Jak zapobiegać pęcherzom: długa historia wojny o Twoje stopy

Pęcherze pojawiają się na stopach aż 39% maratończyków - policzyli skrupulatnie naukowcy. Ale współcześni biegacze nie są pierwszymi ich ofiarami w historii - długa i bolesna, a do niedawna nierówna wojna z pęcherzami trwa od tysiącleci. Wygląda jednak na to, że mamy wreszcie szansę wygrać z tym uciążliwym problemem.

Jak zapobiegać pęcherzom: długa historia wojny o Twoje stopy Joe Waldron
rys. Joe Waldron

W październiku 1982 roku Lars Backsell siedział w pociągu ze Sztokholmu do Göteborga. 28-latek, który pracował w dziale medycznym firmy Coloplast, był biegaczem i często miał problem z pęcherzami. „Próbowałem niemal wszystkiego z plastrami – wspomina. – Ale nawet najstaranniejsze przygotowania to było za mało”.

Coloplast rozszerzył działalność z produktów do chirurgii brzusznej i środków higienicznych o materiały opatrunkowe. Comfeel był hydrokoloidem – nowo wynalezioną substancją, która mogła wchłaniać płyn, nie tracąc elastyczności i przyczepności. Backsell eksperymentował z nakładaniem Comfeelu na swoje pięty podczas biegu i zauważył, że ograniczyło to powstawanie pęcherzy. Teraz, w pociągu, siedział obok medyka pracującego dla szwedzkiej armii. Panowie dyskutowali o problemach, jakich wojsko doświadcza w związku z pęcherzami.

„Zaryzykowałem, proponując testowanie mojego pomysłu na żołnierzach” – wspomina Backsell. Uzyskał na to zgodę. Dwa tygodnie później w Göteborgu Backsell z pielęgniarką nakładali Comfeel otoczony plastrem samoprzylepnym na pięty 25 żołnierzy. Grupa kontrolna miała zwykłe plastry z opatrunkiem, a u trzeciej grupy nie zastosowano żadnej ochrony. Backsell ustawił punkt medyczny w lesie, na trasie żołnierskiej marszruty. „Nigdy nie widziałem tylu brzydkich stóp ani nie wąchałem takiego smrodu” – wspomina.

U żołnierzy bez uprzedniego zabezpieczenia stosowano Comfeel na pozostałą część marszu. Backsell mówi, że rezultaty przerosły wszelkie oczekiwania. Wszyscy, którzy próbowali Comfeelu (prewencyjnie albo na rozwijające się pęcherze), mogli kontynuować marsz bez problemów.

Backsell schował zużyte „bandaże” do pudełka po butach. Zadzwonił do Folmera Halskova, szefa Coloplast w Danii, by przedstawić swój pomysł na produkt. Tydzień później wszedł do jego gabinetu z pudełkiem zużytych plastrów...

Jak zapobiegać pęcherzom: długa historia wojny o Twoje stopy Joe Waldron
rys. Joe Waldron

To historia przełomu, jaki nastąpił w walce z nemezis biegaczy – pęcherzami. Metod radzenia sobie z nimi szuka się od wieków i są bardzo różnorodne. Do dziś krąży wiele sprzecznych teorii (np. tylko przebijać – nigdy nie przebijać). Pojawiło się też wiele produktów reklamowanych jako środki zapobiegające lub leczące pęcherze. A jest co leczyć. Jedna z firm farmaceutycznych wyliczyła, że każdego roku 1 na 4 osoby cierpi z ich powodu. Tymczasem incydenty bolesnych bąbli dotyczą aż 39% maratończyków. Mnogość rozwiązań tego problemu wskazuje, że tak naprawdę żadne nie jest do końca efektywne.

„Kiedy jest wiele różnych sposobów leczenia, to znaczy, że pewnie żaden nie działa tak naprawdę skutecznie” – mówi dr Martin Hoffman z University of California, autor publikacji naukowych dotyczących pęcherzy. Wciąż jednak dziś możemy być na lepszej pozycji w walce z nimi niż kiedykolwiek.

Bęcki od bąbli

Nasza uciekanie przed pęcherzami trwa od dawna. We wrześniu 1991 roku para turystów znalazła w lodowcu w pasie granicznym Austrii i Włoch zamrożone ciało. Okazało się, że Ötzi (jak go potem ochrzczono) żył między 3350 a 3000 lat p.n.e. Naukowcy przebadali jego dietę, przyczynę śmierci i ubrania, a jeden z nich – Petr Hlaváček – przyjrzał się jego stopom.

Czech, który retrospektywnie zdiagnozował już kiedyś syfilis u XVII-wiecznego austriackiego generała na podstawie nierównomiernego zużycia jego podeszew, zrekonstruował buty Ötziego. Skóra podeszwy pochodziła z niedźwiedzia, cholewka z jelenia, izolacja z traw, a wyściółka z mchu.

Hlaváček namówił czeskiego alpinistę Vaclava Pateka, by wypróbował stworzoną przez niego replikę w Alpach. Dzięki temu testowi naukowiec wykazał, że w punktach największego nacisku w butach Ötziego był on o połowę niższy niż we współczesnych butach hikingowych i aż o 75% mniejszy niż w butach sportowych.

Jak zapobiegać pęcherzom: długa historia wojny o Twoje stopy Joe Waldron
rys. Joe Waldron

„To cud – powiedział Hlaváček w 2005 roku. – W tych butach praktycznie nie nabawisz się pęcherzy”. Niestety, konieczność regularnej wymiany wyściółki z mchu ograniczyła możliwość komercyjnej produkcji butów Ötziego.

3 tysiące lat po czasach Ötziego rzymscy żołnierze nosili skórzane sandały zwane caligae, z paskami, które miały pozwolić uniknąć otarć w konkretnych obszarach stopy. Nie były jednak stworzone do chłodnego klimatu. Później Rzymianie nosili bardziej zabudowane buty, a antyczna technologia, podobnie jak w przypadku butów Ötziego, nie była wcale gorsza od współczesnej.

W 2004 roku 12 studentów usiłowało przejść Alpy w stroju legionisty. Pięcioro zmieniło obuwie na współczesne, inni zostali w rzymskim. „Zaskakujące, że powodowały one mniej pęcherzy niż nowożytne” – napisał naukowiec Florian Himmler w „Journal of Roman Equipment Military Studies” w 2008 roku.

Do I wojny światowej radzenie sobie z pęcherzami było stałym elementem wojskowego życia. W czasie II wojny stopy żołnierzy stały się obiektem intensywnych badań. Wciąż w odmętach internetu można kupić nieużywany, zafoliowany baton z metką Hirschtalg, który był wydawany na potrzeby wojska. W dosłownym tłumaczeniu to łój jelenia – Hirschtalg to preparat przyrządzony z tłuszczu zwierzęcego, którym długo traktowano stopy Niemców (dziś dostępny w tubkach Scholla).

Większość eksperymentów nad stanem stóp prowadzono w Sachsenhausen – niemieckim nazistowskim obozie koncentracyjnym na północ od Berlina. Na wszystkich rodzajach podłoża, po których mogli chodzić niemieccy żołnierze, na więźniach testowano różne materiały i konstrukcje butów. Każdego dnia podczas eksperymentów ginęło ich nawet dwudziestu.

Szkoła tarcia

Po II wojnie światowej badania nad pęcherzami już nigdy nie były tak drastyczne, ale nie zaprzestano drążyć tematu i niektóre, prowadzone niezgodnie z dzisiejszymi standardami, były niepokojące.

Jak zapobiegać pęcherzom: długa historia wojny o Twoje stopy Joe Waldron
rys. Joe Waldron

Pierwsze solidne dochodzenie w sprawie powstawania pęcherzy w kontrolowanym środowisku pojawiło się w latach 50. Dr Paul Naylor, naukowiec działający dla brytyjskiej armii, wykorzystał mechaniczne tarcie maszyny, by wywołać pęcherze u badanych. Naylor wykazał, że niektórzy ludzie są bardziej podatni na pęcherze niż inni. Określił też rolę, jaką w ich powstawaniu odgrywa tarcie jednej powierzchni o drugą, a nie tylko ucisk – prostopadła siła działająca na powierzchnię.

„Jest odwrotny stosunek między siłą tarcia i liczbą potarć wywołujących powstanie pęcherza – napisał. – Czynniki, które zwiększają współczynnik tarcia, jak wilgoć, zmniejszają liczbę tarć, które skóra może wytrzymać. Czynniki zmniejszające współczynnik tarcia, jak tłuszcz czy talk, zwiększają liczbę potarć, które doprowadzają do uszkodzenia skóry”.

Pracę Naylora po drugiej stronie Atlantyku kontynuował Marion B. Sulzberger. Urodzony w Nowym Jorku Sulzberger studiował dermatologię w Szwajcarii i w czasie II wojny światowej zgłębiał m.in. wpływ broni chemicznej na skórę. Po wojnie skierował swoje zainteresowania na pęcherze. Od 1964 do 1970 roku, mówiąc słowami jego kolegi, dermatologa Williama Akersa (wynalazcy wskaźnika ochrony przeciwsłonecznej SPF), Sulzberger „przypuścił naukowy atak na tę plebejską [sic!] chorobę”.

Amerykanin udowodnił, że sucha skóra powoduje mniej tarcia niż wilgotna, wykazał, że mimo intensywnego pocierania temperatura w skórze nie podnosiła się o więcej niż 3,5 °C, wykluczając, że pęcherze powstają w wyniku oparzenia oraz w 1972 roku pisał, że tworzą się one wewnątrz skóry, a nie na jej powierzchni. Badania ostatnich 40 lat rozwinęły jego teorie. Testy przeprowadzone na kadetach amerykańskiej armii w 1999 r. wykazały, że czarna skóra jest mniej narażona na pęcherze niż skóra Azjatów, osób rasy kaukaskiej czy pochodzenia hiszpańskiego.

Na amerykańskich żołnierzach sprawdzono też metodę używania antyperspirantu do stóp przez 5 nocy poprzedzających marsz na 21 km, która zmniejszyła o połowę występowanie bolesnych bąbli. Jednak ich składnik – chlorek aluminium – powodował znaczące problemy z podrażnieniami skóry. Sednem sprawy pozostawał mechanizm powstawania pęcherzy, który nie opiera się tylko na ucisku – drugim krytycznym elementem są powtarzalne siły tarcia i boczne siły ścinające, powodujące rozwarstwienie warstw skóry.

Żeby sobie to zobrazować, połóż palec na grzbiecie dłoni, dociśnij i przesuwaj nim na boki. Palec pozostaje w kontakcie z tym samym fragmentem skóry: ruch nie odbywa się między skórą dłoni a palca. Ale skóra się rozciąga. Takie ruchy powtarzane wielokrotnie we wrażliwych okolicach (zwykle w okolicach kości; pęcherze spowodowane tarciem zwykle powstają na podeszwach stóp i wnętrzach dłoni) powodują z czasem uszkodzenia przez ścinanie i pojawienie się w związku z tym pęcherza.

Żeby lepiej zrozumieć proces ich powstawania, warto wiedzieć, że naskórek (najbardziej zewnętrzna powłoka skóry) składa się z kilku warstw: rogowej, jasnej, ziarnistej, kolczystej i podstawnej. Siły ścinające powodują oddzielenie warstwy kolczystej. Dlatego mitem jest, że zgrubienie warstwy powierzchownej czy modzele chronią przed pęcherzami – uszkodzenia zachodzą w głębszych warstwach naskórka (są jednak dowody, że z czasem skóra staje się nieco bardziej odporna na pęcherze). Przestrzeń między oddzielonymi warstwami wypełnia się płynem surowiczym, tworząc ten widoczny gołym okiem bąbel.

To w jego sprawie w kopenhaskim biurze swojego szefa wiosną 1983 roku stawił się Lars Backsell ze swoim cuchnącym pudełkiem. Trzy dni później mógł już zacząć tworzyć zespół, który w Coloplast miał rozwijać produkty pod kątem konsumentów uprawiających sport.

Pierwsze plastry były szyte ręcznie, do hydrokoloidu dodano polimerowy podkład. Rozważano dwie opcje nazwy: Achilles lub Compeed. Jak dziś widać w aptekach, wygrała ta druga. W 1984 r. Backsell za darmo dostarczył produkt do sklepów sportowych w szwedzkim kurorcie narciarskim, by sprawdzić, czy się sprzedadzą za 10 szwedzkich koron (dziś to jakieś 10 zł).

Próby zakończyły się sukcesem. Przełomem był artykuł w szwedzkim czasopiśmie farmaceutycznym. W latach 1984-85 Compeed Coloplastu notowało sprzedaż na poziomie 100 mln koron szwedzkich, czyli dzisiaj ponad 50 mln złotych. Johnson & Johnson w 2002 r. nabył Compeed od Coloplastu, a po 15 latach sprzedał firmie HRA Pharma z siedzibą w Paryżu za jakieś 100 mln euro.

Compeed to dziś wiodąca marka produktów na pęcherze. Koncentruje się na sporcie, ale ma też gamę dyskretnych plastrów do formalnego obuwia (niejeden z nas przetrwał dzięki nim wesele). Compeed dominuje na rynku, a jednak przez największe na świecie laboratoria produkujące i leczące pęcherze plastry te są pomijane.

Słoma (i piach) z butów

Tymi wiodącymi ośrodkami eksperymentów są ultramaratony. Na 55. mili biegu Western States Endurance, wysoko w kalifornijskich górach Sierra Nevada, znajdują się namioty medyczne. Przez dekadę stopami w tym punkcie medycznym zajmują się dwie osoby. Jedna z nich to John Vonhof, amerykański biegacz, były sanitariusz i autor książki „Fixing Your Feet”. Partneruje mu Tonya Olson, fizjoterapeutka z Florydy, biegaczka ultra i specjalistka od stóp.

Bieg startuje o 5 rano i liderzy docierają do nich wczesnym popołudniem. Zahartowane stopy elity doświadczają niewielkich problemów. „Nie są na trasie wystarczająco długo” – mówi Olson. Jatka robi się później. Pęcherze są najczęstsze na paluchach, piętach, bokach i poduszkach stopy. W ekstremalnych przypadkach Vonhof i Olson miewają do czynienia z kompletnym rozwarstwieniem całej podeszwy.

Ich ulubioną bronią w walce z pęcherzami jest kinesiology taping, czyli plastry rozciągające się w dwóch kierunkach i pozwalające kształtem dopasować się do stopy i palców. Odpowiednio dostosowane do uszkodzeń plastrowanie pozwala w większości przypadków kontynuować bieg. Vonhof i Olson w swojej pracy ignorują plastry Compeed.

„To fatalne rozwiązanie na takie zawody wytrzymałościowe, bo przyciąga wodę i zwija się w kłębek – mówi Olson. – Compeed jest stworzony, by przykryć pęcherz i pozostać na miejscu, aż ten pęcherz i skóra pod nim zagoją się na tyle, by móc je odsłonić i by uniknąć bólu. Nie powstał po to, by wytrzymywać obciążenia i tarcia wewnątrz buta na zawodach ultra”.

Kiedy napotykają na biegaczy, którzy sami sobie zaaplikowali plaster na odciski, zwykle jest on zmieniony w galaretowatą kulkę niemal niemożliwą do usunięcia. „Muszę go obcinać dookoła i tworzy się miejsce zwiększonego tarcia nad uszkodzoną skórą, więc wtedy pozostaje nam tylko kontrola uszkodzeń” – mówi Olson, która radzi, by Compeed nakładać pod koniec biegu, kiedy ma szansę pozostać na miejscu wystarczająco długo, by pozwolić na gojenie. Backsell z kolei sugeruje, że przytwierdzenie ich krawędzi plastrem zwiększa ich odporność na długich trasach.

Na innych biegach ultra też nie przepadają za stosowaniem Compeed, ale strategie postępowania z pęcherzami mają odmienne. Zawodnikom Marathon des Sables radzi się zakup przydużych butów, które pomieszczą opatrunki i opuchnięte stopy, oraz noszenie stuptutów, by utrzymać piasek z daleka od stóp. Poleca się też wcześniejsze przygotowanie stóp, zaczynając pół roku przed startem. Wśród opcji są: mikstura z 60% alkoholu, kamfory i formaliny, sok z cytryny albo dostępne w sklepach środki mające wzmacniać skórę, jak Akileïne Tano. Na miesiąc przed rekomenduje się biegaczom krem zapobiegający otarciom, jak NOK czy Pédirelax.

Każdego z 6 wieczorów eventu na Saharze otwiera się miniklinika. Biegacze oczekują na swoją kolej ze stopami w kąpieli odkażającej. „Pierwsze 2 dni są OK: tylko małe bąble na palcach czy pod podeszwą – mówi lekarka Alice Gavet, udzielająca pomocy medycznej na MdS. – Prawdziwy problem zaczyna się 3. i 4. dnia”.

Cięższe przypadki pęcherzy są przebijane, aby odprowadzić z nich płyn, i odkażane. Zagrożeniem jest zakażenie, szczególnie bakterią streptococcus pyogenes, więc lekarze reagują ostro antybiotykami. Pęcherz jest przykrywany suchym kompresem z gazy i mocowany taśmą. Biegacze śpią w opatrunkach, gotowi do porannego wyruszenia w trasę.

Na pustynnych eventach ultra Racing the Planet biegaczom zaleca się zabranie ze sobą agrafki, jednak przebijanie pęcherzy to śliski temat. Z medycznego punktu widzenia ostrzega się przed tym, by nie otwierać wrót dla infekcji. Życie jednak często wymusza, by zrobić drenaż, bo kiedy musisz wciąż używać nogi, to z wypełnionym płynem bąblem bywa to niemożliwe. Badania przestrzegają przed usuwaniem pokrywy pęcherza – zdjęcie go przed upływem 48 h skutkowało większym dyskomfortem, stanem zapalnym, a nawet ponowną infekcją.

Na biegach RtP medycy przecierają pęcherz alkoholem i przebijają dystalną część, by – jak wyjaśnia doktor Patrick Burns ze Stanford University, który jest członkiem zespołu medycznego – w trakcie biegu wypychać płyny na zewnątrz do gazy, którą utrzymuje przylepiec i spray adhezyjny. Na palcach wykorzystują z kolei technikę tapingu – niczym origami.

Do mocowania wykorzystuje się też przylepce i bandaż samoprzylepny. Compeed się nie przydaje. „Wychodzi drogo na taką ilość stóp” – podsumowuje Burns. Badania prowadzone podczas Racing the Planet wykazały, ze zwykłe przylepce mikroporowe 3M redukowały ilość pęcherzy o 40%.

Jak widać, rozwiązań jest wiele, a każde ma swoich zwolenników. Pewne jest, że nie warto eksperymentować z butami – ich dobór jest kluczowy. Tom Scales, technik firmy Profeet, tłumaczy, że paradoksalnie współczesne buty są mniej podatne na indywidualne dopasowanie niż tradycyjne buty ze skóry, które można „rozchodzić”, czego nie osiągniemy przy syntetycznych materiałach.

Scales radzi przed zakupem przyjrzeć się szerokościom butów poszczególnych marek, bo nie wszyscy wiedzą, że są dostępne modele węższe i szersze. Pomocne może też być odpowiednie sznurowanie - na naszej stronie znajdziesz odpowiednie metody mocniej utrzymujące piętę w miejscu czy zmniejszające nacisk na określone obszary stopy.

Jeżeli chodzi o lubrykanty, to zdolność talku czy tłuszczu do zmniejszania tarcia potwierdził Naylor w latach 50., jednak późniejsze badania z 1981 r. wykazały, że o ile oleje mineralne, wazelina i gliceryna początkowo redukowały współczynnik tarcia, to po godzinie wracał on do normalnego poziomu, a po trzech, co ciekawe, był o 35% wyższy. Według naukowców powodem może być efekt nawilżania z czasem przez te substancje skóry, co w efekcie zwiększa tarcie.

W ostatnich latach pojawiły się nowe substancje: dimetykon w płynach i poli(tetrafluoroetylen), lepiej znany jako teflon, w produktach stałych. Wydaje się, że w porównaniu do talku czy wazeliny te zmniejszają tarcie na dłużej. Przykład: amerykańska firma 2Toms, założona przez biegacza i doktora fizykochemii powierzchni, produkuje Sports Shield w kulce, który zawiera dimetykon i ekstrakt z aloesu. Ich puder do stóp, Blister Shield, łączy teflon z woskiem.

Złote pantofle

Dwa inne innowacyjne produkty wydają się bliskie zapełnieniu pustki między naukowym zrozumieniem procesu powstawania pęcherzy z powodu tarcia a faktycznym ich zapobieganiem.

Pierwszy z nich to Armaskin. Podskarpety, czyli skarpety wewnętrzne (czy skarpety dwuwarstwowe), opierają się na zasadzie, że jeśli stworzymy pośrednią granicę z mniejszym tarciem niż styk skóra – skarpeta, tam będą działały siły ścinające, a nie w naskórku. Większość skarpet wewnętrznych przypomina te tradycyjne, tymczasem Armaskin łączy przyczepną, silikonową wyściółkę ze śliską powierzchnią zewnętrzną.

Niezależne badanie wykazało stosunek 3,3 do 1 we współczynniku tarcia między wewnętrzną i zewnętrzną warstwą tych skarpet w porównaniu do stosunku 0,98:1 w przypadku skarpety sportowej z mieszanki bawełny, poliestru, nylonu i elastanu. Podskarpeta Armaskin jest łatwiejsza w użyciu od konstrukcji z tapingu czy przylepców oraz bardziej odporna na wodę.

Minusem lubrykantów i skarpet może być fakt, że redukują tarcie na całej powierzchni stopy,  a w niektórych miejscach jest ono ważne dla utrzymania buta biegowego w miejscu i uzyskania odpowiedniej trakcji.

Poszukiwanie rozwiązania bardziej celowanego zainspirowało Marty'ego Carlsona, który spędził 16 lat jako dyrektor ośrodka rozwoju technologii medycznych, do opracowania samoprzylepnej taśmy będącej połączeniem śliskiego teflonu z przyczepnym podkładem – jak w Compeed. Efektem jest Engo – plaster dostępny w kształtach i rozmiarach pasujących pięcie i innym kluczowym obszarom, np. na podbiciu stopy.

Co istotne, nie przykleja się go na skórę jak Compeed, ale bezpośrednio do wnętrza buta, przez co staje się bardziej trwałą alternatywą dla materiałów mocowanych do pocących się stóp. Engo pozwala skórze w ryzykownych obszarach ślizgać się nieco przód – tył, doświadczając mniej powodowanych tarciem sił ścinających.

Współczynnik tarcia materiałów standardowo wykorzystywanych we wkładkach do butów, cholewkach i zapiętkach to zazwyczaj między 0,5 a 0,8. Plastry Engo dla porównania osiągają na styku ich powierzchni ze skarpetą współczynnik 0,2. Carlson twierdzi, że mogą zredukować maksymalne możliwe tarcie powierzchni w skórze stopy o 60-75% w lokalizacjach szczególnie na to narażonych. W przeciwieństwie do innych metod, w tej wilgotność niewiele zmienia. W praktycznie wszystkich materiałach wkładek zwiększenie wilgotności zwiększy współczynnik tarcia, jednak współczynnik ten między skarpetą i plastrem Engo jest bliski 0,2 lub mniej.

To świetne informacje dla biegaczy, którzy doskonale wiedzą, jak na pierwszy rzut oka małe podrażnienie może boleśnie rozwiać marzenia. Doskonale zdają sobie z tego sprawę  wynalazcy kolejnych rozwiązań na dolegliwość, która wciąż doskwiera ludzkości.

„Prawda jest taka, że ten mały, irytujący problem jest dużo bardziej wkurzający niż wielu chce przyznać – mówi Backsell. – Jest wystarczająco poważny, by uniemożliwić Ci robienie tego, co chcesz”.

Teraz jednak, gdy pojawiły się produkty, które w końcu nadążają za wiedzą, jaką mamy o pęcherzach, wygląda na to, że ponad 5000 lat po tym, jak Ötzi wypchał swoje buty mchem, możemy być na wygranej pozycji z naszym, niestety dobrze znanym, wrogiem.

Zobacz także:

RW 07-08/2022

REKLAMA
}