[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
4.1

Marcin Chabowski: historia pewnej kontuzji (z happy endem)

Czasami w pogoni za wynikami zapominamy, co w bieganiu jest najważniejsze. Posłuchaj opowieści i rad Marcina Chabowskiego, aktualnego mistrza Polski w maratonie, którego droga do sukcesów wybrukowana jest kontuzjami, a Twoje własne rekordy i zwycięstwa przyjdą właściwie mimochodem. "Kontuzje są w bieganiu czymś normalnym. Ważne, by wychodzić z nich jeszcze mocniejszym" - mówi zawodnik.

Marcin Chabowski: historia pewnej kontuzji (z happy endem) Marcin Chabowski: Moim celem jest zdrowie, bo wiem, że kiedy będę zdrowy, będę biegał szybko (fot. Jacek Heliasz)

Droga do życiówki jest prosta tylko wtedy, kiedy startujesz na danym dystansie po raz pierwszy. Im dalej w las, tym staje się coraz bardziej kręta, a najtrudniejsze przeszkody stawia Ci sam organizm, który nie zawsze wytrzymuje to, co mu fundujesz.

Marcin Chabowski, autor szóstego najlepszego wyniku w historii polskiego maratonu (2:10:07) i czwartego w półmaratonie (1:02:24), wie, że może biegać jeszcze szybciej. Pod jednym wszakże warunkiem: nie mogą przeszkadzać mu kontuzje. Niestety, urazy nie omijają go, ale każdy z nich czyni go twardszym i mądrzejszym, chociaż wymaga od niego cierpliwej pracy nad powrotem do pełnego zdrowia i odbudowywaniem utraconej formy.

Takie podejście przynosi jednak świetne efekty: Marcin Chabowski 30 września 2018 roku w Glasgow pobił swój rekord życiowy w półmaratonie i jest pierwszym Polakiem od 2011 roku, który zszedł na tym dystansie poniżej 63 minut.

Zobacz, czego możesz się nauczyć od Marcina, by wychodzić z kontuzji w jeszcze lepszej formie.

Kontuzja

Był rok 2012 i sześć tygodni do igrzysk olimpijskich w Londynie. Marcin liczył na dobry występ, zwłaszcza że trzy miesiące wcześniej pokonał maraton w czasie 2:10:07, co jest szóstym wynikiem w historii polskiej lekkoatletyki.

„Przygotowywałem się do igrzysk na obozie w Szwajcarii. Kolano zaczęło mnie boleć z dnia na dzień. Zrobiłem jeszcze lekki trening z bólem, ale pojawił się obrzęk i wiedziałem, że samo nie przejdzie, tym bardziej że trzy dni bez biegania nic nie zmieniło” – wspomina.

Trudny moment, bo przecież najważniejszy start czterolecia tuż-tuż. Miesiące, a właściwie lata przygotowań mogą pójść na marne. Decyzja tym trudniejsza, że 4 lata wcześniej zabrakło mu tylko 0,9 sekundy, by zakwalifikować się do startu na igrzyskach w Pekinie. Ale rozsądna decyzja może być tylko jedna: przerwać treningi, wrócić do Polski, by postawić właściwą diagnozę, i wtedy decydować, do dalej.

REKLAMA

REKLAMA

Marcin Chabowski: historia pewnej kontuzji (z happy endem) Pamiętaj, że jako amator nie możesz trenować jak profi ! Organizm może tego nie wytrzymać - przestrzega Marcin Chabowski (fot. Jacek Heliasz)

Czego możesz się nauczyć?

Że bieganie z kontuzją nigdy nie kończy się dobrym wynikiem. A może skończyć się rozbratem z bieganiem nawet na lata. Dlatego im szybciej zdiagnozujesz problem, tym szybciej wrócisz do normalnych treningów i przy drobniejszych urazach jest szansa na to, że o swoją życiówkę powalczysz np. miesiąc czy dwa później.

Diagnoza

„Po powrocie do Polski od razu zacząłem prywatnie szukać możliwości zrobienia rezonansu, bo jest dokładniejszy niż rentgen czy USG” – opowiada Marcin. Czas w tym wypadku jest kluczowy: nie możesz przecież czekać na badanie i wyniki tydzień lub dwa. Czasem jednak badanie nie rozwiązuje sprawy.

„Dwóch techników i kilku lekarzy, którzy oglądali wynik badania, nie widziało w obrazie źródła mojego problemu – mówi Chabowski. – 10 dni po powrocie do Polski nadal nie wiedziałem, co mi jest. Byłem w kropce. W tym momencie wiedziałem już, że kolejne igrzyska przeszły mi koło nosa. Nie chciałem jechać tam jako turysta”.

Warto przeczytać: Jerzy Skarżyński: Jak rozbiegałem 50 tysięcy Polaków

W końcu Marcin trafił do dra Marcina Domżalskiego, który – niestety – też nie znalazł przyczyny bólu ani w obrazie rezonansu, ani w badaniu klinicznym. Dwa tygodnie fizjoterapii nie przyniosły skutku. Obaj panowie podejmują więc decyzję o artroskopii kolana.

„Ważne było tu moje zaufanie do lekarza. Każdy, nawet najmniejszy zabieg zmienia biomechanikę biegu. Ale wiedziałem, że jeśli doktor Domżalski nie widzi innej drogi, to musimy zrobić zabieg”.

Okazało się, że trwał on 20 minut. Problemem okazała się narośl kostna, tzw. osteofit, która powstaje przez lata w wyniku przeciążeń, a która zaczęła drażnić tkanki miękkie, tzw. fałdy maziowe. Ponieważ była umiejscowiona centralnie pod rzepką, nie było jej widać w rezonansie.

REKLAMA

Marcin Chabowski: historia pewnej kontuzji (z happy endem) Marcin Chabowski wierzy, że najlepszy maraton w życiu ma jeszcze przed sobą (fot. Jacek Heliasz)

„Mój pech polegał na tym, że objawy pojawiły się tuż przed igrzyskami. Narośl powiększała się latami i równie dobrze mogło się to odezwać pół roku później” – wspomina Marcin.

Czego możesz się nauczyć?

Jako amator unikaj zabiegu tak długo, jak długo istnieje szansa na wyleczenie kontuzji fizjoterapią. Szukaj drugiej opinii lekarskiej. Bądź cierpliwy: opłaci się to startami w następnym sezonie. Ale z drugiej strony nie czekaj w nieskończoność z bardziej radykalnymi działaniami, jeśli tylko naprawdę ufasz prowadzącemu Cię lekarzowi.

Rehabilitacja

Zanim wrócisz do biegania, musisz wzmocnić najsłabszy element organizmu, który właśnie nie wytrzymał. Na tyle, by był mocniejszy niż przed urazem. „Nikt Ci nie pomoże, jeśli sam sobie nie pomożesz” – twierdzi Marcin.

A do tego potrzebna jest głowa. U niektórych trzeba ją będzie rozgrzać, bo depresja po straconych miesiącach przygotowań może osłabiać rehabilitację, a u niektórych trzeba ją schłodzić, bo chcą za dużo i za szybko.

Zobacz także: Joanna Jóźwik kontra kontuzje: ćwiczenia wzmacniające i stabilizujące

„Im jestem starszy, tym więcej mam w sobie cierpliwości – mówi Chabowski. – Nie było łatwo zapomnieć o straconym starcie w Londynie, ale zawsze byłem bardzo zawzięty. Wtedy chciałem udowodnić światu, jaki to jestem dobry. Dziś kieruje mną inna motywacja, bardziej pozytywna: podnoszę się z kontuzji dla siebie”.

W procesie rehabilitacji pomaga także wiedza. „Dobrze jest być partnerem dla rehabilitanta. Im więcej wiem na temat biomechaniki, tym lepiej przebiega rehabilitacja, bo wiem, dlaczego coś robię i jak prawidłowo ćwiczyć, by przynosiło to efekty” – mówi maratończyk.

Rehabilitacja zaczyna się właściwie tuż po zabiegu. „Moja zaczęła się tuż po wybudzeniu – od izometrycznych napięć mięśni uda” - wspomina. Najważniejsze w rehabilitacji jest odbudowanie ruchomości w stawie i czucia głębokiego w jego obrębie.

REKLAMA

REKLAMA

Marcin Chabowski: historia pewnej kontuzji (z happy endem) Marcin Chabowski (fot. Jacek Heliasz)

„Dopiero gdy te elementy masz przywrócone, można pracować nad siłą, na początek oczywiście ćwiczeniami rehabilitacyjnymi” – mówi Chabowski. Dopiero wtedy możesz myśleć o wznowieniu biegania.

Czego możesz się nauczyć?

„Jeśli masz wyznaczony jakiś cel, to kontuzję traktuj jedynie jako kolejną przeszkodę na drodze do sukcesu” – radzi Marcin. Pamiętaj, że większość pracy zależy od Ciebie. Zabiegi i rehabilitacja manualna pomogą w powrocie do pełnej formy, ale ćwiczeń za Ciebie nikt nie wykona. I nie skracaj tego procesu, by szybciej wrócić do normalnego trenowania. Twój organizm ma być mocniejszy niż przed kontuzją.

Bieganie

„Zacząłem truchtać już trzy tygodnie po artroskopii, ale zaznaczam bardzo mocno: to było truchtanie, a nie trenowanie”. Myślenie o urazie mija z reguły po kilku tygodniach biegania bez jakichkolwiek symptomów. Marcin nie uniknął kolejnych kontuzji: w końcu doprowadza swój organizm do granic wytrzymałości. Ale teraz, jak pokazuje wynik z Glasgow, jest w najlepszej formie w życiu.

Czego możesz się nauczyć?

„Dla amatora celem nadrzędnym powinno być zdrowie i super samopoczucie. Dobry wynik sportowy będzie wtedy tylko efektem ubocznym” – zapewnia Marcin.

Marcin Chabowski - wyniki*

Rekordy życiowe:

  • bieg na 5000 m: 13:52,61

  • bieg na 10 000 m: 28:27,59

  • bieg na 10 km: 28:55

  • półmaraton: 1:02:24

  • maraton: 2:10:07

Największe osiągnięcia:

  • mistrz Polski w maratonie (2019)

  • mistrz Polski w półmaratonie (2011)

  • 7-krotny mistrz Polski w biegu ulicznym na 10 km (2010, 2011, 2013, 2015, 2017, 2018, 2019)

  • 4-krotny mistrz Polski w biegach przełajowych (2007, 2008, 2010, 2011)

*stan na wrzesień 2019 roku

RW 11-12/2018

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij