżowaniach (np. w Warszawistoi przy al. Niepodległości, we Wrocławiu na skrzyżowaniu al. Wiśniowej z ul. Powstańców Śląskich). Trzeci rodzaj to tzw. stacje ozonowe. „To swoisty paradoks, ale ozonu jest za mało w górnych warstwach atmosfery, a za dużo u dołu - w strefie oddychania" - mówi Agnieszka Mikołajczyk.

Analiza zestawień dziennych czy tygodniowych jest dosyć oczywista - najgorsza pora dla biegaczy to godziny szczytów: poranny, koło 8 rano, i popołudniowy, w okolicach 16. Najlepsze pory na zaciągnięcie się świeżym powietrzem to albo wczesny ranek, albo wieczór. Oczywiście, najzdrowsze powietrze jest w niedzielny poranek - tylko jak wtedy zmusić się do wstania z łóżka...

Drobny zabójca

Najczęściej przekraczana jest norma dla pyłu zawieszonego, tzw. PM10, czyli cząstek stałych, których średnica jest mniejsza niż 10 mikrometrów. Nawet jeśli oddychasz nosem, te drobiny dostają się do płuc. Pył zawieszony zawiera metale ciężkie i niebezpieczny benzo(a)piren, który jest związkiem rakotwórczym. Norma dla pyłu zawieszonego to 50 mikrogramów na 1 m3. W zimie dochodzi nawet do 200 mikrogramów na 1 m3 .

Pył bowiem to nie tylko cząsteczki spalin, drobiny ścieranych opon czy nawierzchni. To również to, co wylatuje z domowych kominów. Spalanie w starych piecach paliwa słabej jakości, śmieci, nawet starych kapci powoduje wyrzucanie zanieczyszczeń do atmosfery na tyle nisko, że potem trafiają do naszych nosów.

W okresie upałów pojawiają się apele o ograniczenie aktywności fizycznej. Weź je pod uwagę, nie tylko ze względu na temperaturę, ale również z powodu zwielokrotnionego stężenia trujących związków w powietrzu. Normy są zawsze określane dla przeciętnego Kowalskiego, nie dla osób uzależnionych od codziennego wysiłku.

REKLAMA

REKLAMA

Wojna uliczna

Najgorsze dla Twojego zdrowia są rury wydechowe. Związki ze spalin samochodowych absorbują inne substancje, a dalsze reakcje odbywają się już w Twoich płucach. Całkiem prawdopodobne, że wyniki tych reakcji są pożywką dla wielu rodzajów raka. Na razie lekarze dopiero próbują rozgryźć te powiązania, ale nikt już nie kwestionuje ich istnienia.

Walczymy o zmniejszenie dziury ozonowej wysoko w atmosferze, ale dla naszych płuc groźniejszy jest ozon tuż nad ziemią. Niespecjalnie powinien dziwić także alarmujący wzrost zachorowań na astmę, szczególnie u ludzi młodych. Przecież już jako niemowlaki są wożeni w wózkach (właśnie na wysokości jakichś 80 cm) po ulicy i wciągają do płuc sporo pyłów i alergenów.

Przy wyborze tras do biegania pomyśl nie tylko o bliskości domu czy pracy. Dane o zanieczyszczeniu mogą się znacząco różnić, w zależności od czynników lokalnych: bliskości parku, wiatru czy fabryki. Zieleń, ściana wysokich budynków albo autobusowa zajezdnia mogą sporo zmienić w miejskiej średniej.

Biegać czy nie? Biegać!

Mimo tych zniechęcających danych, wszyscy eksperci i lekarze zapewniali mnie, że ruch przynosi więcej dobrego niż złego. Aktywny tryb życia ma wiele zalet, ale, na miłość boską, rób to w środowisku przyjaźniejszym niż Marszałkowska. Staraj się biegać wczesnym rankiem lub wieczorem, gdy w powietrzu wisi mniej cząstek.

Pomóż sobie również w kuchni, zjadając sporo warzyw i owoców bogatych w witaminę C. Stymuluje ona wzrost poziomu glutatyny, enzymu, który jest jednym z filarów obrony przed atakiem wolnych rodników w Twoich płucach. Wybieraj trasy oddzielone od ulicy pasami zieleni, które pracują jak mechaniczno-biologiczne filtry wysokiej wydajności. A więc trenuj, byle nie za każdą cenę.

Zielona oczyszczalnia: jak mieć czyste powietrze w domu

Kup palmę, najlepiej areca. Jest bardzo łatwa w utrzymaniu i niewymagająca. Odczuwalnie podnosi jakość powietrza, oddając do niego duże ilości wody i poprawiając jego wilgotność. Daje to płucom szanse na odpoczynek i regenerację po tym, jak zapchałeś je miejskimi spalinami. Jest jedną z najlepszych roślin domowych oczyszczających powietrze.

Koniecznie przeczytaj również:

Miejska dżungla: Jak biegać w świecie z betonu?

RW 01/2007

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij